Część gospodarcza Strategii to pomstowanie na sprzedajnych polityków, rozgrabianie przemysłu i rządy korporacji oraz banków. Ruch Kukiza wyrasta na tak wrogi „neokolonializmowi”, że obiecuje wyrzucić z debaty publicznej nawet doradców zagranicznych instytucji. Bo blokują pozytywne zmiany w systemie podatkowym, czyli działania mogące uderzyć w korporacje. Nie ma na świecie nikogo, kto by twierdził, że polski system podatkowy nie wymaga reformy. W ostatnich latach wszystkie raporty (choćby PwC, Tax Foundation czy Banku Światowego) wskazują na jego słabość. Te same raporty oceniają wysoko w rankingach Zjednoczone Królestwo – a Ruch Kukiza większość postulatów podatkowych czerpie właśnie z Wielkiej Brytanii. Sposobu osiągnięcia przez Polskę idealnego (i rzecz jasna nowego) ładu podatkowego jednak nie podano.

Ruch Kukiza uważa pojęcie płacy brutto za niemoralne, bo nie interesuje ono ani pracownika (dla niego liczy się płaca netto), ani pracodawcy (dla niego ważny jest całkowity koszt zatrudnienia). Rozwiązanie: jeden podatek od funduszu płac zamiast NFZ i ZUS oraz zerowy PIT. Tak, brzmi znajomo, zastąpienie wszystkich składek jednym podatkiem pojawiło się już w programie PO. Jako ujednolicony PIT, ale efekt jest analogiczny.

Czy politycy głównego nurtu „chodzący na pasku zagranicznych korporacji” nie chcą, aby dobrać się do skóry bankom? Postulowany przez Kukiza podatek bankowy powiewa już na sztandarach dwóch sejmowych partii walczących o głosy wyborców – PiS i ZL. I wreszcie Kukiz pomstuje na różne stawki VAT na różne produkty (co nie przeszkadza mu na następnej stronie domagać się obniżonego VAT na różne produkty). Jednak istnieje już partia domagająca się ujednolicenia tych stawek – ta straszna, banksterska Nowoczesna.pl.