Palade jest byłym współpracownikiem Pawła Kukiza. Przez kilka tygodni brał udział w projekcie Kukiz'15. Miał się zajmować pomocą w budowie struktur, a potem zbieraniem podpisów.

- Ta oddolność okazała się wyłącznie postem na Facebooku. W zdecydowanej większości regionów mieliśmy do czynienia z czymś, co nie miało nic wspólnego z oddolnością, z obywatelskością, z transparentnością. Przykład układania list, przesłuchań kandydatów pokazuje, że mamy do czynienia z co najmniej taką patologią, jaką obserwujemy w dużych partiach politycznych. Powiedziałem „co najmniej”, bo ja nie wyobrażam sobie sytuacji, aby Jarosław Kaczyński, Ewa Kopacz czy Janusz Piechociński w ciągu dwóch tygodni powywracali listy do góry nogami. A tak się stało z Pawłem Kukizem. On dokonał rotacji pięćdziesięciu procent jedynek, dwójek i trójek - mówi w wywiadzie.

Jego zdaniem "coś się musiało wydarzyć  głowie Pawła", że po kampanii prezydenckiej zmienił styl prowadzenia polityki, a także fakt, że całkowicie zmienił otoczenie wokół siebie. Kukiz postawił na radykalny odłam swojego ruchu. Przy okazji zbierania podpisów szybko się jednak okazało, że nie powinie był tego robić. Po trzech miesiącach znowu do łask wrócili Zmieleni.pl i JOW-owcy.

Największe problemy, jak sugeruje Palade, mogą być jeszcze przed Kukizem.

Jak mówi: "Nie jest tajemnicą, że na rynku funkcjonują bazy z podpisami z poprzednich lat. Kwestionariusze z podpisami zostały skserowane i wykorzystuje się dane takie jak: PESEL, adresy, imiona i nazwiska. Być może jest tak, że część komitetów idzie na łatwiznę i rejestrują się na zasadzie przepisania podpisów z poprzednich wyborów. Słynne przepisywanie „na szybę”. Z jednej strony na szybę nakłada się stary kwestionariusz z podpisami, a na niego nakłada się nowy, na cienkim papierze, dzięki któremu można bardzo dokładnie przepisać po charakterze pisma: imię, nazwisko, PESEL, a szczególnie podpis osoby, która wcześniej go złożyła. Rok, dwa czy pięć lat wstecz".

– Ja dostałem sygnał od byłych współpracowników Kukiza, którzy organizują się w komitet JOW Bezpartyjni, że dostali ofertę od jednego środowiska, które chciało takie podpisy udostępni. Pojawiły się plotki, że te same osoby zgłaszały się do komitetu Kukiza. Twierdziły, że dysponują podpisami z ubiegłych lat. Czy tak było? To już zadanie dla Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - dodaje.