statystyki

Na ulicach Bukaresztu wrze. Rumuni muszą walczyć przede wszystkim z własną mentalnością

autor: Mariusz Janik10.02.2017, 07:25; Aktualizacja: 10.02.2017, 14:22
Zamieszki w Bukareszcie

Zamieszki w Bukareszcieźródło: PAP/EPA
autor zdjęcia: ROBERT GHEMENT

Ledwie trzy tygodnie po wprowadzeniu się do ministerialnych gabinetów rumuński rząd z trudem przetrwał głosowanie nad wotum nieufności. Na ulicach Bukaresztu wrze. Nic dziwnego, lewica wiele naobiecywała, a rządy zaczęła od zapewnienia łapówkarzom bezpieczeństwa

Jeśli premier Sorin Grindeanu wygląda czasem z okna kancelarii, może zobaczyć olbrzymie banery z hasłem „Udało ci się nas zjednoczyć!”. I rzeczywiście, już w poprzedni weekend na ulice rumuńskiej stolicy wyszło pół miliona protestujących. Z wnętrza rządowych budynków można było usłyszeć skandowane na przemian: „Hańba!” i „Złodzieje!”, a na murach kancelarii potężny laser wyświetlał wezwania adresowane do szefa rządu („Zrezygnuj!”) i demonstrujących („Nie poddawajcie się!”).

Poszło o kwotę 198,2 tys. lei (ok. 44 tys. euro). Taki dozwolony próg strat skarbu państwa wpisali do forsowanego w ekspresowym tempie projektu ustawy rządzący socjaldemokraci – poniżej tego progu sąd może zrezygnować ze ścigania sprawy z urzędu. Innymi słowy, nawet jeżeli to uproszczenie, zalegalizowano taką „drobną” korupcję.

Dla rodaków Grindeanu – w ten sposób rzucono koło ratunkowe szefowi socjaldemokratycznej partii PSD Liviu Dragnei, za którym od kilku lat ciągnie się korupcyjny smrodek. Jeden wyrok w zawieszeniu 55-letni wąsacz dostał już ładnych kilka lat temu za machinacje wyborcze. Dodatkowo w grudniu ubiegłego roku, po wyborczym zwycięstwie lewicy, Dragnea został oskarżony o zatrudnianie dwóch kobiet na fikcyjnych etatach – sztuczka, która miała kosztować finanse państwa, bagatela, 108 tys. lei (24 tys. euro), kto by liczył takie drobniaki – uznali najwyraźniej partyjni koledzy z PSD. Nowe przepisy zostały uchwalone 31 stycznia. W życie miały wejść w piątek.

Dyrektoriat nie boi się nikogo

Ten rząd jest zorganizowany od najwyższego po najniższy szczebel jak mafia. Nie życzymy sobie czegoś takiego – kwitował jeden z demonstrantów Profira Popo w rozmowie z reporterami AP. Już kilka godzin po głosowaniu nad kontrowersyjnym projektem pod siedzibą premiera stało 10 tys. Rumunów. W nocy było ich ćwierć miliona, a w weekend na bukareszteński plac Zwycięstwa przyszło pół miliona ludzi. – Ledwie dwa miesiące po wygraniu wyborów ta ekipa zdecydowała się na przedziwną strategię kamikaze – kwitował prezydent Klaus Iohannis (z opozycyjnej Narodowej Partii Liberalnej), który przyłączył się w tym tygodniu do demonstrantów.

Początkowo nowa władza reagowała wyjątkowo ospale. – Przepisy są zgodne z międzynarodowymi standardami – powtarzał nowy minister sprawiedliwości Florin Iordache. Jednak już po kilku dniach rząd w równie błyskawicznym co wcześniej tempie anulował zmiany. W ostatnią środę zaś w parlamencie gabinet PSD oraz dwóch współtworzących rządzącą koalicję partyjek przetrwał głosowanie nad wotum nieufności.

Nauczka nie była wystarczająca – co do tego najwyraźniej zgodne są obie strony konfliktu, choć rozumieją to inaczej. Odwołanie kontrowersyjnego prawa nie usatysfakcjonowało manifestujących, większość z nich oczekuje dymisji premiera, co oznacza, że protesty mogą się ciągnąć jeszcze przez wiele dni. Iohannis i prawica, która po grudniowych wyborach wylądowała w opozycji, wydaje się grać na powtórkę wyborów. Z kolei dla Grindeanu oznacza to tyle, że anulowane właśnie przepisy można przeredagować i spróbować podrzucić parlamentowi raz jeszcze.


Pozostało jeszcze 80% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (1)

  • Sybirak(2017-02-11 21:38) Zgłoś naruszenie 21

    Zbuntowane społeczeństwo rumuńskie wyszło na ulice aby przegonić złodziei, oszustów, aferzystów okradających tamten naród. A w Polsce zupełnie na odwrót. Nawiedzeni zaKODowani idioci wychodzą na ulice w obronie podobnych gangsterów, którzy nas okradali ze wszystkiego. Wstyd i obciach czynią nam na całą Europę

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie