Reuters pisze, że Turcja "stara się naprawić napięte sojusze i złagodzić poczucie izolacji na scenie światowej".

Izraelsko-tureckie porozumienie o normalizacji stosunków zostało podpisane we wtorek, po sześciu latach napiętych relacji - podało ministerstwo spraw zagranicznych Turcji. O osiągnięciu porozumienia informowali w poniedziałek premierzy obu państw.

Turcja była jednym z najbliższych sojuszników Izraela w regionie, ale jej stosunki z państwem żydowskim znacznie ochłodziły się w 2010 roku, gdy z rąk izraelskich komandosów zginęło dziesięciu tureckich obywateli płynących na jednym ze statków Flotylli Wolności z pomocą żywnościową i lekami dla Palestyńczyków do Strefy Gazy.

W ubiegłym tygodniu szef tureckiego MSZ Mevlut Cavusoglu mówił, że Turcja będzie kontynuować spotkania z Hamasem, dążąc do długotrwałego pokoju na Bliskim Wschodzie; zaznaczał, że spotkania te nie stoją na przeszkodzie do normalizacji stosunków z Izraelem.

Stosunki między Turcją a Rosją znacznie się pogorszyły, kiedy w listopadzie 2015 roku tureckie lotnictwo zestrzeliło rosyjski bombowiec Su-24, który Ankara oskarżyła o naruszenie tureckiej przestrzeni powietrznej; Moskwa temu zaprzeczyła. W odpowiedzi Rosja wprowadziła kroki odwetowe wobec Turcji, głównie o charakterze gospodarczym.

W poniedziałek Ankara wyraziła ubolewanie z powodu zestrzelenia rosyjskiego myśliwca.

Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow zapowiedział, że w środę prezydent Władimir Putin będzie rozmawiał telefonicznie z Erdoganem, po raz pierwszy od tamtego incydentu. Pismo tureckiego prezydenta z wyrazami ubolewania w związku z zestrzeleniem samolotu Pieskow nazwał ważnym krokiem ku normalizacji stosunków.

Rzecznik Erdogana oświadczył, że nie zmienia się stanowisko Turcji w kwestii Syrii, Krymu i Ukrainy; Ankara nie zgadza się w tych sprawach z Moskwą, ale będzie na ich temat nadal rozmawiać.(PAP)