statystyki

Ukraina: Skok gruzińskiego desantu na Kijów

autor: Zbigniew Parafianowicz06.10.2015, 07:21; Aktualizacja: 06.10.2015, 08:22
Ukraina mapa

Micheil Saakaszwili chce iść śladem Leszka Balcerowicza. Zaproponuje Ukrainie realne reformyźródło: ShutterStock

Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko dał Micheilowi Saakaszwilemu trudne zadanie wyczyszczenia układów w portowej Odessie. Ale ambicje eksprezydenta Gruzji sięgają znacznie dalej.

Po przegranej w 2008 r. wojnie z Rosją i oddaniu prezydentury pięć lat później Micheil Saakaszwili w najlepszym wypadku miał przejść na polityczną emeryturę. W najgorszym, po postawieniu zarzutów o nadużycie władzy, zostać gruzińskim odpowiednikiem Julii Tymoszenko. Rewolucja na Ukrainie zmieniła jednak wszystko. Saakaszwili dla nowych władz stał się człowiekiem do zadań specjalnych. Po czterech miesiącach od powołania na stanowisko widać, że nowy gubernator odważnie ingeruje w miejscowe układy.

Szefem odeskiej prokuratury został Dawit Sakwarelidze, były wiceszef analogicznej instytucji w Gruzji. Lokalną milicją kieruje Giorgi Lortkipanidze, ekswiceszef MSW w Tbilisi. Zastępcą Saakaszwilego została 25-letnia aktywistka Majdanu Julija Maruszewska. Na dniach zostanie rozstrzygnięty konkurs na stanowisko szefa odeskich celników, którym najpewniej zostanie kolejny Gruzin Giorgi Cchakaia, w swojej ojczyźnie będący niegdyś szefem skarbówki. Ekipa „Miszy” wystawia też swojego człowieka w planowanych na 25 października wyborach mera Odessy. Kandydatem jest absolwent Harwardu Sasza Borowyk, choć akurat dla niego pokonanie popularnego obecnego mera Hennadija Truchanowa wydaje się niemożliwe.

W Odessie powstaje nowy układ polityczny, którego ambicje wykraczają daleko poza miasto. Nasi rozmówcy przekonują, że Saakaszwili po wyczerpaniu ekipy Arsenija Jaceniuka będzie dążył do zastąpienia go na stanowisku premiera. Jego zwolennicy przekonywali nas, że gubernator i jego prawa ręka od spraw gospodarczych Sasza Borowyk planują powtórzenie drogi Leszka Balcerowicza i zaproponują Ukrainie realne reformy. – Nad Dnieprem był szok, ale nie było terapii – nawiązuje do koncepcji polskiego wicepremiera Ihor Skorobrecha, polityk z Izmaiłu w obwodzie odeskim. Przeciwnicy przekonują z kolei, że ta proreformatorska retoryka jest tylko autopromocją, w której Saakaszwili się lubuje, ma ona ukryć kurs na kolejną falę uwłaszczenia na państwowym majątku. Tym razem w wersji 3.0, dokonanej przez ekipę byłego prezydenta Gruzji.


Pozostało jeszcze 76% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie