zaloguj się do e-DGP
statystyki

Trwa walka o unijne ambasady. Będzie więcej przedstawicieli Europy Środkowej?

skomentuj

UNIJNA DYPLOMACJA - Parlament Europejski chce blokować budżet Catherine Ashton, jeśli dalej będzie ona faworyzowała kraje starej UE i nie uwzględni oczekiwań Europy Środkowej.

Publikacja: 7 września 2010, 11:35 Aktualizacja: 7 września 2010, 11:44

Parlament Europejski naciska, by Catherine Ashton, szefowa unijnej dyplomacji, już w tym tygodniu przedstawiła listę kandydatów na szefów i wiceszefów 31 unijnych ambasad, które zostaną obsadzone do końca tego roku. Wraz z pozostałą ponad setką obecnych szefów delegatur UE będą oni tworzyć główną część tzw. unijnego MSZ.

Zieloni i część chadeków z PE przekonują, że lista musi uwzględniać oczekiwania państw nowej Unii i respektować kryterium płci. W przeciwnym razie grożą blokowaniem budżetu Europejskiej Służby Działań Zewnętrznych (ESDZ). Według austriackiego dziennika „Der Standard” Ashton celowo zwleka z opublikowaniem listy, gdyż faworyzuje starą UE.

Zieloni chcą blokować

– Chcemy, aby w ESDZ było więcej przedstawicieli Europy Wschodniej i kobiet – mówi „DGP” deputowana do PE z ramienia Zielonych Franziska Brantner. – Otrzymaliśmy sygnały, że pani Ashton wzięła nasze postulaty pod uwagę. Groźba zerwania budżetu niech będzie ostrzeżeniem – dodaje.

Jak pisaliśmy wcześniej, powołując się na raport Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, obecnie unijne delegatury (na mocy traktatu lizbońskiego automatycznie wchodzące w skład ESDZ) są zdominowane przez starą Unię. Eurodeputowani chcą przyjąć mechanizm, który przy naborze do unijnej dyplomacji wprowadzać będzie parytety narodowe i płci – liczba miejsc w centrali i na placówkach zależałaby m.in. od liczby ludności danego kraju. Według Brantner Zieloni nie akceptują utrzymania status quo opisanego przez PISM.

– Raport pomógł wyciągnąć na światło dzienne problem zaniżonej reprezentacji Europy Środkowej i kobiet – mówi w rozmowie z „DGP” deputowany chadecji Jacek Saryusz-Wolski, który w ramach europarlamentu jest sprawozdawcą zmian w regulaminie określającym zasady naboru na stanowiska w ESDZ.

Jesień walki o Wschód

Oprócz 28 stanowisk ambasadorów i 3 zastępców ambasadorów jesienią rozegra się rywalizacja o stanowiska dyplomatów UE niższych rangą: szefów sekcji politycznych i radców politycznych w ambasadach UE. Z dokumentów, do których dotarł „DGP”, wynika, że z punktu widzenia Polski ważnych jest co najmniej pięć z nich. Chodzi o szefa sekcji politycznej w Mińsku i Kijowie. Radców politycznych w Moskwie (dwa stanowiska) i Kijowie. Termin zgłaszania kandydatur mija 10 września.

Wczoraj minął również termin składania kandydatur na dziesięć nowo tworzonych stanowisk w centrali unijnego MSZ. Według naszych informacji jest wśród nich nazwisko Polaka. Na stanowisko zastępcy Ashton w centrali unijnego MSZ wysunięto kandydaturę wiceszefa MSZ Mikołaja Dowgielewicza.

Formalnie Parlament Europejski musi zatwierdzić zmiany instytucjonalne (budżet i personalia) wprowadzane przez traktat lizboński. Właśnie dlatego może naciskać na Ashton przy negocjowaniu zasad naboru na pulę nowo tworzonych stanowisk w ESDZ.

Komentarze: 2

  • 1: jak walka ? z IP: 83.20.173.* (2010-09-07 12:20)

    przecież to Polscy podatnicy też zapłacą za te następne rozbufane etaty unijnego lewactwa. Czy Polacy chcą wzmacniać system nakazowo-rozdzieczyi i niczym nie kontrolowany wzrost unijnych darmozjadów ?

  • 2: zxv z IP: 213.25.175.* (2010-09-07 14:35)

    Budzet calej unii musi zostac przyjety. Jest to budzet kazdego kraju europejskiego bedacego w unii europejskiej razem wzietych wszystkich krajow bedacych w unii europejskiej itp. Pan Mikolaj Dowgielewicz powinien byc zastepca Pani Catherine Ashton. Ponadto kraje europy srodkowo-wschodniej nie maja przedstawicieli w unijnych ambasadach. Polska miala obiecane w zamian za rezygnacje z innych stanowisk europejskich wlasnie otrzymanie stanowisk w ambasadach. Polska na pewno ma dobrych przedstawicieli na takie stanowiska ambasadorskie itd. Pani Ashton powinna wziasc to pod uwage biorac rowniez pod uwage rowniez interesy krajow srodkowo-europejskich. Stanowiska wyzsze unijne sa juz i tak obsadzone, ale stanwiska ambasadorskie sa mniej wazne wiec kilku przedstawicieli polski moze byc ambasadorami. Przydalo by sie to Polsce zwlaszcza ze Polska w przyszlym roku przejmuje przewodnictwo w unii europejskiej wiec pomoc innych krajow w tym przewodnictwie by sie przydala.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter