statystyki

Zbigniew Boniek: Jestem właścicielem reprezentacji [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti17.10.2015, 08:00
Mam 59 lat, przeszedłem wszystkie szczeble, jakie można przejść w piłkarskim świecie, i ja się na tym po prostu znam. To nie jest żaden pic na wodę. To nie jest tak, że Boniek siedzi w gabinecie i udaje, że zarządza

Mam 59 lat, przeszedłem wszystkie szczeble, jakie można przejść w piłkarskim świecie, i ja się na tym po prostu znam. To nie jest żaden pic na wodę. To nie jest tak, że Boniek siedzi w gabinecie i udaje, że zarządzaźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ktoś, kto sobie załatwia polskie obywatelstwo tylko po to, żeby grać w polskiej reprezentacji, kto nie zna naszej historii, literatury, hymnu, nic, i tylko dokument świadczy o jego polskości, nie ma w tej drużynie czego szukać. Wolę inwestować w polskich chłopaków – mówi Zbigniew Boniek, legenda futbolu i prezes PZPN.

#RigamontiRazy2

źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Ilu jest ojców sukcesu?

Jak wiadomo, wielu. Zawsze jest wielu. Porażka jest sierotą. I zarządzanie porażką jest ciężkie. A zarządzanie sukcesem jeszcze cięższe.

Już pan to mówił publicznie, już się pan powtarza.

Wiem. Sukces odniosła drużyna i Adam Nawałka. Oni przede wszystkim.

A Boniek?

Boniek nie musi. Boniek jest prezesem, jest właścicielem tej drużyny.

Właścicielem?

Prawa własności oczywiście nie ma, bo PZPN jest stowarzyszeniem, ale mówiąc na skróty, to tak, ja jestem właścicielem tej drużyny.

Bogatym?

Coraz bogatszym. Po takim meczu jak ten w niedzielę nie tylko kibice są szczęśliwi, ale i sponsorzy. Rośnie wartość marketingowa naszej narodowej drużyny, no i brand PZPN nabiera wartości. Ludzie już zapomnieli, że trzy lata temu PZPN, mówiąc delikatnie, nie kojarzył się zbyt dobrze. Teraz jesteśmy na przeciwległym biegunie.

Chwali się pan, że dzięki panu?

Nie. Ja miałem obowiązek zapewnić drużynie dobre warunki do działania, bez afer, bez problemów, i tyle. Zresztą nie tylko ja, a cały sztab ludzi, który ze mną pracuje.

Może uciszał pan afery?

Nie, nie trzeba było.

Grzegorz Lato, pana poprzednik, też mówił, że najważniejsze dla niego to stworzyć piłkarzom dobre warunki.


Pozostało jeszcze 87% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie