statystyki

PiS, z racji natury Kaczyńskiego, nie jest w stanie zaoferować stabilizacji

autor: Andrzej Krajewski06.05.2017, 20:00
Wbrew nieustannej propagandzie sukcesu sytuacja Prawa i Sprawiedliwości nie przedstawia się wesoło

Wbrew nieustannej propagandzie sukcesu sytuacja Prawa i Sprawiedliwości nie przedstawia się wesołoźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

Nie tylko liderzy PiS mają powody do wiosennej melancholii, bo to, że stracą władzę, wcale nie oznacza nadejścia dobrej zmiany

Wiele wskazuje na to, że Prawo i Sprawiedliwość przegrało kolejne wybory. Przesilenie nastąpiło w pierwszych tygodniach tej zimnej wiosny. Taka jest wymowa beznamiętnych liczb. Pierwsza z nich mówi, że PiS, choć próbował wyborcom nieba przychylić, nie zdobył nowych głosów. Wielodzietne rodziny dostały 500 plus z możnością powiększania dochodu, jeśli przyłożą się do prokreacji. Osobom po okresie przekwitania zaoferowano możliwość szybszego przejścia na (jeszcze wypłacaną) emeryturę. Polakom bez zdolności kredytowej przyobiecano lokum z programu „Mieszkanie plus”, a wszystkim wyzyskiwanym pracownikom podniesiono pensję minimalną. Partia rządząca starała się znaleźć coś miłego dla niemal każdego. Okraszając to igrzyskami, sprowadzającymi się do wywalania na zbity pysk z państwowych posad każdego, kto nie jest swój, pod hasłem „odrywania od żłobu”. Co powinno dawać satysfakcję tym rodakom, którym do owego żłobu nigdy nie udało się dopchać. Tymczasem sondaże nic.

Poparcie dla PiS, jakie było rok temu, takie jest i dzisiaj – a według niektórych sondaży jest jeszcze gorzej. Za to kamieni wiszących u szyi partii nieuchronnie przybywa. Najcięższym stał się minister obrony. Perypetie młodocianego współpracownika Antoniego Macierewicza z zapartym tchem śledził cały kraj. Napięcie stopniowały kolejne doniesienia mediów o tym, gdzie znów Bartłomiej Misiewicz dostał posadę, a co ważniejsze – z jaką pensją. W pewnym momencie wyglądało to jak nowatorskie połączenie berka z zabawą w chowanego. Minister przerzucał faworyta na coraz to nowe fuchy, dbając, by miał on zawsze dostęp do słoja z miodkiem. Po czym źli ludzie, także z własnej partii, donosili dziennikarzom, gdzie schowano misia. I zabawa zaczynała się od początku, ku rozpaczy pani premier, bo łatwo dawało się dostrzec, do jakiej wściekłości doprowadzają wyborców profity oferowane przez partię młodemu aparatczykowi. Z kolei w mediach narodziła się nowatorska gałąź wiedzy. Co wprawniejsi misiolodzy tworzyli sprzeczne teorie, co takiego ma w sobie młodzieniec, a nie mają inni pisowscy aktywiści, że minister jest gotów dla niego iść na wojnę ze wszystkimi. Demonstrując, gdzie mu mogą skoczyć premier czy prezydent. Tym, coraz bardziej bezradnym, personom z odsieczą musiał przyjść sam prezes. Ale brutalne oderwanie misia od miodu niczego nie zmienia, bo szefem MON pozostaje Antoni Macierewicz. W swej długiej i bogatej karierze politycznej czasem taktycznie się wycofywał, lecz nigdy nie ustał w wysiłkach, by postawić na swoim. Co gorsza, sztuczki ze schowaniem pana Antoniego przed wyborami już nie da się powtórzyć. Zaś realne zepchnięcie na boczny tor może kosztować PiS otwarty konflikt z twardym zawodnikiem i utratę kilku procent elektoratu. Ot, klasyczna sytuacja bez dobrego rozwiązania.

Poza tym wisi na szyi partii rządzącej sporo innych, nie tak ciężkich, choć ciągnących w dół, kamieni. Jest mistrz dyplomacji, zdolny najprostszą rozgrywkę zamienić w efektowną klęskę. Dość przypomnieć, jak Witold Waszczykowski planował zbliżenie z Białorusią, dając Aleksandrowi Łukaszence, co tylko chciał. Dyktator wziął i nie podziękował nawet za odcięcie finansowania dla telewizji Biełsat. Za to, dzięki stworzeniu pozorów prozachodniego zwrotu, przekonał Kreml, by ten złagodził stanowisko i w połowie kwietnia 2017 r. podpisał nową umowę na dostawy ropy i gazu dla Białorusi. Kończąc tak, dzięki wsparciu Warszawy, trwający ponad rok konflikt na linii Mińsk – Moskwa. Wpuszczanie szefa polskiego MSZ w maliny okazuje się sprawą tak prostą, że powinny tego zabraniać międzynarodowe konwencje.


