Dziś w radiowej Trójce Joachim Brudziński z PiS przekonywał, że proponowana zmiana w konstytucji to próba zawłaszczenia lasów państwowych.

"Chodzi tu o wprowadzenie do konstytucji tylnymi drzwiami takiej możliwości, że zwykłą większością głosów (..) to dziedzictwo od 90 lat stanowiące własność wszystkich Polaków będzie prywatyzowane" - powiedział.

Zmiany w konstytucji bronił Jarosław Kalinowski z PSL. Jego zdaniem proponowany zapis byłby dużo lepszym zabezpieczeniem niż to, co jest do tej pory.

Posła PSL poparł Henryk Wujec z Kancelarii Prezydenta. Według niego zapis w konstytucji powinien być. "Trzeba czasami zrobić coś co jest konieczne dla dobra publicznego, co nie uszczupli dobra lasów dla narodu, więc jestem za tym, żeby tu była większa elastyczność" - powiedział. 

Według Włodzimierza Czarzastego z SLD to kolejna sprawa, o której społeczeństwo nie zostało w sposób właściwy poinformowane. W jego opinii należałoby tej kwestii poświęcić znacznie więcej czasu. 

Podobnie uważa Wanda Nowacka z Twojego Ruchu. Jej zdaniem zabrakło woli ze strony parlamentarzystów, aby podjąć dyskusję publiczną na ten temat. 

Prac nad zmianą w konstytucji bronił Rafał Grupiński. Podkreślił, że trwały blisko rok. "Nie brakowało czasu na dyskusje" - powiedział polityk PO.

Do zmiany konstytucji w sprawie lasów zabrakło 5 głosów. W głosowaniu brało udział 291 posłów. 150 było przeciw. Ustawę o zmianie konstytucji Sejm uchwala większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. W czasie głosowań posłowie odrzucili poprawkę PiS, która zakazywała jakichkolwiek przekształceń własnościowych w lasach, należących do Skarbu Państwa.