Zdaniem ekspertów wynik głosowania był przesądzony; poprawki, które były przedmiotem referendum, zostały już zatwierdzone przez Trybunał Konstytucyjny.

Zaproponowane przez Alijewa konstytucyjne zmiany jeszcze bardziej umocnią już i tak niemal nieograniczoną prezydencką władzę. Przedłużą prezydencką kadencję z 5 do 7 lat (już w 2009 roku w innym plebiscycie wykreślono z konstytucji zapis ograniczający prezydenckie rządy do dwóch pięciolatek), dadzą szefowi państwa prawo przedterminowego rozwiązywania parlamentu oraz ogłaszania przedterminowych wyborów prezydenckich.

Poprawki do konstytucji wprowadzą też stanowiska wyznaczanych przez prezydenta wiceprezydentów, z których najważniejszy stanie się automatycznym (bez potrzeby nowych wyborów) następcą szefa państwa, gdyby ten ustąpił z urzędu lub zmarł.

Po zmianach prezydentem kraju, ministrem i posłem będzie mógł zostać już 18-latek, podczas gdy dotąd na te stanowiska obowiązywały kryteria wiekowe (35 lat dla prezydenta, 30 lat - dla ministra i 25 lat dla posła).

Azerbejdżańska opozycja uważa, że obniżenie wieku wyborczego zostało wprowadzone, by Alijew mógł na swojego następcą namaścić syna, 19-letniego Hejdara juniora i kontynuować tradycję dynastycznych rządów.

Przed referendum ugrupowania opozycyjne organizowały wiele akcji protestu, ostrzegając przed dążeniami Alijewa do zacieśnienia kontroli jego rodziny nad krajem.

Od początku września w stołecznym Baku podczas antyrządowych manifestacji przywódcy największych azerbejdżańskich partii opozycyjnych, Muzułmańskiej Partii Demokratycznej (Musawat) i Ludowego Frontu Azerbejdżanu, wzywali Azerów do bojkotu referendum i przestrzegali, że jeśli poprawki do konstytucji zostaną przyjęte, Azerbejdżan, pierwsza w historii demokratyczna republika w świecie muzułmańskim, proklamowana w 1918 r., przerodzi się w monarchię.

W Azerbejdżanie od 20 lat nie było wyborów ani referendów uznanych za uczciwe, a ich wyniki były zawsze zgodne z wolą władzy.(PAP)

ksaj/ kar/