Morawski: Bez środków z UE cofniemy się do feudalizmu

autor: Ignacy Morawski05.06.2017, 07:34; Aktualizacja: 05.06.2017, 07:44
Tymczasem obcięcie budżetu europejskiego może mieć dla nas mocno negatywne konsekwencje.

Tymczasem obcięcie budżetu europejskiego może mieć dla nas mocno negatywne konsekwencje.źródło: ShutterStock

Już się lis z gąską wita, a i gąska chce na tym ewidentnie jakiś interes ubić. W ostatnich dniach pojawiło się kilka informacji, które spójnie układają się w jeden obraz: kraje zachodnie myślą o uszczupleniu budżetu europejskiego przeznaczonego dla Polski i innych krajów naszego regionu, by jednocześnie więcej pieniędzy przeznaczyć na integrację strefy euro. Co ciekawe, na naszym gruncie są gąski na poczynania lisa reagujące z pewnym zadowoleniem.

wróć do artykułu

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję
Redakcja gazetaprawna.pl
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Polub Gazetaprawna.pl

Reklama

Komentarze (5)

  • Musimy....(2017-06-05 08:48) Zgłoś naruszenie 61

    Musimy sie chyba przyzwyczaic do mysli, ze znaczna czesc kwoty z dotacji unuijnych musi pojsc na powstrzymanie nielegalnej imigracji i ograniczenie glodu w Afryce, nie mowiac o metodach i dzialaniach na rzecz postrzymania wzrostu populacji afrykanskiej.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Pan Murzyński - Filipiński(2017-06-05 10:26) Zgłoś naruszenie 60

    Gospodarka oparta o zasady feudalne jest w faktem. Istnieje jeszcze drugi model którego autor nie dostrzega, to gospodarka oparta o model kolonialny. Ta istnieje w krajach starej Unii, wspierającej zdecydowanie ekspansję własnych firm na rynki nowo wstępujących krajów, ze zdecydowanym stawianiu barier dla ekspansji firm pochodzącej z tych państw. Wszystko robione jest w białych rękawiczkach, przy pomocy przeróżnych kontroli, zaświadczeń mających zniechęcić przedsiębiorców, lub jak w przypadku transportu realizowane jest pod hasłem praw pracowniczych. Jeżeli chodzi o obcięcie naszych funduszy to bardziej obawiałbym się Macrona niż Merkel. Jego kampania wyborcza pokazała, że znalazł wspólnego wroga dla Francuzów w postaci Europy Wschodniej. W polityce nie jest to żadna nowość, to sprawdzona metoda, która i w tym przypadku zadziałała. Próba ukarania "winnych" tego, że jest źle umocni tylko jego notowania i w przypadku spadku słupków sondażowych może być użyta. Merkel natomiast, a raczej kapitał niemiecki nie będzie chciał za swoją wschodnią granicą żadnych zawirowań, bo to rykoszetem uderzyłoby w niego samego. Niemcy od dawna mają u nas rozliczne interesy, a model kolonialny powoduje, że środki które otrzymujemy z UE w większości i tak trafiają z powrotem tam skąd wypłynęły nakręcając koniunkturę.

    Odpowiedz
  • mała firma(2017-06-05 08:28) Zgłoś naruszenie 23

    Precz z eurokołchozem

    Odpowiedz
  • EWA(2017-06-05 14:09) Zgłoś naruszenie 12

    Protekcjonizm w walce z silniejszym kapitałem kolonizatorów jest jak najbardziej słuszny. Poza tym - kapitaliści NIGDY nie dają pieniędzy bezinteresownie. Wykończyli nasze firmy, mają banki i media - to się nazywa patologia! Współczynniki inwestycji... czyich inwestycji? Polskich, czy zachodnich na polskim rynku? Ale ja wiem, dlaczego niektórzy boją się utraty dotacji - bo kto niby weźmie na utrzymanie kilka milionów bezrobotnych i nie garnących się do pracy na wsi?

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie