zaloguj się do e-DGP
statystyki

Zarząd PL.2012 nie będzie objęty tzw. ustawą kominową

skomentuj

Członkowie zarządu spółki PL.2012 nie będą objęci przepisami tzw. ustawy kominowej, ograniczającej zarobki w państwowych spółkach - postanowił w piątek Sejm, odrzucając poprawkę klubu Lewicy do nowelizacji ustawy o przygotowaniu Euro 2012.

Publikacja: 17 lipca 2009, 18:40 Aktualizacja: 17 lipca 2009, 21:28

Poprawkę, która zakładała, że członków zarządu spółki PL.2012, zajmującej się przygotowaniami do piłkarskich mistrzostw Europy, obowiązywałaby ustawa kominowa, poparło 203 posłów, 221 było przeciw, a 1 wstrzymał się od głosu.

Całość noweli, której celem jest ułatwienie inwestycji związanych z Euro 2012, poparło w piątkowym głosowaniu 420 posłów, 1 poseł był przeciw, a 4 osoby się wstrzymały.

Gdyby poprawka Lewicy została przyjęta, wynagrodzenia członków zarządu PL.2012 - podobnie jak innych państwowych spółek - byłyby ograniczone do sześciokrotności przeciętnego wynagrodzenia (czyli obecnie do ok. 19 tys. złotych). Według danych przekazanych dziennikarzom w czwartek przez byłą szefową resortu sportu Elżbietę Jakubiak (PiS), prezesi PL.2012 zarabiają ponad 30 tys. zł brutto co miesiąc.

Pierwotnie poprawkę, oprócz opozycji, popierało także PSL

Pierwotnie poprawkę, oprócz opozycji, popierało także PSL. Posłów zbulwersowała bowiem wysokość premii, które za 2008 r. otrzymali członkowie zarządu spółki PL.2012 - dla każdego z nich po 110 tysięcy 846 zł netto.

W efekcie w piątek Ministerstwo Sportu poinformowało, że w związku z kryzysem gospodarczym i koniecznością nowelizacji tegorocznego budżetu, minister Mirosław Drzewiecki zwrócił się do zarządu spółki PL.2012 z prośbą o rezygnację z premii za rok 2008. Minister zapowiedział również, podczas posiedzenia sejmowej komisji, która opiniowała poprawkę, że jeśli Sejm przegłosuje poprawkę, poda się do dymisji.

Stanowisko resortu zmieniło nastawienie koalicyjnego PSL. Przed piątkowym wieczornym głosowaniem szef klubu PSL Stanisław Żelichowski powiedział dziennikarzom, że skoro "minister sportu wycofał nagrody", to PSL wycofało swoje poparcie dla poprawki, ograniczającej zarobki w spółce PL.2012.

"Czy nadal zamierza pan kryć patologię, jaka ma miejsce w obszarze wydawania publicznych pieniędzy?"

Tuż przed głosowaniem o głos poprosił poseł PiS Adam Hofman. Porównał rząd do rodziny, która w czasie kryzysu musi oszczędzać. "Tylko dlaczego ten rząd jest jak rodzina patologiczna, w której ojciec je kawior i pali cygara? Dla chłopców Drzewieckiego znalazło się sto tys. zł premii, a dzieci nie mają na śniadanie, brakuje na gimbusy i leczenie" - mówił Hofman z trybuny sejmowej.

Apelował do premiera Donalda Tuska: "jeżeli pan jest ojcem tej patologicznej rodziny, to w czasach kryzysu takie zachowanie jest nieprzyzwoite i trzeba coś z tym zrobić".

Pytanie do premiera skierował także poseł Lewicy Tomasz Garbowski. "Czy nadal zamierza pan kryć patologię, jaka ma miejsce w obszarze wydawania publicznych pieniędzy? Czy nadal zamierza pan bronić swojego ministra i jego chłopców, rzekomo fachowców, którzy w swojej pracy muszą się posiłkować 23 firmami zewnętrznymi, co kosztuje podatnika ponad dwa mln zł rocznie? Czy nadal ma pan zamiar z publicznych pieniędzy sponosorować biuro podróży PL.2012 Tour? Koszty wyjazdów sięgają kilkaset tysięcy zł" - mówił, zwracając się do Donalda Tuska.

Komentarze: 3

  • 1: jan z IP: 91.146.204.* (2009-07-18 09:53)

    w Warszawie pensja 30tys dla ludzi na stołkach dyrektorskich to niewiele, dlatego też aby zatrzymac wartościowych ludzi w spółce PL2012 to trzeba im zapłacić chocby poprzez premie. No chyba że zatrudni się absolwentów ale oni nie zorganizują nam mistrzostw bo brakuje im doświadczenia.

  • 2: Andrzej z IP: 80.51.9.* (2009-07-18 10:23)

    No i co jest warte to nasze "prawo", zrobi się poprawkę, nowelizację, wyłączenie (nazewnictwo mamy bogate) i już tego co nie można było robić to się zrobi. Jakie prawo takie państwo.

  • 3: filologini z IP: 83.11.152.* (2009-07-18 15:47)

    Do 1:
    Piszesz, że "w Warszawie pensja 30tys dla ludzi na stołkach dyrektorskich to niewiele, dlatego też aby zatrzymac wartościowych ludzi...".
    Scyzoryk w kieszeni się otwiera. Ci pracujący za 1500 netto w budżetówce to najwyraźniej nie są wartościowi pracownicy. Np. opiekująca się ciężko chorym, umierającym pacjentem pilęgniarka albo nauczyciel dobrego liceum - ile mu państwo zapłaci za przekazywanie nabywanej latami wiedzy pokoleniom młodych ludzi?
    Po co nam te igrzyska skoro w kraju nie ma chleba dla dzieci i emerytów? Za ogromne pieniądze ściągnięte z ubogiego polskiego podatnika nasi bezduszni rządzący urządzają sobie kolejny spektakl. Czekam, aż naród się ocknie. Nikt nie chce od państwa niczego za darmo. Proszę nam zapłacić za pracę tak, jak sie płaci w innych krajach EU. Najpierw praca, następnie uczciwa płaca, potem ludzkie podatki i na końcu, jesli taka wola społeczeństwa, mogą być igrzyska. Przed tym wysłać naszych polityków na księżyc - to się nam opłaci i jeszcze w kasie zostanie. Rozwiązać to nieudolne państwo o ustroju koryciarskim.

Twój komentarz
Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Sonda:

Czy prezydent powinien podpisać ustawy reformujące system emerytalny

Galerie zdjęć

Po godzinach - serwis w wolnej chwili

Zapisz się na bezpłatny newsletter