statystyki

Szef IPN: W aktach Kiszczaka jest zobowiązanie TW "Bolka" do współpracy z SB podpisane "Lech Wałęsa"

18.02.2016, 10:22; Aktualizacja: 18.02.2016, 11:03
Dom gen. Kiszczaka, w którym odnaleziono dokumenty SB

Dom gen. Kiszczaka, w którym odnaleziono dokumenty SBźródło: PAP

Wśród dokumentów znalezionych w domu Marii Kiszczak, wdowy po szefie komunistycznej bezpieki jest między innymi teczka pracy Tajnego Współpracownika SB ps.Bolek i odręcznie napisane zobowiązanie do współpracy z SB podpisane nazwiskiem Lecha Wałęsy.

reklama


reklama


Szef Instytutu Łukasz Kamiński poinformował, że zgodnie z opinią eksperta-archiwisty dokumenty są oryginalne. Znaleziono wśród nich m.in. odręczne, podpisane pseudonimem „Bolek”, pokwitowania odbioru pieniędzy. W teczce pracy tajnego współpracownika, liczącej 279 kart, w oryginalnych okładkach, znajdują się liczne doniesienia tajnego współpracownika pseudonim „Bolek” oraz notatki funkcjonariuszy SB ze spotkań z tajnym współpracownikiem pseudonim „Bolek”. Część doniesień pisana jest odręcznie i podpisana pseudonimem „Bolek”. Dokumenty znajdujące się w obu teczkach obejmują okres lat 1970-1976.

Łukasz Kamiński ujawnił, że na paczce, w której były dokumenty, przyklejona była koperta z listem Czesława Kiszczaka, zaadresowana „Do Dyrektora Archiwum Akt Nowych w Warszawie do rąk własnych”. W kopercie znajduje się odręcznie napisany list z kwietnia 1996 r., w którym Czesław Kiszczak informuje o przekazaniu do Archiwum Akt Nowych akt dokumentujących współpracę Lecha Wałęsy ze Służbą Bezpieczeństwa. List jest odręcznie podpisany przez Czesława Kiszczaka. List wraz z paczką zawierającą obie teczki nie został wysłany.

Teraz dokumenty są opisywane. Mają być wkrótce udostępnione. Podobnie ma stać się z innymi dokumentami, znalezionymi w domu Marii Kiszczak.

Przedwczoraj IPN zajął dokumenty w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku. Wcześniej Maria Kiszczak miała zgłosić się do szefa Instytutu z propozycją odkupienia części dokumentów. Wtedy też pokazała kartkę, która ma być informacją ze spotkania z tajnym współpracownikiem SB pseudonim Bolek. Spotkanie Maria Kiszczak rozpoczęła od stwierdzenia, że jej mąż przed śmiercią nakazał jej w razie kłopotów finansowych, zgłosić się do prezesa IPN. Za dokumenty chciała 90 tysięcy złotych.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • kobieta sukcesu(2016-02-18 10:48) Odpowiedz 247

    O współpracy "Bolka" z SB wiadomo już od dawna. Zastanawia mnie tylko czy to przy okazji aby nie próba przykrywania innych umaczanych współpracowników. Ciekawe czy teraz POspadają aureole zdrajcom? .................................A co teraz z "sędziami" którzy orzekli, że Bolek to nie Bolek? czy poniosą odpowiedzialność karną? Czy wylecą na zbity pysk z zawodu na zawsze???

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • płakać czy śmieć(2016-02-18 11:10) Odpowiedz 162

    "legendo Solidarności" dałeś się ograć jak dziecko kiszczakowi

  • v(2016-02-18 11:47) Odpowiedz 163

    właśnie, co z sędziami którzy w ww. sprawie poświadczyli nieprawdę?

  • KALIF(2016-02-18 13:17) Odpowiedz 125

    Dokumenty, które wysypały się z teczki Kiszczaka, ostatecznie grzebią mit Lecha Wałęsy. Mit ten, służący Platformie Obywatelskiej, jej salonowym sprzymierzeńcom i wszystkim, którym potrzebny był „autorytet” plujący na PiS i Kaczyńskiego, podtrzymywany był w ciągu ostatnich lat m.in. dzięki ogromnym pieniądzom. Przedsięwzięcia Wałęsy wspierało państwo i samorządy a także nadzorowane przez resort skarbu potężne spółki, z bankiem PKO BP na czele. Nagroda wynosiła 100 tysięcy dolarów, a symboliczne czeki z dumą prezentował rokrocznie prezes bankowego potentata, Zbigniew Jagiełło.

  • nikt(2016-02-18 11:43) Odpowiedz 1014

    Do obalenia pozostaje jeszcze ostatni mit: że ostatnia rozmowa braci dotyczyła tylko chorej mamy, a nie tego że trzeba lądować za wszelką cenę. Czekamy kiedy i kto to obali.

  • KALIF(2016-02-18 13:22) Odpowiedz 92

    Jak się czują ci, którzy przeprowadzili kampanię przeciwko dążącym do prawdy? Można ubolewać nad tym, że sądy potwierdzały to kłamstwo, że media, instytucje rządowe i duża część systemu edukacyjnego potwierdzały to kłamstwo, że tak długi okres czasu kłamstwo kształtowało życie publiczne. Ci, którzy są za to odpowiedzialni, powinni wyciągnąć tego konsekwencje i zadośćuczynić Polakom za szkody NIE SĄDZE ŻEBY BYŁO ICH STAĆ POWIEDZIEĆ PRZEPRASZAM MYLILIŚMY SIĘ

  • Nie matura lecz chec szczera zrobi z kapusia(2016-02-18 16:44) Odpowiedz 81

    oficera, a nawet posla do Parlamentu Europejskoego, podobnie jak Martin Schulc szefem bez matury ! Cala rodzina Walesow to szuje ostetniego gatunku !!! Synowie mordowali nauczycielke na przystenku autobusowym i inne przestepstwa . PO-PSL protegowalo jednego z synow do Parlamentu Europejskiego, niedorozwinietego, niedoksztalconego, niespotykanie mlodego ktory autoratywnie wczoraj, !7.02.2016 zaklinal prawde, ze to nie jest prawda, a dokument jest nic nie WART ! ! ! Do gnoju z cala rodzina, to Walesowe szambo smierdzi i smierdzi , debile nad debile , jak syn Tuska i jego corka ! ! ! Hanba dla III RP, hanba !!! Walesa juz w szkole donosil na swoich kolegow, w wojsku taki KRETYN zostal awansowany do kaprala, jaka to szkole podoficerska ukonczyl i kiedy ! ! ! Hanba, tacy to ludzie naleza do PO-PSL-SLD, Hanba, hanba ! ! !

  • wcale nie zaskoczony(2016-02-18 17:02) Odpowiedz 32

    To wszystko jest dla mnie kolejnym "spektaklem" w wykonaniu byłych służb. Nic więcej.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama