W tym dniu zamiast biegać po sklepach, wolimy odpoczywać. Zaledwie dwa procent Polaków w niedzielę chodzi na zakupy - wynika z najnowszych badań. "Solidarność" chce więc, by przygotowany przez nią projekt zakazu niedzielnego handlu, jeszcze w tym roku wszedł w życie - pisze "Metro".
Publikacja: 11 marca 2010, 01:13 Aktualizacja: 11 marca 2010, 07:42
Przeciw są ekonomiści. Przekonują, że z tytułu podatku do budżetu państwa wpłynęłoby 1,5 mld zł mniej, a pracę może stracić ok. 70 tys. osób. Spór mogą zaognić ostatnie badania Pentora o naszych zwyczajach zakupowych. Na niedzielne zakupy chodzi zaledwie dwa procent Polaków. I ta tendencja utrzymuje się od trzech lat - zaznacza gazeta.
Najwięcej kupujących jest w sklepach w soboty - 21 procent badanych, choć o pięć procent mniej niż w 2007 roku. W piątkowe popołudnia na zakupy chodzi już tylko 13 procent badanych - trzy lata temu było ich aż 23 procent. To oznacza, że Polacy rozkładają zakupy na cały tydzień. Wolą wpadać do sklepu między pracą a domem, niż urządzać wyprawy do centrów handlowych. "Gdy przychodzi niedziela, chcą mieć dzień wolny od wszelkich obowiązków i odpocząć" - mówi Beata Studniarska z Pentora, która przygotowywała badania. O tym więcej na łamach czwartkowego "Metra".
1: ///zbulwersowany działaniami "styropianu" z IP: 83.21.142.* (2010-03-11 08:16)
Klechistan???
Typy którzy działają na szkodę Polski , zgodnie z dyrektywami okupanta watykańskiego , jeszcze kiedyś odpowiedzą karnie za swoje czyny.
O" rzetelności badań" Pentora na zlecenie kato- styropianu , świadczy ilość samochodów na parkingach i ilość ludzi w sklepach , którą każdy widzi.
Oszołomstwo potrafi tylko nakazywać ,zakazywać , inwigilować,intrygować ,lizać tyłki okupantowi.
O godzinach handlu winien decydować właściciel . Handluje wtedy kiedy ma zyski.
Rolą związków zawodowych jest , aby pilnować i przestrzegać kodeksu pracy ,oraz ilości godzin przepracowanych w tygodniu , lub miesiącu , a nie ingerowanie w sposób i czas prowadzenia handlu.
Nikt nikogo nie zmusza do npracy w handlu . Są inne zawody jak strażaka, policjanta, transportowca,energetyka i wiele innych którzy, pracują w ruchu ciągłym i nie narzekają i nikt w to nie ingeruje..
2: Janeczek z IP: 83.20.191.* (2010-03-11 09:14)
Ja bym nie zabraniał właścielom sklepów dużych i mały stać osobiście za ladą czy na kasie w niedzielę. Zabronić jedynie zatrudniana pracowników najemnych w niedzielę do handlowania.
Wszystkich "chorych" z powodu braku możliwości przewałęsania się w niedzielę po supermarkecie posłać na wycieczkę edukacyjną w tym dniu do Niemiec. To duży i cywilizowany karaj, można sie wiele nauczyć.
3: Bzdurne badania - TOTALITARYZM!!! z IP: 89.78.51.* (2010-03-11 09:55)
1.Nie chodzę od dawna w weekendy do marketów, bo jest ciasno i trzeba długo stać przy kasie /to są główne dni zaopatrzenia pracujących/.
2.Kiedy kupować, kiedy odpoczywać, kiedy jeść, kiedy spać - ludzie WIEDZĄ SAMI.
3.Nie budujmy NASTĘPNEGO TOTALITARYZMU.
4.W dni WOLNE niech pracują tylko OCHOTNICY i ci co chcą sobie DOROBIĆ.
"Solidarnościowe" DARMOZJADY /zadymierze, nieroby/ - niech pomyślą o MIEJSCACH PRACY, bo kraj się DUSI z BEZROBOCIA.
4: ad vocem z IP: 83.20.191.* (2010-03-11 10:13)
W sobotę i w niedzielę nieczynne są przychodnie lekarskie, urzędy wsiej maści i jakoś z tego powodu nie ma problemu.
5: Nie zupełnie tak jest; z IP: 89.78.51.* (2010-03-11 10:34)
- funkcjonują całodobowe APTEKI;
- funkcjonują całodobowo wybrane /ostre dyżury/ SZPITALE;
- w każdym szpitalu całodobowo pracują IZBY PRZYJĘĆ;
- całodobowo funkcjonują POGOTOWIA itd,
CHOCIAŻ CHORUJEMY RZADZIEJ NIŻ POTRZEBUJEMY JEŚĆ.
6: tak dla handlu z IP: 83.21.142.* (2010-03-11 10:50)
do nr 4 ad vocem i nnr 2 Janeczek
Dlaczego u nas zawsze znajdzie się ktoś, kto daje przyklady innych krajów.
1/To ,że w Niemczech są zamknięte sklepy w niedzielę ,to żaden argument . Niemcy mają średnią pensję i emetryturę 4 razy wyższą niż my , mają tysiące km bezpłatnych autostrad , inflację na poziomie zera, ,bezrobocie ca 5%.
A my co mamy ??? Głupie pomysły kilku oszołomów.
2/Służba zdrowia w tym przychodnie powinny być czynne również w niedzielę . Zwłaszcza gdy mamy tak olbrzymie kolejki do specjalistów ,oraz do operacji .
Choroba nie wybiera.No ale tu NFZ szuka oszczędności .
Natomiast handel w niedzielę przynosi duże dochody do budżetu , oraz zmniejsza i tak olbrzymie bezrobocie.
Co za różnica, czy ktoś ma wolne w niedzielę , czy poniedziałek . Zresztą zawsze można zmienić pracę jak komuś nie odpowiada.
7: olek z IP: 213.192.122.* (2010-03-11 10:50)
Po "Solidarności" pozostał tylko debilizm Tyle lat walki o wolność ,a teraz będą mi mówić kiedy ja mam iść na zakupy.Wprowadżcie jeszcze zakaz pracy w niedzielę szpitali, aptek,pogotowia,wojska,policji,stacji benzynowych i wszelkich innych działalności zarobkowych.
Janeczek, na wycieczkę też trzeba zapracować.
8: wjw z IP: 95.41.166.* (2010-03-11 11:22)
Tylko, że ci badacze chyba nigdy nie byli w niedzielę w żadnym centrum handlowym. To skąd zatem się biorą te tłumy klientów ? Nie mam na myśli akurat żadnych wyprzedaży itp.
9: Ciekawski z IP: 83.5.46.* (2010-03-12 23:36)
Bo w niedziele tesco ogłasza zjazdy głupków stąd taki tłok.
Aczy to prawda że z niedzielnych zakupów w Biedronce trzeba się spowiadać ?

W Watykanie panuje wstrząs z powodu aresztowania papieskiego kamerdynera pod zarzutem kradzieży poufnych dokumentów. Skandal porównywany jest do tych z książek Dana Browna.