statystyki

Sondaż DGP: Chcemy państwa opiekuńczego. Nie gender

autor: Grzegorz Osiecki, Tomasz Żółciak02.06.2014, 07:20; Aktualizacja: 02.06.2014, 07:41
Jakie są największe wyzwania stojące przed Polską na kolejne 25 lat

Jakie są największe wyzwania stojące przed Polską na kolejne 25 latźródło: Dziennik Gazeta Prawna

Polacy chcą czegoś innego, niż wydaje się politykom. Na pierwszym miejscu stawiają sprawy fundamentalne: opiekę zdrowotną, reformę emerytalną, walkę z biedą. Równość praw mężczyzn i kobiet czy polityka zagraniczna to sprawy marginalne – wynika z sondażu PBS

reklama


reklama


W rocznicę wyborów 4 czerwca 1989 r. za pośrednictwem firmy badawczej PBS zadaliśmy pytania, jakie problemy społeczne powinny zostać rozwiązane w ciągu kolejnych 25 lat. Uzyskane odpowiedzi jasno wskazują, że Polacy są realistami twardo stąpającymi po ziemi.

Nie pociągają nas ani odległe wizje, ani prestiż, bo takie wyzwania jak zwiększenie międzynarodowego znaczenia Polski są ważne jedynie dla co 10. z rodaków. Kluczowe jest za to uporanie się z palącymi problemami dnia codziennego, które pozostają nierozwiązane od ćwierćwiecza.

Niemal 44 proc. pytanych jako największy problem do rozwiązania wskazało służbę zdrowia, 41 proc. przeciwdziałanie biedzie i ubóstwu, a 30 proc. reformę systemu emerytalnego.

– Polityka społeczna nam nie wyszła, Polacy to widzą – wskazuje prof. Elżbieta Mączyńska, przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Trudno się dziwić opiniom badanych, ponieważ wielokrotnie bywało, że koniunkturalne reformy służby zdrowia i systemu emerytalnego niewiele dały.

– W zasadzie szpitale nadal funkcjonują tak jak przed rokiem 1989 – podkreśla prof. Stanisław Gomułka, główny ekonomista BCC.

Na służbę zdrowia w relacji do PKB przeznaczamy niemal najmniej w regionie – poniżej 5 proc. PKB. Czesi wydają prawie 8 proc., a średnia unijna wynosi ponad 7 proc.

Problemem jest także brak politycznych recept na wprowadzenie efektywnych zmian lub to, że często są one wzajemnie sprzeczne.

Rząd jest przeciwny podnoszeniu składki zdrowotnej, bo uważa, że sprawę załatwi wzrost efektywności systemu. Z kolei opozycja zaczyna wracać do pomysłu budżetowego finansowania służby zdrowia. Pat trwa.

25 lat po odzyskaniu wolności kluczowe są dla nas sprawy dość prozaiczne

Nie bez przyczyny na konieczność poprawy sytuacji w służbie zdrowia najczęściej wskazywały osoby powyżej 59. roku życia (51,7 proc. wskazań), a tylko 33 proc. młodych osób w wieku 15–24 lata. To starsi chorują najczęściej i to im zależy na efektywnej służbie zdrowa, która dzisiaj w Polsce z efektywnością ma niewiele wspólnego. Podobną tendencję widać w odniesieniu do reformy systemu emerytalnego. Z kolei jeśli chodzi o postulat napędzania wzrostu gospodarczego, co wiąże się z perspektywą wyższych zarobków, jest to kwestia ważniejsza dla ludzi młodych. Podobnie jak zmniejszenie skali emigracji zarobkowej. Młodzi zamiast być zmuszanymi do emigracji, woleliby zarabiać na życie w kraju.

Po pierwsze zdrowie

Wyniki sondażu wskazują, że Polacy, zmęczeni kryzysem, w kolejnych latach oczekują zwiększania opiekuńczej roli państwa. Dlatego sprawy dotyczące sektora zdrowotnego czy zabezpieczenia na starość zdominowały odpowiedzi ankietowanych. Polskie społeczeństwo się starzeje, dlatego kwestie służby zdrowia czy systemu emerytalnego będą coraz bardziej istotne. Według prof. Piotra Sałustowicza, socjologa ze Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej, gdyby rząd dał więcej pieniędzy na politykę społeczną, odczucia ludzi mogłyby się zmienić. – W innym wypadku będzie o takie zmiany trudno – tłumaczy.

Jednak zdaniem Ireneusza Jabłońskiego z Centrum im. Adama Smitha wyzwania najczęściej wskazywane przez Polaków to próba leczenia objawów, a nie przyczyn naszych problemów.

– Pytanie jest raczej, jak przywrócić efektywność gospodarki, by była możliwość finansowania tych oczekiwań, a także jak zmienić sposób zarządzania państwem i instytucjami, by wzrosła efektywność tych świadczeń. Jeśli sprostamy tym wyzwaniom, jakość usług powinna być dużo lepsza – uważa ekspert.

Na podobne sprawy zwraca uwagę Jakub Borowski z Credit Agricole. – Kwestie takie, jak poprawa szkolnictwa, zmniejszenie zadłużenia czy zwiększenie dzietności, są wskazywane znacznie rzadziej niż służba zdrowia, a to zagadnienia kluczowe, by znalazły się pieniądze właśnie na służbę zdrowia – mówi dr Jakub Borowski.

Rodzina nieważna?

Typowym przykładem tego zjawiska jest polityka prorodzinna i zwiększająca dzietność, co ma zapobiec demograficznej zapaści. Znalazła się dopiero na szóstym miejscu. – Przeciętni ludzie nie odczuwają jeszcze tego problemu. To dla nich na ogół abstrakcyjna kwestia, nie zdają sobie sprawy z konsekwencji – uważa prof. Marek Okólski, demograf z Uniwersytetu Warszawskiego. Ta świadomość jest nieco większa wśród ludzi wykształconych i młodych, którzy jej skutków mogą doświadczyć w przyszłości. Na potrzebę sprostania takiemu wyzwaniu wskazuje niemal jedna piąta z nich. Zapewne także dlatego, że niski wskaźnik urodzeń powoduje, że jedyną metodą ograniczającą niekorzystny wpływ demografii na gospodarkę pozostaje wydłużanie wieku emerytalnego. By to zmienić, potrzebne są kolejne działania, które skłonią Polki do rodzenia dzieci. Na razie system polityki prorodzinnej opierający się na becikowym i niewielkich ulgach na dzieci dopiero od niedawna zaczął być rozbudowywany. Zasiliły go bardziej praktyczne narzędzia: zwiększona dostępność do żłobków i przedszkoli, co ma odciążyć pracujących rodziców, oraz dłuższe urlopy macierzyńskie.

Gender przereklamowany

Zaskoczeniem może być niski poziom zainteresowania Polaków kwestiami, które nadawały ostatnio ton debacie publicznej, jak sprawy zagraniczne czy równość płci. Nie są one traktowane przez Polaków jako istotne wyzwania. Co ciekawe, w kwestii równości kobiet i mężczyzn to mężczyźni częściej wskazywali na ten problem niż kobiety. Do tego, jak wynika z sondażu, to istotna kwestia głównie dla osób określających siebie jako zamożne. Jako wyzwanie wskazało ją ponad 15 proc. tej grupy. Jak tłumaczy prof. Piotr Sałustowicz, potrzeba walki z dyskryminacją płciową nie jest jeszcze aż tak zakorzeniona w naszym społeczeństwie. – Badania pokazują np., że kobiety zarabiają mniej niż mężczyźni. Ale na tle innych problemów, takich jak ochrona zdrowia czy bezrobocie, ta kwestia nie wydaje się priorytetowa – wskazuje socjolog.

Duża rozbieżność między tematami debaty publicznej a wskazywanymi przez ankietowanych problemami może oznaczać rozejście się klasy politycznej ze sporą częścią wyborców, potwierdzać, że politycy stają się grupą wysoce wyalienowaną. Zdaniem politologa dr. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego zjawisko to wynika z tego, że większość klasy politycznej obraca się wśród ludzi zamożnych i wykształconych. O ile dla mniej zamożnych kluczowe problemy to ochrona zdrowia i praca, o tyle dla bogatszych są nimi również poprawa stanu szkolnictwa czy zwiększenie znaczenia Polski za granicą. – To kwestie, które dobrze brzmią w uszach osób przychodzących na imieniny do ministrów, posłów i senatorów, ale dla niebywających na takich imprezach ich znaczenie jest minimalne – podsumowuje Jarosław Flis.

Już jutro II część sondażu: Sukcesy i porażki III RP

Wśród zielonych wysp innowacyjności gnije szara służba zdrowia

Zbadania PBS wyłania się obraz kraju na dorobku, w którym bliższa ciału koszula. Ludzie mówią o tym, co ich boli, a niekoniecznie o tym, co stanowi wyzwanie dla całej Polski. Pytanie o wyzwania dla kraju to tak naprawdę pytania do liderów politycznych. Od przeciętnego człowieka możemy co najwyżej oczekiwać, że będzie opowiadał o tym, co jest dla niego najważniejsze.

