statystyki

Bruksela w szoku po zamachach, ale życie musi wrócić na normalne tory

22.03.2016, 17:51; Aktualizacja: 22.03.2016, 18:12
Po wtorkowych zamachach, które wstrząsnęły Brukselą, częściowo przywracana jest komunikacja. Nieco opustoszałe ulice, zwłaszcza w dzielnicy europejskiej, obstawione są policją i wojskiem. Władze zdecydowały się na otwarcie dwóch dużych stołecznych dworców.

reklama


reklama


Centrum kryzysowe podało, aktualizując zalecenia dla mieszkańców Brukseli, że nie muszą już pozostawać w domach. W całym kraju nadal obowiązuje czwarty, najwyższy stopień zagrożenia terrorystycznego.

Komisja Europejska poinformowała swoich pracowników, że budynki i garaże są otwarte dla tych, którzy chcą wrócić do domów. Wcześniej, przed południem tuż po atakach zalecano im pozostanie w biurach.

Od godz. 16 można było odbierać dzieci ze szkół. Niektóre placówki w obawie o podopiecznych nie umożliwiały rodzicom zabierania uczniów przed tą godziną.

O godz. 16 otwarto również dwa kluczowe dworce - Gare du Nord i Gare du Midi - które komunikują belgijską stolicę z resztą kraju. Zwiększono na nich jednak środki bezpieczeństwa. Wznowiono również działanie transportu miejskiego.

Zamknięte były natomiast stacje kolejowe Schumann i Luxemburg; obie znajdują się w pobliżu unijnych instytucji. Według centrum kryzysowego zamknięte przynajmniej do środy do południa będzie też lotnisko międzynarodowe w Brukseli.

We wtorek po południu wciąż trwała akcja służb ratunkowych przy stacji metra Maelbeek, gdzie według władz zginęło co najmniej 20 osób, a 106 zostało rannych.

Okoliczne ulice były zamknięte. Niemogący się dostać inaczej do domów ludzie szli pieszo przez wyłączone wcześniej z ruchu kilkupasmowe jezdnie głównych arterii przechodzących przez dzielnicę europejską.

Władze ogłosiły trzydniową żałobę narodową. Flagi przy Komisji Europejskiej i Radzie Europejskiej zostały opuszczone do połowy masztu. W innych częściach miasta życie jednak toczyło się w miarę normalnie, choć władze zwróciły się do mieszkańców o czujność.

Według ostatnich zrewidowanych informacji podawanych przez belgijskie centrum reagowania kryzysowego w wyniku zamachów w stolicy Belgii zginęło co najmniej 30 ludzi. Do zamachów doszło na międzynarodowym lotnisku w Brukseli oraz na stacji metra w pobliżu siedzib instytucji europejskich.


reklama


Źródło:PAP

reklama

  • ert(2016-03-22 18:55) Odpowiedz 00

    Tak się zastanawiam: czym straszniejsze były te 2 eksplozje, od, przy okazji rozbijania Jugosławii, 2-u miesięcznego bombardowania Belgradu, kilkuset kilogramowymi bombami, przez lotnictwo NATO?...Nikt wtedy w "cywilizowanej" Europie, ani rozpaczał, ani szlochał, ani protestował...jakoś...dziwne...

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama