Polskę znów czekają symboliczne podziały
Publikacja: 15 kwietnia 2010, 09:45 Aktualizacja: 15 kwietnia 2010, 12:06
Najbliższe tygodnie będą bardzo brutalne. Odejdą w zapomnienie dotychczasowe ideały polityki, a sytuacja wszystkich ugrupowań politycznych będzie zła lub fatalna. Z kolei każda decyzja marszałka Komorowskiego stanie się zaraz przedmiotem krytyki. Dyskusja nad stosownością pogrzebu pary prezydenckiej na Wawelu najprawdopodobniej spowoduje nowy, symboliczny podział Polski na tych, co za i przeciw. Podział będzie tym bardziej niebezpieczny, że żadna ze stron nie ma jednoznacznych argumentów.
Co do wyborów prezydenckich, to wciąż nie znamy kontrkandydatów Bronisława Komorowskiego z PiS i SLD. Pewne jest jedno: swoją kampanię będą budowali na trumnach i tragedii. Dopiero gdy opadną emocje, okaże się, że nie mają wiele do powiedzenia. W tym zamieszaniu zyska kandydat, który w jakimś sensie nie został dotknięty tragedią, czyli Andrzej Olechowski.
W trudnej sytuacji jest sam marszałek. Nie może się wycofać z wyborów, nie ma też możliwości, by do gry wrócił premier Tusk. Szczególnie to ostatnie rozwiązanie byłoby polityczną komedią i robieniem ludziom wody z mózgu. Działania Komorowskiego powinny teraz sprowadzać się do tego, by najważniejsze decyzje scedować na innych. Dlatego decyzję o wyznaczeniu terminu wyborów powinien pozostawić w gestii opozycji.
Wyjątek bym uczynił dla szefa NBP. Marszałek źle interpretuje konstytucję, to nieprawda, że RPP może wybrać swojego przewodniczącego. Nie powinien bać się decyzji o nominowaniu następcy prezesa Skrzypka.
źródło:
Dziennik Gazeta Prawna
1: Bwana Kubwa z IP: 194.242.62.* (2010-04-15 10:22)
Pozwolę sobie zauważyć co nastepuje:
1. W kwestii kandydata PIS podzielam pogląd autora. Najgorszą z możliwych rzeczą byłoby postawienie J.Kaczyńskiego jako kandydata. Pis powinien poprzeć Olechowskiego.
2. Nie podzielam poglądu autora, że na dłuższą metę system monopartyjny nam nie grozi. Autor naiwnie zapomina, że wszystkie monopartyjne systemy działają w celu samoutrzymania dowolnymi metodami. Bardzo łatwo może się okazać, że zawłaszczenie państwa przez jedno ugrupowanie będzie równie długotrwałe jak PRL.
2: TW z IP: 195.20.110.* (2010-04-15 11:25)
Najgoszą rzeczą będzie to co pan pisze
swoją kampanię będą budowali na trumnach i tragedii. Dopiero gdy opadną emocje, okaże się, że nie mają wiele do powiedzenia
Mam nadzieję że Polacy są roztropni i wierzę że tak jest.
Faktycznie Pan Olechowski byłby idealnym kandydatem.
3: T-K z IP: 92.244.32.* (2010-04-16 10:01)
Politycy i dziennikarze mają pretensje do internautów, że nie potrafią zachować powagi sytuacji, a sami spekulują o możliwości startu w wyborach Jarosława K. Bez tych kukułczych jaj dyskusji by nie było.
4: niestety z IP: 89.76.249.* (2010-04-19 19:42)
Problmem jest sam komorowski - człowiek całkowicie ubezwłasnowolniony przez tuska i jego PR-owców . Gówinana polityka tuska przynosi systematyczny spadek poparcia , ale jak zwykle widmo Bliźnięcia jest tak groźne , że mobilizuje Polaków do głasowania nie za PO , tylko przeciw jarkowi . Tylko na to liczą tusk i komorowski . Beznadziejna postawa komorowskiego przy objęciu fotela szefa NBP pokazuje , że PO pójdzie na każdy kompromis z PIS .

Ponad 3 tys. osób przeszło w sobotę ulicami stolicy w Marszu Wyzwolenia Konopi - manifestacji środowisk, które opowiadają się za legalizacją marihuany w Polsce. Marsz odbył się bez incydentów, policja zatrzymała jednak 29 osób - głównie za posiadanie narkotyków.