Wciąż jesteśmy na wczesnym etapie dorobku. Pojawiają się problemy dotyczące etapu postprzemysłowego, z którymi wciąż nie daliśmy sobie rady – takie jak służba zdrowia i reforma systemu emerytalnego. Świadczy to o tym, że ludzie nie myślą już tylko w kategoriach materialnych, lecz troszczą się o zaspokajanie potrzeb stricte pozamaterialnych, takich jak zdrowie czy edukacja. Te potrzeby stają się coraz ważniejsze w społeczeństwie starzejącym się. Różnica między tym, jak rozwinęły się inne sfery życia, a jak nie rozwinęła się służba zdrowia, jest wręcz dramatyczna. Mając wyspy innowacyjności, jeszcze bardziej dostrzegamy jej szarość.

O kwestiach ideologicznych myślimy od święta, stąd tak niski poziom wskazań tego rodzaju wyzwań. Przeciętny człowiek nie zastanawia się nad wzmacnianiem roli Polski na arenie międzynarodowej i ma do tego prawo, bo to zadanie dla polityków. Ciekawe, że problematyka równości płci, tak silnie obecna w dyskusjach niektórych polityków, nie jest widziana jako pierwszoplanowe wyzwanie. Widocznie inne kwestie są postrzegane jako ważniejsze. A to też istotny problem społeczny.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
Tagi:z kraju

reklama

  • Michał(2014-06-02 10:15) Odpowiedz 21

    Ja nie chcę państwa opiekuńczego. Wolałbym natomiast państwo, które nie wcina się tam gdzie nie powinno i nie rzuca kłód pod nogi na każdym kroku.

  • Anna(2014-06-03 20:43) Odpowiedz 10

    Najlepszym podsumowaniem wyników tego badania, jest to co napisano na zakończenie:
    "Duża rozbieżność między tematami debaty publicznej a wskazywanymi przez ankietowanych problemami może oznaczać rozejście się klasy politycznej ze sporą częścią wyborców, potwierdzać, że politycy stają się grupą wysoce wyalienowaną. Zdaniem politologa dr. Jarosława Flisa z Uniwersytetu Jagiellońskiego zjawisko to wynika z tego, że większość klasy politycznej obraca się wśród ludzi zamożnych i wykształconych. O ile dla mniej zamożnych kluczowe problemy to ochrona zdrowia i praca, o tyle dla bogatszych są nimi również poprawa stanu szkolnictwa czy zwiększenie znaczenia Polski za granicą. – To kwestie, które dobrze brzmią w uszach osób przychodzących na imieniny do ministrów, posłów i senatorów, ale dla niebywających na takich imprezach ich znaczenie jest minimalne – podsumowuje Jarosław Flis."
    Afery takie jak "infoafera" i inne podobne, wskazują że politycy w Polsce traktują kraj tak samo, jak arystokracja w XVII wieku, która doprowadziła do upadku i rozbiorów Polski.
    Rozdzierają Polskę między siebie, martwiąc się tylko o to, aby jak najwięcej dla siebie udrzeć, nic więcej ich nie obchodzi.
    Idą do polityki, aby się wzbogacić, a ludzi i dobro kraju mają za nic!

  • 1960(2014-06-02 18:50) Odpowiedz 11

    Prestiż międzynarodowy państwa rośnie wtedy gdy ono sprawnie działa, a nie przez jakieś wydumane (i kosztowne) kampanie reklamowe.
    Obywatele czują że sprawna Służba Zdrowia, bezpieczeństwo socjalne, niskie bezrobocie bezpośrednio przekłada się na znaczenie kraju. A sprawa gender to moda i temat zastępczy.
    Powoływanie się na opinie "elyt" z tytułami prof., dr., które nie chcą tego dostrzec i wymyślają karkołomne teorie jest żenujące

  • Pejter(2014-06-04 15:30) Odpowiedz 11

    Większość z tych problemów rozwiązałoby się dzięki poprawie stanu gospodarki. Niestety z roku na rok państwo coraz bardziej przeszkadza przedsiębiorcom.

  • Jola(2014-06-02 15:03) Odpowiedz 00

    Świetny artykuł! Nareszcie, po porażce" wielu " w wyborach do UE sporządzono uczciwy i realny sondaż.Za to dziękuję.Nam, Polakom potrzeba dialogu społecznego, a nie wymysłów posłów,bo inaczej na jesień Polacy zrobią takie wykopki,że wejdą tylko tacy do samorządów, potem do parlamentu,którzy będą słuchać swego ludu..Polacy chcą postawić na gospodarkę, więc potrzebny taki gospodarz, który tą gospodarkę ruszy..O dzieciach to Polacy będą myśleć,kiedy ich będzie na dzieci stać.Służba zdrowia to już początek patologii, opieka społeczna bardzo słaba( papiórkowa) Polacy domagają się pomniejszenia biurokracji i pęczniejących urzędów..Teraz już nie starczają ratusze, urzędnicy sięgają po inne budynki w miastach. Wsparcie dla firm,wsparcie dla spółdzielczości, znowelizować kodeks pracy,który odbiega od potrzeb rynku.Pytać, rozmawiać z ludźmi i z ludźmi prowadzić dialog i poprawiać sprawy zgodnie z potrzebami narodu.Ludzie nie chcą dziwactw! Pragną normalności i spokoju w kraju i dobrych stosunków z sąsiadami zagranicznymi.Gratuluję pomysłu na sondaż..

  • roma(2014-06-03 16:50) Odpowiedz 00

    Przecież tego co chcą ludzie ,to normalne w państwie ,którec liczy się ze społeczeństwem ,społeczeństwo jest jego chlubą ,dba o nie. JUŻ NIE CHCE SIĘ CIĄGLE SŁUCHAĆ...ŻE JESTEŚM PO WOJNIE...JESTEŚMY PO PRZEMIANACH.NIEMCY PRZAEGRALI HWOJNĘ ,A JAK ŻYJĄ, hOLENDRZY ,KRAJ ZAGROŻONY Z POWODU DEPRESJI =KWITNIE, NORWEGIA, SZWECJA.O CO WŁAŚCIWIE CHODZI W NASZYM KRAJU. KTO TU KRADNIE ,ŻE NIE MA NA NIC...

  • Prosty Obywatel - czyli NIK(t)(2014-06-02 09:02) Odpowiedz 01

    Twierdzenie, że Polacy "chcą państwa opiekuńczego" jest wnioskiem nie bardzo pasującym do treści. Polacy - ,moim zdaniem - chcą państwa normalnego ... np. takiego, w którym "ogłaszanie wyników wyborów w opłacanej z abonamentu TVP-Info przez PKW powinno być ważniejsze niż losowanie lotka". A jest inaczej - to Multi... jest ważniejsze, więc może ktoś z KRRIT wyjaśni dlaczego - zanim ogłosi, że trzeba podwyższyć abonament na utrzymanie misyjnej telewizji...

  • maciej(2014-06-03 17:00) Odpowiedz 01

    Chęć lepszej służby zdrowie nie znacza wcale więcej państwa opiekuńczego. Dokładnie odwrotnie. Rząd powinien zadbać o warunki dla sektora prywatnego, który zapewni ochronę zdrowia taniej i lepiej. Ci który chcą z tą tezą polemizować nie mają pojęcia o historii i ekonomii. Ja chce lepszej i tańszej służby zdrowia, dla tego chciałbym całkowitej jej prywatyzacji.

  • podatnik dawny wyborca PO za co przepraszam(2014-06-02 11:54) Odpowiedz 01

    Jeżeli ma być więcej pracy i mniej biedy to trzeba obniżyć jedne z najwyższych na świecie podatków (zus to też podatek lub piramida finansowa). Nie chcę Państwa opiekuńczego tylko Państwa, które nie przeszkadza, które nie rujnuje gospodarki wiecznymi coraz gorszymi zmianami prawa. Państwa które nie będzie doić pracowitych i wynagradzać tych, "którym się należy".

  • Miś(2014-06-02 12:29) Odpowiedz 01

    O jakim państwie opiekuńczym mowa ? Przecież w tym kraju, po 25 latach rządów styropianu, nie ma żadnego systemu socjalnego. Tu nic nie działa - służba zdrowia, szkolnictwo, sądownictwo, policja. ZUS czy NFZ wręcz prowadzą działalność przestępczą za cichym przyzwoleniem rządu. Za to mamy przywileje, kasty, kosmiczne rozwarstwienie dochodów i plan wydania 130 mld. na czołgi zamiast na emerytury. Polacy potrzebują normalności i bezpieczeństwa a nie picu jacy są szczęśliwi w demokratycznym państwie prawa. Nie są szczęśliwi, państwo nie jest demokratyczne tylko partyjne a bezprawie instytucji powszechne.