Pozostało jeszcze 68% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (16)

  • StAAbrA(2017-05-06 21:21) Zgłoś naruszenie 6521

    Za PO , to była dopiero stalinizacja , pardon , stabilizacja - kradli 100 mld PLN regularnie . Rok w rok . Samej gotówki .

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • Bert(2017-05-06 22:37) Zgłoś naruszenie 485

    krajewski, odstaw gandzię i pisz na trzeźwo...

    Odpowiedz
  • kierowca(2017-05-06 21:08) Zgłoś naruszenie 4743

    A prawo jazdy ma?Bo słyszałem,że nie.To jak może zrozumieć kogoś kto jeżdzi?.

    Odpowiedz
  • mam ten kraj w tyle(2017-05-06 21:37) Zgłoś naruszenie 4721

    Jak już wybierać to wolę Kaczyńskiego, zawsze wolę mniejsze zło. Kaczyński miałby plusa u Polaków jakby zarąbał to dziadostwo złożone z volksdeutschów i czerwonych, pozamykał ich wszystkich itd. wtedy wypiłbym za jego zdrowie a już byłbym w niebie jakby zamknął Tuska

    Odpowiedz
  • LOLO(2017-05-07 00:50) Zgłoś naruszenie 4513

    Parada Oszustów w pełnej krasie PO/PSL/SLD/KOD szykuje skok na kasę.

    Odpowiedz
  • Zakłamywanie rzeczywistości(2017-05-07 06:30) Zgłoś naruszenie 454

    Nie mają się już czego czepiać, bo wszystkie afery za złodziejską repreywatyzacją włacznie przejęła ich POstkomusza partia, więc zakłamują rzeczywistość tak jak na libero-lewactwo przystało. Nie mogą PIS wziąć w wyborach to zakłamuią w perfidny sposób lemingów . Ale naród już się nie daje nabrać tym trybunom ukrytego cwaniactwa co przez lata naród okradali. Kiedyś nic nie można było dziś mozna wszystko i na wiele starcza jak nie ma ich u wladzy.

    Odpowiedz
  • ???(2017-05-07 06:39) Zgłoś naruszenie 448

    Naród już przejrzał na oczy i dlatego SBcję i POstkomunę odrzucił w wolnych wyborach. Ale nie kumatym nie przetłumaczysz

    Odpowiedz
  • akysz(2017-05-07 07:57) Zgłoś naruszenie 423

    Medialno-intelektualna degrengolada

    Odpowiedz
  • .(2017-05-06 21:35) Zgłoś naruszenie 385

    Dekan kazał tak napisać ?

    Odpowiedz
  • emeryt(2017-05-06 20:31) Zgłoś naruszenie 2550

    To jest partia wynaturzenie. Polacy zrozumieją to , oby nie było za póżno . Kaczor nie zna życia codziennego, on był całe życie politykiem na koszt podatnika. Dostał 200 złotych i pogubił się na zakupach.Jego obcesją są rządy autorytarne , Ma kilku klakierów równych sobie, ale to się skończy, bo Polacy to naród który przejrzy na oczy- zapewniam!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • ??? - do dziadka Franka(2017-05-07 10:32) Zgłoś naruszenie 242

    Springerowskie media i mainstream (ówczesne za PO) były wszystkie jednorodne i atakowały zawzięcie Kaczyńskich i PIS mimo ,że Ci nie rządzili. Robili wodę z mózgu ludziom. Od niedawna TVP i Republika doprowadziły do jako takiego pluralizmu medialnego i wielu zaczyna przeglądać na oczy. Jest wreszcie wybór dla Kowalskich . Poza tym zgadzam się z tym co piszesz.

    Pokaż odpowiedzi (1)Odpowiedz
  • Gosc(2017-05-07 10:12) Zgłoś naruszenie 413

    A gdzie demokracja wiecznie bedziemy sie wyzywac kazdy wybiera partie na program kraju i nie mozna mowic i wyzywac sie czego nie zrobili bo to bylo.Trzeba isc na przod a nie marzyc o przeszlosci nie jestesmy demokratami bo nie potrafimy sie porozumiec kazdy chce miec swoja racje tak nie da sie rzadzic.Zawsze trzeba isc na kompromis tak jak w zyciu inaczej sie nie da.Praca i wiecej zainteresowania sie problemami jakie mamy a jest ich duzo swiat idzie do przodu bardzo szybko marnujemy naklotnie same straty.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie