zaloguj się do e-DGP
statystyki

Trwa polityczna batalia premiera o emerytury: Było spotkanie z SLD, z Ruchem Palikota

skomentuj

Premier Donald Tusk poinformował po czwartkowych konsultacjach, że Ruch Palikota nie wyklucza poparcia - pod pewnymi warunkami - dla rządowego projektu dotyczącego podniesienia wieku emerytalnego do 67 lat. Wcześniej Donald Tusk rozmawiał na ten temat z klubem SLD. Leszek Miller mówi twardo - nasz pomysł jest lepszy od rządowego.

Publikacja: 16 lutego 2012, 15:20 Aktualizacja: 16 lutego 2012, 19:59

Premier Donald Tusk i przewodniczący Ruchu Palikota, Janusz Palikot przed spotkaniem w Sejmie ws. emerytur

źródło: PAP
autor: Radek Pietruszka
Premier Donald Tusk i przewodniczący Ruchu Palikota, Janusz Palikot przed spotkaniem w Sejmie ws. emerytur

Tusk relacjonował, że podczas spotkania z klubem Ruchu Palikota "bardzo obiecująco i konstruktywnie" zabrzmiała oferta współpracy ze strony Ruchu Palikota, jeśli chodzi projekt ws. emerytur.

"Bardzo wyraźnie usłyszałem od przewodniczącego i jego posłanek i posłów, że nie wykluczają wsparcia, pod pewnymi warunkami, samego projektu +67+" - powiedział na konferencji prasowej premier. Zadeklarował, że w trakcie debaty nad tym projektem będą poszukiwane "możliwie bezpieczne dla Polaków rozwiązania".

"Chcemy to przeprowadzić ze świadomością, że to nie jest pomysł na łatwą politykę, ja nie ubiegam się o kolejne kadencje" - przekonywał premier. "To jest coś, co w moim przekonaniu musimy zrobić" - zaznaczył Tusk i dodał, że zapewnił kluby o swojej bezinteresowności w kwestii reformy systemu emerytalnego.

Palikot o szansach poparcia rządowych propozycji: 50 na 50

Nie odrzuciliśmy formuły poparcia wydłużenia wieku emerytalnego, ale postawiliśmy twarde warunki społeczne - powiedział Janusz Palikot po spotkaniu klubu RP z premierem Donaldem Tuskiem. Szanse na poparcie przez Ruch pomysłów rządu ocenił jako "50 na 50".

"Nie ma żadnego porozumienia, choć rozmowa (z premierem) była bardzo rzeczowa i konstruktywna" - powiedział lider Ruchu dziennikarzom w Sejmie. Według Palikota premier pozytywnie wyraził się o kilku postulatach Ruchu, jednak nie na tyle, "by powiedzieć, że on to akceptuje".

"Jedno jest pewne, nie odrzuciliśmy tej formuły poparcia wydłużenia wieku, ale postawiliśmy dość twarde warunki społeczne dotyczące pracy i zdrowia. One nie uzyskały dziś ostatecznej jakby akceptacji, czy nie zostały zamknięte jakimiś ustaleniami, więc będą następne spotkania" - tłumaczył Palikot.

Zapowiedział, że odbędzie się spotkanie klubu Ruchu z szefem Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, które "zostało zaplanowane z rekomendacji pana premiera". "Ale też kolejne spotkanie z klubem samego premiera po przeanalizowaniu tych pytań, które dziś były postawione już z gotową ustawą" - dodał.

"I wreszcie dojdzie też do rozmów politycznych pomiędzy mną a premierem" - powiedział Palikot. Jak dodał, ustalił z Tuskiem, że do spotkania dojdzie w ciągu 30 dni "ze wskazaniem jeszcze na przełomie lutego i marca".

Według Palikota dopiero wówczas, jeśli "wyklarują się do końca po jednej i drugiej stronie opinie, będzie można mówić o takim ewentualnym porozumieniu".

Palikot pytany o warunki, jakie postawił premierowi Ruch, podkreślił, że czwartkowe spotkanie nie miało charakteru negocjacyjnego, a posłowie Ruchu zadawali pytania i przedkładali propozycje rozwiązań.

"Spotkanie negocjacyjne dopiero się odbędzie po przemyśleniu przez pana premiera tych kierunków. W związku z tym, ja dziś nie mogę powiedzieć, że zostały postawione: taki, taki warunek i albo pan to przyjmie, albo nie mamy o czym dyskutować. Myśmy formułowali to dość szeroko" - zaznaczył polityk.

Jak mówił, posłowie Ruchu mówili m.in. o potrzebie zwiększenia ilości przedszkoli i żłobków w Polsce. "W związku z tym policzmy dokładnie, ile to jest pieniędzy, skąd te pieniądze wziąć, nie mówię, że nie - tu cytuję premiera" - relacjonował Palikot.

Pytany, jak procentowo ocenia szanse, że Ruch zdecyduje się poprzeć rządowe pomysły, czy nie, odparł że "50 na 50". "Wszystko jest możliwe. Możemy to i poprzeć, i możemy to odrzucić - oba warianty są możliwe" - powiedział.

Jak podkreślił, o warunkach może mówić po "spotkaniu negocjacyjnym". Podkreślił, że musi przemyśleć, co premier powiedział w czwartek, "w którą stronę on jest gotów jakby rozmawiać, a w którą nie". Pytany, jakich rozwiązań - według niego - premier nie poprze, odparł: "Na pewno nie poprze żadnych takich ulg typu: trzecie dziecko, wtedy się ma krótszy czas emerytalny".

Premier: celem przyjęcie reformy emerytalnej przez koalicję

 Premier Donald Tusk oświadczył w czwartek, że jego celem jest, by projekt reformy emerytalnej w formie przedstawianej przez rząd lub lekko zmodyfikowanej został przyjęty przez koalicję PO-PSL.

"Polacy mają prawo mieć poczucie, że projekt jest przemyślany i jest potrzebny, mimo że przykry. Im więcej ludzi w Polsce zaakceptuje istotę tego projektu, tym - jak sądzę - Polacy będą się czuli jakoś bezpieczniej z tym projektem. Dlatego proszę, perswaduję i rozmawiam ze wszystkimi klubami" - powiedział Tusk na konferencji prasowej w Sejmie po spotkaniu z klubami Ruchu Palikota i SLD.

Zastrzegł, że jeśli się okaże, że propozycje Ruchu Palikota dotyczące spraw innych niż wiek emerytalny będą do zaakceptowania, a koalicja w zamian za to będzie miała szersze poparcie dla zmian, to będzie gotowy do współpracy. Podkreślił, że propozycje Ruchu Palikota nie zostały sformułowane wprost podczas czwartkowego spotkania.

Lider Ruchu Janusz Palikot mówił we wtorek, że jego ugrupowanie deklaruje "gotowość poparcia propozycji zmian w systemie emerytalnym, w kształcie, który zaproponował premier - a więc z wydłużeniem wieku emerytalnego do 67. roku życia dla mężczyzn i dla kobiet".

"Chcielibyśmy jednak, by to rozwiązanie, choć ważne, i z którym my się zgadzamy, było jednocześnie związane z pewnym wysiłkiem całego parlamentu, ale także oczywiście i przede wszystkim rządu w sprawach dotyczących tworzenia miejsc pracy i poprawienia zdrowia, zwłaszcza dla obywateli po 60. roku życia" - dodał Palikot.

We wtorek do konsultacji społecznych trafiły projekty ustaw dotyczące podniesienia wieku emerytalnego oraz emerytur grup uprzywilejowanych. Propozycja rządu zakłada, że od 2013 r. ma być stopniowo zrównywany i podwyższany wiek przechodzenia na emeryturę kobiet i mężczyzn; docelowo do 67. roku życia.

Wcześniej w czwartek premier spotkał się z klubem SLD

Szef SLD Leszek Miller powiedział po czwartkowym spotkaniu klubu Sojuszu z premierem Donaldem Tuskiem, że było ono spotkaniem "gdzie strony wymieniły się poglądami i argumentami", ale jeszcze jest daleka droga, aby uznały własne racje.

"Pan premier przedstawił znany punkt widzenia, który sprowadza się do tego, że system emerytalny powinien być oparty na jednym kryterium, a mianowicie na wieku biologicznym. My przedstawiliśmy nasz punkt widzenia, według którego system emerytalny powinien być oparty na dwóch kryteriach: raz na wieku biologicznym, raz na faktycznie przepracowanym okresie pracy, tzw. okresach składkowych" - podkreślił Miller.

Komentarze: 30

  • 1: Toster3d z IP: 83.23.101.* (2012-02-16 15:54)

    20 lat zdrad i wyzysku PO&PIS&SLD&PSL. 20 lat to dostatecznie dużo czasu na rozmowy z tymi świniami. Teraz czas na czyny! Czas ich wyrzucić!

  • 2: p z IP: 84.10.193.* (2012-02-16 15:57)

    podwyższenie wieku emerytalnego jest oczywiście konieczne i ludzie to rozumieją ale nie tak wysoko dla kobiet.Podejrzewam,że zgoda byłaby dla kobiet do 64 roku.I tak jest to niesprawiedliwe ponieważ kobiety rodzą,wychowują dzieci,parują ciężko w gospodarstwie domowym.Nie podoba mi się argumentacja rządu o 2040 roku,kiedy to będzie można pobierać godną emeryturę.To jest tak realne jak gruszki na wierzbie.Termin jest tak odległy,że nawet trudno tu rozmawiać.Nikt nie wie co może się stać w tym czasie i do tego czasu,jaka będzie sytuacja gospodarcza na świecie itp.

  • 3: BK z IP: 83.8.202.* (2012-02-16 16:09)

    Mam 52 lata przepracowałam już 37 lat,czy mam pracować do śmierci bo do emerytury na pewno nie doczekam.Nam starym każą pracować,a młodzi pracy nie mają,a jeśli pracują to mają umowy śmieciowe,państwo niech się weźmie za te umowy ,młodzi wyjeżdżają za granicę bo państwo nasze nie potrafi zatrzymać ich w kraju.ZUS marnotrawi nasze pieniądze,a później się dziwią że nie ma pieniędzy.Weżcie się za emerytury mundurowe i KRUS ,a nie nam starym każecie pracować.Emerytura powinna być przyznana za lata pracy,a nie za wiek.Jeden przepracuje 10 lat,a drugi 40 lat i gdzie tu sprawiedliwość.Premier mówi że żyjemy dłużej,ale kto żyje?? ludzie urodzeni przed wojną nasze pokolenia są już słabsze,chyba że im o to chodzi żeby większość nie doczekała emerytur.Jak mają być emerytury większe jak większość społeczeństwa zarabia minimalną to i emerytury będą niskie, wyższe nie będą.Niech pracują Ci dłużej co chcą i zdrowie im pozwala,a reszta niech sama zdecyduje czy chce pracować czy nie.

  • 4: @1 z IP: 212.244.6.* (2012-02-16 16:13)

    a kogo proponujesz? RuchajPalikota?

  • 5: fela z IP: 178.183.178.* (2012-02-16 17:22)

    chodzi o to, żeby przed wiekiem emerytalnym umrzeć, najlepiej jeszcze samemu pojsc na cmentarz i sie epolozyc do grobu dzien przed otrzymaniem emerytury, aby panstwo odciazyc od wyplacania odprawy pogrzebowej
    pozdrawiam

  • 6: BACA z IP: 83.30.160.* (2012-02-16 17:31)

    Okrągły Stół narzucił Polsce (przez odpowiednich ludzi) wadliwą ordynację wyborczą oraz takie zapisy w Konstytucji, które całkowicie ubezwłasnowalniają naród czyli Suwerena.

  • 7: sprawiedliwy z IP: 80.239.242.* (2012-02-16 18:07)

    szkoda strzepic jezyka , krotko ,to sa ludobujcy !

  • 8: tomalakowalski z IP: 86.43.93.* (2012-02-16 18:20)

    umrzeć dzień przed przejściem na emeryturę - to w obecnych czasach szczyt patriotyzmu... Donald chce nam zafundować pośmiertne odznaczenia za ten wspaniałomyśny gest. Ja chcę referendum w tej sprawie i kropka!

  • 9: ZOFIA z IP: 195.116.98.* (2012-02-16 18:21)

    ZŁODZIEJE,GDZIE SĄ PIENIĄDZE,KTÓRE PRZEZ 35 LAT MOJEJ PRACY ZABIERALIŚCIE ODEMNIE?JESTEM BEZ PRACY, /ZLIKWIDOWANO ZAKŁAD,W KTÓRYM PRZEPRACOWAŁAM WŁAŚNIE 35 LAT/.DO TEGO JESTEM PO NAWROCIE CHOROBY NOWOTWOROWEJ.KTO PRZYJMIE MNIE DO PRACY?MŁODYM DAJCIE PRACĘ I STWÓRZCIE TAKĄ POLITYKĘ PRORODZINNĄ,KTÓRA SPOWODUJE,ŻE BĘDZIE WIECEJ RODZIĆ SIE DZIECI.WIEK EMERYTALNY ZOSTAWCIE W SPOKOJU.WAM I TAK CIĄGLE BĘDZIE BRAKOWAĆ PIENIĘDZY,BO CUDZE ŁATWO SIE WYDAJE.

  • 10: KALIF z IP: 188.47.66.* (2012-02-16 18:21)

    Dwa PASOŻYTY
    Koniec przyjdzie wtedy, gdy Merkel zabroni Tuskowi całować się po rękach, a wystawi policzek Palikotowi z Millerem. Ciekawe tylko, czy zmiana zostanie zaprezentowana przy tym samym okrągłym stole...

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter