statystyki

PiS: Odnalezienie zbiorów Kiszczaka źle świadczy o organach państwa

17.02.2016, 17:40
Dom gen. Kiszczaka, w którym odnaleziono dokumenty SB

Dom gen. Kiszczaka, w którym odnaleziono dokumenty SBźródło: PAP

Poseł PiS Jacek Sasin uważa, że odnalezienie zbiorów Czesława Kiszczaka źle świadczy o organach polskiego państwa. Wdowa po byłym szefie komunistycznych służb bezpieczeństwa chciała sprzedać Instytutowi materiały po byłej SB. W rezultacie IPN odebrał z jej domu i zabezpieczył sześć pakietów rękopisów, maszynopisów i fotografii, które zgodnie z prawem powinny były znaleźć się w zasobach Instytutu.

reklama


reklama


Jacek Sasin przypomniał, że sam Czesław Kiszczak sugerował, że ma dokumenty obciążające polityków wywodzących się z byłej opozycji.

Jego zdaniem IPN powinien był zareagować od razu kiedy pojawiły się takie sugestie i zadbać o to by dokumenty nie znajdowały się w rękach osób niepowołanych, co jak podkreślił jest przestępstwem. "Organy polskiego państwa przez wiele lat były sparaliżowane strachem przed ujawnieniem prawdy o przeszłości Lecha Wałęsy" -uważa Jacek Sasin. że ci, którzy ośmielili się publicznie mówić, o tym że Lech Wałęsa był współpracownikiem służby bezpieczeństwa w czasach komunistycznych byli poddawani presji.

Poseł PiS zauważył, że dzisiaj strach instytucji publicznych, w tym przede wszystkim IPN jest już mniejszy i wyraził nadzieję, że sprawa zostanie ostatecznie wyjaśniona.
IPN zapowiedział , że dokumentacja zabezpieczona w domu wdowy po Czesławie Kiszczaku, zostanie upubliczniona.

reklama


Źródło:IAR

reklama

  • KALIF(2016-02-17 18:14) Odpowiedz 53

    Strategia władców III RP związana z agenturalną przeszłością Wałęsy była jasna od samego początku. Trzeba było przemilczeć lub zawrzeszczeć każdą próbę powiedzenia prawdy na ten temat, bo republika Okrągłego Stołu została zbudowana na fundamentalnym kłamstwie, głoszącym, iż rozsądni działacze „Solidarności” pokojowo i na partnerskich zasadach dogadali się z rozsądnymi komunistami, dzięki czemu uniknięto rozlewu krwi i zapoczątkowano wspaniałe reformy gospodarcze.

  • wojtek(2016-02-17 18:44) Odpowiedz 44

    Jakie "Odnalezienie"? Kobicina sama przyniosła, chyba że to wszystko jakaś ściema. Mówi że wciskali jej kasę. Od szmatławców dostałaby kilka razy więcej. A zabrali paczki bez inwentaryzacji, czyli mogą teraz dołożyć tam co tylko chcą. Całość śmierdzi jak pierdy skunksa.

  • Rychu(2016-02-18 07:46) Odpowiedz 30

    W tym zdarzeniu bardziej wiarygodne brzmią słowa wdowy, niż opowiadanie funkcjonariuszy ipn "...Maria Kiszczak (81 l) w rozmowie z RMF FM wyjaśnia, że to mąż kazał jej przekazać dokumenty do Instytutu Pamięci Narodowej. - Mąż mi powiedział, że mam to oddać prezesowi IPN-u, te dokumenty - dodaje. Twierdzi, że przynosząc dokument do IPN-u nie miała na celu jego sprzedaży. Sami panowie mnie zapytali o warunki finansowe - mówi Maria Kiszczak. Powiedziałam: czemu nie - przyznaje..."

    Pokaż odpowiedzi (1)
  • KALIF(2016-02-17 17:59) Odpowiedz 12

    Wasza ideologia, nasze konta bankowe. I gwarantowane pełne bezpieczeństwo. Aż do śmierci. I tak po dziś dzień.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama