zaloguj się do e-DGP
statystyki

Murdoch na wojnie z Google

skomentuj

Słynna wyszukiwarka może stracić prawo do publikacji depesz News Corp.

Publikacja: 12 grudnia 2009, 03:00 Aktualizacja: 12 grudnia 2009, 23:31

Niedziela 22 listopada tego roku nie była dniem dobrych wiadomości dla prezesa Google’a Erica Schmidta i dwóch twórców internetowej wyszukiwarki – Larry’ego Page’a i Siergieja Brina. O godzinie 15 czasu kalifornijskiego na swoich stronach internetowych dziennik Financial Times opublikował informację zapowiadającą groźny dla Google’a sojusz. Tytuł brzmiał: „Microsoft namawia News Corp. do wycofania swoich treści z wyszukiwarki Google”.

Reporterzy dziennika dowiedzieli się o tajnych rozmowach między kierowanym przez Steve’a Ballmera Microsoftem a jednym z największych koncernów medialnych świata, News Corp., kontrolowanym przez Ruperta Murdocha. W efekcie miałby on przenieść wszystkie linki do artykułów ze swoich gazet z Google’a do należącej do Microsoftu wyszukiwarki Bing. A Steve Ballmer, by mu jeszcze za to zapłacił. Mógłby powstać sojusz zdolny zachwiać nienaruszoną pozycją Google’a w świecie internetu. Dla świata biznesu, zwłaszcza mediów i technologii, to informacja tej wagi, jakby w czasach zimnej wojny wyszło na jaw, że Związek Radziecki namawia Wspólnotę Europejską do paktu przeciwko USA.

Krok News Corp. i Microsoftu to efekt toczącej się od wielu miesięcy medialnej wojny, w której Murdoch, popierany przez innych wydawców prasy na świecie, zarzuca serwisom internetowym z Google’em na czele, że okradają spółki prasowe z artykułów i zdjęć. I czerpią z tego kolosalne zyski, często kosztem umierających gazet. Dotychczas kończyło się tylko na słowach. Tym razem News Corp. zyskał potężnego sprzymierzeńca. Microsoft to wielki gracz na rynku technologii, który ma własne porachunki z Google'em. Wykorzystując wojnę wydawców, chciałby ubić własny interes. To kolejna faza jednego z najciekawszych sporów biznesowych XXI wieku, którego efekty obchodzić powinny każdego z nas. Od wyników tej wojny zależy bowiem, w jaki sposób będziemy korzystać w przyszłości z internetu i co w nim w znajdziemy. A wyrażając się precyzyjniej – co użytecznego i wartościowego będziemy mogli w nim znaleźć zupełnie za darmo.

Nie ma walki, nie ma biznesu

Rupert Murdoch, 78-letni Australijczyk, przewodzi tej wojnie od początku. W jego rękach są takie gazety jak The Wall Street Journal, The Times i The Sun; stacje telewizyjne Fox, kanał informacyjny Fox News i serwis internetowy MySpace czy wytwórnia filmowa 20th Century Fox. Roczne przychody koncernu sięgają 30 mld dol. Jakby tego było mało, Murdoch kocha biznesowe konflikty. „Wojna to dla niego naturalny stan” – pisze Michael Wolff, autor niedawno wydanej biografii magnata.

W swojej karierze na rynku mediów Murdoch wszczynał wojny niejednokrotnie. Na przykład w 1986 r., kiedy wprowadził na amerykański rynek Fox Broadcasting Company, rzucając rękawicę dzielącym wówczas niemal po równo amerykański rynek telewizyjny gigantom – CBS, ABC i NBC. Potem stworzył Fox News, kanał informacyjny wspierający amerykańskich konserwatystów, który skrzyżował miecze z liberalną stacją CNN. W atmosferze wojny z BBC Murdoch wchodził też na brytyjski rynek platform satelitarnych ze swoim Sky. Jako wojnę z The New York Times traktował przejęcie pod koniec 2007 r. dziennika The Wall Street Journal. „On rozkoszuje się konfliktami i nigdy się nie cofa, co jest jedną z przyczyn tego, że niejednokrotnie wychodził z takich pojedynków zwycięsko” – dodaje Wolff.

Komentarze: 3

  • 1: ja z IP: 83.238.197.* (2009-12-12 21:20)

    Wiadomość została ukryta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.

  • 2: trtss z IP: 83.5.77.* (2009-12-14 01:50)

    Imperium Rzymskie też kiedyś było ogromne.

  • 3: awrook z IP: 194.149.230.* (2009-12-18 15:43)

    ciekaw jestem ile cytatow w ww. artykule zwlaszcza zagranicznych uzyskal autor osobiscie a ile przekleil z internetu wlasnie

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!
Jesteśmy zafascynowani internetem i kupujemy wszystko, co nam podsunie

Jesteśmy zafascynowani internetem i kupujemy wszystko, co nam podsunie

Blisko połowa Polaków szukając informacji o produktach czy usługach w sieci wierzy komentarzom zupełnie obcych osób – wynika z najnowszego raportu Digital Life 2011, w którym zebrano zachowania internautów z całego świata. Przesyt nadejdzie za dwa lata.

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter