statystyki

Rozmontowywanie jednolitego rynku, trumponomika, odwrót od globalizacji. To hasła wyborcze w UE

autor: Zbigniew Parafianowicz25.01.2017, 07:31; Aktualizacja: 25.01.2017, 07:44
Zjazd populistycznej prawicy w Koblencji (w środku Marine Le Pen i Geert Wilders) odbywał się w atmosferze buntu przeciw Unii

Zjazd populistycznej prawicy w Koblencji (w środku Marine Le Pen i Geert Wilders) odbywał się w atmosferze buntu przeciw Uniiźródło: ShutterStock

Rozmontowywanie jednolitego rynku, trumponomika, odwrót od globalizacji. To hasła wyborcze w UE.

Zlot ugrupowań prawicowych w Koblencji, prawybory na lewicy we Francji, deklaracje kandydata na szefa MSZ z ramienia niemieckiej socjaldemokracji (SPD) i styl, w jakim dokonuje się brexit –te wydarzenia potwierdzają trend, który powoli zmienia się w obowiązującą poprawność polityczną. Jest nią kurs na rozmontowanie Unii Europejskiej w kształcie, jaki dziś znamy – z jednolitym rynkiem i swobodnym przepływem osób. Ten demontaż odbywa się poprzez fakty dokonane. Bez oglądania się na mniejszych czy średnich graczy, takich jak Polska czy szerzej – region Europy Środkowej.

O tym, jak ta nowa Europa miałaby wyglądać, mówił w opublikowanym wczoraj wywiadzie dla niemieckiego „Handelsblatt” wicekanclerz RFN Sigmar Gabriel. Polityk SPD przekonywał, że trzeba zaakceptować rzeczywistość i przyjąć do wiadomości, iż Europa dzieli się na centrum i peryferie. – Nie potrzebujemy więcej Europy, lecz innej Europy – przekonywał. To mocna deklaracja z ust polityka uznawanego za przedstawiciela głównego nurtu, a nie partii gniewu, takich jak Alternatywa dla Niemiec. Zdaniem Gabriela Unia „doszła do granic możliwości” i powinna zacieśnić współpracę w ramach strefy euro, bez oglądania się na resztę. W kontekście Polski Gabriel komentuje, że co prawda władze w Warszawie nie planują wyjść z UE, ale zaraz dodaje, że „nie wszystkie kraje chcą iść w równym tempie”. W konsekwencji trzon Europy ma prawo podążać własną drogą bez oglądania się na resztę. Gabriel był wymieniany jako kandydat na kanclerza z ramienia lewicy, ale wczoraj ogłosił, że wolałby objąć tekę szefa dyplomacji.

Jeszcze bardziej radykalne były deklaracje polityków, którzy w weekend wzięli udział w zjeździe populistycznej prawicy w Koblencji. Gościli na nim m.in. liderzy francuskiego Frontu Narodowego – Marine Le Pen, Alternatywy dla Niemiec – Frauke Petry, holenderskiej Partii Wolności – Geert Wilders, Wolnościowej Partii Austrii – Harald Vilimsky i włoskiej Ligi Północnej – Matteo Salvini. Spotkanie odbywało się w atmosferze rebelii przeciw Unii Europejskiej i poparcia dla Donalda Trumpa. Mąż Petry Marcus Pretzell, który był organizatorem wydarzenia, pozdrowił uczestników hasłem „Witajcie w nowej Europie”. – Do tej pory walczyliśmy osobno. Dziś jesteśmy zjednoczeni – deklarowała Le Pen.


Pozostało jeszcze 35% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie