Obecnie liczącej 74 eurodeputowanych, trzeciej pod względem wielkości frakcji w europarlamencie przewodniczy Brytyjczyk Syed Kamall. O zmianie w kierownictwie konserwatystów mówiło się już rok temu, po decyzji Wielkiej Brytanii o wyjściu z UE.

Źródła informowały, że w delegacji brytyjskiej w PE dochodziło do napięć między zwolennikami i przeciwnikami Brexitu. Ostatecznie Kamall, który prowadził kampanię na rzecz wyjścia jego kraju z UE, pozostał na stanowisku. Europosłowie PiS, którzy stanowią drugą pod względem wielkości grupę narodowościową w EKR, zabiegali o podział władzy.

"Sytuacja Wielkiej Brytanii, Brexit spowodował taką refleksję w grupie EKR, że potrzebujemy wzmocnienia przywództwa tej grupy w kontekście czekających ją wyzwań. W związku z tym, że polska delegacja jest największa po brytyjskiej w EKR, kandydat PiS prof. Legutko, mamy nadzieję, będzie współprzewodniczącym" - powiedział w środę PAP Tomasz Poręba, który stoi za całą koncepcją.

Jak zaznaczył, to wyraz szerokiego kompromisu w grupie EKR, a także uznania silnej pozycji PiS we frakcji. "Mamy nadzieję, że przełoży się to na jeszcze aktywniejszą postawę EKR w Parlamencie Europejskim" - zaznaczył polityk.

Kierownictwo konserwatystów w ubiegłym miesiącu poparło zmianę, która przewiduje podzielenie przewodnictwa we frakcji. Nie jest to niczym niezwykłym w Parlamencie Europejskim. Dwóch przewodniczących mają też Zieloni.

"Ważne jest, aby grupa EKR podejmowała kroki w celu zapewnienia, że nadal będzie wiodącym głosem reform w Parlamencie Europejskim po wyjściu Wielkiej Brytanii. Utworzenie wspólnego przewodnictwa jest częścią tego procesu" - podkreślił Kamall.

Źródła zbliżone do Brytyjczyków w EKR powiedziały PAP, że obecnemu szefowi EKR będzie coraz trudniej wypowiadać się jako przewodniczącemu grupy wraz z postępującymi negocjacjami dotyczącymi wyjścia Wielkiej Brytanii z UE.

Drugim powodem - twierdzą brytyjskie źródła - ma być to, że nie jest wykluczone, iż do Brexitu dojdzie jeszcze przed zakończeniem kadencji obecnego PE. Zgodnie z harmonogramem Zjednoczone Królestwo ma opuścić UE w marcu 2019 r,. ale nie jest przesądzone, czy tak się stanie. Data wyborów do PE nie jest jeszcze ustalona, ale mają się one odbyć wiosną 2019 r.

Niewykluczone, że EKR będzie miało więcej niż dwóch współprzewodniczących. Startu nie wyklucza belgijska europosłanka Helga Stevens. Była ona kandydatką EKR w styczniowych wyborach na szefa Parlamentu Europejskiego. "Rozważa to" - powiedział PAP jeden z jej współpracowników pytany, czy będzie się ubiegała o współprzewodniczenie grupą. Inne źródło podkreśliło, że być może będzie więcej niż jeden współprzewodniczący.

Sprawa ma się rozstrzygnąć w środę wieczorem. Wówczas to w Strasburgu zbierze się grupa EKR i zdecyduje, kto wejdzie do ścisłego kierownictwa. Zarówno Legutko jak i Stevens są obecnie wiceprzewodniczącymi grupy EKR. Poza Polakami i Brytyjczykami w skład EKR wchodzą europosłowie z jeszcze 16 krajów UE. Delegacje te są jednak niewielkie.