  • Narod(2014-06-02 14:59) Odpowiedz 01

    JA Q,,, juz im dam !! obchodzenie 25 lat okradania,mordowania i zniewalania Polakow

  • PIENIĄDZE NIE ŚMIERDZĄ !!!!!!(2014-06-09 20:57) Odpowiedz 01

    ZNISZCZYĆ RODZINE ,TO ZNACZY ZNISZCZYĆ NARÓD ,ZNISZCZYĆ POLSKĘ. TO JEST CEL POLITYCZNY UE, JUŻ TO PRZERABIALIŚMY W CZASACH OKUPACJI NIEMIECKIEJ I RADZIECKIEJ ,A TERAZ UNIJNEJ.POMYŚLEĆ TYLKO ,JAK W CZASACH PRL,KWAŚNIEWSKI ,MILER ,URBAN I RESZTA TOWARZYSZY CHWALILI SOJUSZ ZE ZWIĄZKEM RADZIECKIM .TERAZ JESZCE BARDZIEJ CHCĄ DOMINACJI UNI, BO MAJĄ W TYM WŁASNY INTERES , A NIE DOBRO POLSKI. ICH OJCZYZNA JEST TAM GDZIE SĄ PIENIĄDZE.

  • Bob(2014-06-04 20:02) Odpowiedz 01

    To czego chce naród już było - podeptali to sromotnie i teraz marzy się POprawa ??? Otwórzcie oczy ludzie.

  • gender(2014-06-11 19:14) Odpowiedz 00

    a dlaczego ludzie chcą państwa opiekuńczego? ponieważ maja mentalność niewolnika albo chłopa pańszczyżnianego. nie mogą objąć prostym rozumkiem, ze czyni się gwałt na ich wolnościach. jako ludzie niewolni nie wiedzą co znaczy wolność!!!

  • status spoleczny(2014-06-08 20:26) Odpowiedz 01

    W Polsce jest tylko jeden problem odwieczny,a reszta jest tylko jego skutkiem.Ten problem to uczelnie i realny brak dostepu do nich dla nizszych grup spolecznych na rownych zasadach.

  • LL(2014-06-02 13:11) Odpowiedz 00

    Jak się okazało, zapewnienie opieki zdrowotnej, emerytur i podstaw materialnych bytu to są wyzwania. Wyzwania, którym nie potrafi sprostać to państwo.

  • Narod(2014-06-02 15:06) Odpowiedz 00

    .,.,DWA miln Polakow w tym dzieci gloduje ,,!!! a rzadzaca holota co chwile swietuje !! i baluje

  • Zwolennik UE tj. ZSReuRopejskich(2014-06-02 12:49) Odpowiedz 00

    Reasumując, po 25 latach od obalenia socjalizmu (nie mylić z upadkiem jakiegoś tam komunizmu, bo taki ustrój może potencjalnie pojawić się dopiero w przyszłości), chcemy powrotu do głównych jego idei...

  • Obywatel(2014-06-02 11:36) Odpowiedz 00

    Rzad ma obowiazek zorganizowania dobrze funkcjnujacego systemu zdrowotnego z ROWNYM DOSTEPEM do leczenia w ramach publicznych nakladow.

    Rzad z tego zadania nie wywiazuje sie.

    Juz najwyzszy czas odejsc od 100% refundacji kosztow leczenia czyli tzw. bezplatnego leczenia, na rzecz nizszej refundacji przy wprowadzonej zasadzie rozliczania sie ubezpieczalni publicznej /NFZ/ z pacjentem oraz opracowania koszyka gwarantowanych swiadczen wraz cenami /usrednione rynkowe/ traktowanymi jako ceny maksymalne obowiazujace zarowno w sektorze publicznym jak i prywatnym.

    Prywatnym ubezpieczalniom zdrowotnym - mowie NIE.
    Prywatnym placowkom medycznym - mowie TAK.
    ---
    Swiadczeniodawcy /lekarze, szpitale itp./ powinni konkurowac o pacjenta , a nie o kase z NFZ.

  • dziadek Franek(2014-06-02 10:22) Odpowiedz 00

    2.5 MILIONA DZIECI W POLSCE ŻYJE W UBÓSTWIE ! ---Wstyd dla władzy,wstyd dla ludzi którzy bogacą się na rosnącej biedzie całego Narodu. Pisze o tym ze Polska rozwija się,ale Naród nie ma z tego prawie nic.Place ogromnej większosci zatrzymały się na poziomie sprzed transformacji ustrojowej.Młodzi zmuszani są do pracy za pol darmo,brak składek na emeryturę,żadnej przyszlości.---Elita zachłannie grabi do siebie i już żadne sumienie i wstyd się nie liczy.Brak już nawet tej elementarnej przyzwoitości.

    Tak coraz więcej dzieci i nie tylko żyje w ubóstwie,ale jest to wymóg europejskiej demokracji -rozwój bezrobocia tworzy biedę i wykluczenie
    -A kto zapędził Polskę do tego dna???

    Pokaż odpowiedzi (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama