Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro zapowiedział, że po zapoznaniu się z tym pisemnym uzasadnieniem, "rozważy skierowanie do Trybunału Konstytucyjnego wniosku o zbadanie konstytucyjności przepisów, które legły u podstaw uchwały Izby Karnej Sądu Najwyższego".

Pisemne uzasadnienie uchwały SN liczy 41 stron. Jest w nim m.in. mowa o tym, że przez 95 lat obowiązywania polskiej konstytucji prawo łaski było "generalnie rozumiane jako indywidualny akt głowy państwa, który winien mieć zastosowanie tylko wobec osoby prawomocnie skazanej" i że zastosowanie prawa łaski przed datą prawomocności wyroku nie wywołuje skutków procesowych.

"Postępowanie, które zostało wszczęte wniesieniem aktu oskarżenia przez właściwy organ procesowy, niezależnie od stopnia jego zawansowania, toczy się z udziałem stron do jego prawomocnego zakończenia. Dopiero w sytuacji, gdy efektem prowadzonego postępowania będzie wydanie prawomocnego wyroku przesądzającego kwestie winy - skazującego - powstaje możliwość wydania aktu łaski dostosowanego do prawnokarnej zawartości tego wyroku. Wydanie prawomocnego wyroku skazującego stanowi więc warunek sine qua non zastosowania prawa łaski" - podkreślono w uzasadnieniu.

Dodano, że "nikt, żaden organ władzy publicznej, w tym i prezydent RP" nie może zastąpić sądów "w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości", bo nie pozwala na to konstytucja. Sędziowie uzasadniając uchwałę podkreślił też, że biorąc pod uwagę zarówno "realia tej sprawy i treści zastosowanego aktu łaski oraz mając na uwadze zasady konstytucji" nie można akceptować, by rola sądu sprowadzała się tylko do znalezienia procesowej formuły "dla akceptacji +zniesienia+ wyroku sądu pierwszej instancji aktem łaski prezydenta RP i następczego umorzenia postępowania karnego".

Sędziowie odwoływali się też do wyroków Trybunału Konstytucyjnego dotyczących - jak zaznaczyli - "daleko mniej znaczących zachowań przedstawiciela władzy wykonawczej w tym np. prawa ministra sprawiedliwości do żądania akt sprawy sądowej". Zaznaczyli, że nawet takie sytuacje stanowią naruszenie konstytucji, bo mogą oddziaływać jako tzw. "efekt mrożący dla sędziego" rozumiany jako "wywieranie, choćby pośrednio, presji na sposób rozstrzygnięcia rozpoznawanej przez niego sprawy".

SN wyjaśnił, że zastosowanie prawa łaski "na etapie postępowania przygotowawczego, czy sądowego przed wydaniem prawomocnego wyroku" zamyka drogę do rozstrzygnięcia sprawy przed sądem wszystkim stronom, a więc także pokrzywdzonemu.

"Nie można zatem zgodzić się z tezą, że prawo łaski w formie abolicji indywidualnej nie wkracza w dziedzinę kompetencji organów wymiaru sprawiedliwości, jako że akt łaski nie jest formą rozstrzygnięcia sprawy karnej, nie ingeruje w niezależność sądownictwa, nie podważa ustaleń faktycznych, ani przyjętej kwalifikacji prawnej" - zaznaczono w pisemnym uzasadnieniu.

W marcu 2015 r. Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście skazał w I instancji Kamińskiego (b. szefa CBA, obecnie ministra koordynatora służb specjalnych) i Macieja Wąsika (zastępcę Kamińskiego w CBA; obecnie zastępcę ministra) na trzy lata więzienia, m.in. za przekroczenie uprawnień i nielegalne działania operacyjne CBA. Na kary po dwa i pół roku skazano dwóch innych b. członków kierownictwa CBA. Zanim Sąd Okręgowy w Warszawie zbadał ich apelację, w listopadzie 2015 r. prezydent Duda ułaskawił całą czwórkę, umarzając postępowanie sądowe.

Był to precedens - nigdy wcześniej prezydent nie ułaskawił nikogo przed prawomocnym wyrokiem sądu. "Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu" - głosi art. 139 konstytucji.

W marcu 2016 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uchylił wyrok SR i wobec aktu łaski prawomocnie umorzył sprawę. Od tego kasacje do SN złożyli oskarżyciele posiłkowi (m.in. oskarżony o łapówkę Piotr Ryba oraz rodzina Andrzeja Leppera). Część kasacji wnosiła o zwrot sprawy SO, z argumentacją że "istotą prawa łaski jest całkowite lub częściowe uwolnienie skazanego od skutków karnych prawomocnego wyroku sądu". Prokuratura wniosła o oddalenie kasacji jako "oczywiście bezzasadnych", a adwokaci ułaskawionych - o pozostawienie ich bez rozpatrzenia.

 W lutym br. trzech sędziów SN zadało pytanie prawne (do czasu odpowiedzi rozpatrywanie kasacji odroczono). Pytanie brzmiało: czy art. 139 konstytucji obejmuje też normę kompetencyjną do "abolicji indywidualnej" (odstąpienia od ścigania danej osoby - PAP). "W przypadku negatywnej odpowiedzi na pytanie pierwsze: jakie skutki wywołuje przekroczenie powyższego zakresu normowania dla dalszego toku postępowania karnego?" - głosiło pytanie.