statystyki

Turcja i Rosja po różnych stronach barykady. Dwie wojny o dwie Syrie

autor: Jakub Kapiszewski25.11.2015, 06:59; Aktualizacja: 25.11.2015, 08:41
Władze w Ankarze zapewniają, że załoga rosyjskiego samolotu została kilkukrotnie ostrzeżona przed naruszeniem przestrzeni powietrznej Turcji

Władze w Ankarze zapewniają, że załoga rosyjskiego samolotu została kilkukrotnie ostrzeżona przed naruszeniem przestrzeni powietrznej Turcjiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Taki incydent jak zestrzelenie rosyjskiego Su-24 był tylko kwestią czasu. Ankara i Moskwa mają w Syrii skrajnie odmienne interesy

Reklama


Reklama


Władze w Ankarze zapewniają, że załoga rosyjskiego samolotu została kilkukrotnie ostrzeżona przed naruszeniem przestrzeni powietrznej Turcji. Pomimo tego nie skierowała swojej maszyny na inny kurs. Zdaniem strony rosyjskiej z kolei nie doszło do żadnego naruszenia – w związku z czym prezydent Władimir Putin określił zestrzelenie mianem „ciosu w plecy”. Obydwu pilotom udało się katapultować; zostali prawdopodobnie zastrzeleni przez rebeliantów na ziemi. Od kilku dni Rosjanie prowadzili naloty na siły opozycji w tym regionie.

Konfrontacja była tylko kwestią czasu. W sporze o cel wojny w Syrii i o kształt kraju po zakończeniu konfliktu Ankara i Moskwa stoją po przeciwnych stronach barykady. Turcja, podobnie jak większość państw w regionie – od samego początku wojny domowej u południowego sąsiada – domagała się odsunięcia od władzy prezydenta Baszara al-Asada. Osiągnięcie tego celu było dla Ankary na tyle ważne, że przez długi czas tolerowano przenikanie przez granicę osób wstępujących w szeregi sił Państwa Islamskiego. Z kolei Rosja, wysyłając swoje lotnictwo na Bliski Wschód, chce albo doprowadzić do zwycięstwa urzędującego prezydenta, albo siłą wymusić miejsce dla niego w powojennym porządku.

Osłabić Iran

Turcja i Arabia Saudyjska postrzegają rządzący w Syrii reżim za sojuszników Iranu. Z punktu widzenia realiów bliskowschodniej polityki odsunięcie od władzy al-Asada byłoby więc pozbawieniem Teheranu najpoważniejszego poplecznika w regionie. O sile tego sojuszu niech świadczy fakt, że kiedy wojsko wierne al-Asadowi zaczęło w Syrii oddawać pola siłom opozycji, Iran zmobilizował do walki u boku syryjskiego prezydenta bojowników Hezbollahu. Dla Turcji walka z Państwem Islamskim zawsze stanowiła dalszy plan interwencji w Syrii; najważniejsze było i jest obalenie Asada. Ignorowanie tego faktu przez amerykańską dyplomację było przyczyną, dla której Turcy przez prawie rok od rozpoczęcia przez USA kampanii nalotów na Państwo Islamskie – nie udostępnili swoich lotnisk amerykańskiemu lotnictwu.


Pozostało jeszcze 71% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama