statystyki

Kwaśniewski, Wałęsa, Blair: Po odejściu każdy może kupić byłego polityka

autor: Michał Potocki23.05.2014, 07:50; Aktualizacja: 23.05.2014, 07:50
Aleksander Kwaśniewski

Aleksander Kwaśniewski pracuje m.in. dla ludzi byłego prezydenta Ukrainy Wiktora Janukowycza i doradza kazachskiemu Jełbasie Nursułtanowi Nazrbajewowiźródło: newspix.pl

Wzniosłe hasła są dobre na wyborcze kampanie. Po odejściu z urzędu dawni politycy pokazują prawdziwą twarz. Każdy, kto ma pieniądze, może ich kupić.

Reklama


Reklama


Staram się zarobić pieniądze, które pozwolą mi dożyć starości – w ten sposób Aleksander Kwaśniewski tłumaczył się na antenie Radia Zet z pracy dla firmy Mykoły Złoczewskiego, który w czasach Wiktora Janukowycza zasiadał w ukraińskim rządzie. I dodawał, że Polacy to zawistnicy, którzy nie lubią, gdy innym się powodzi. Jednak były prezydent nie powinien się dziwić, że media interesują się zarobkami ludzi, którzy w przeszłości pełnili najważniejsze funkcje w państwie. Bo często ich nowa praca stoi w sprzeczności z tym, co wcześniej sami głosili.

Najłatwiej pod tym względem mają przywódcy największych mocarstw. Ich nazwiska i twarze są powszechnie rozpoznawalne przez miliardy ludzi. Dlatego ich obecność na rozmaitych konferencjach czy forach gwarantuje zainteresowanie potencjalnych uczestników, gotowych wysupłać kilkanaście tysięcy dolarów za samo wejście na salę. Rekord pod tym względem należy do nieżyjącego już Ronalda Reagana, który w 1989 r. otrzymał od grupy medialnej Fujisankei Communcations okrągły 1 mln dol. za tournée po Japonii. Zadanie? Dwa wystąpienia i liczne wywiady dla lokalnych mediów.


Pozostało jeszcze 75% treści

PROMOCJA
Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc już od 33,00 złZamów abonament

Przeczytaj artykuł
Koszt SMS-a 2,46 złZapłać sms-emMasz już kod?
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

Reklama

  • Walenty-gość(2014-05-25 12:37) Odpowiedz 00

    Czy byli prezydenci i premierzy nie są zatrudniani przez obcy element
    wyłącznie z uwagi na układy i znajomość tajemnic państwowych bo przecież
    kwalifikacje są mierne i nie wchodzą w rachubę. Ciekawe czy wymienione
    osoby nadal pozostają na utrzymaniu polskich podatników
    pobierając wysokie emerytury,pieniądze na utrzymanie biura które może
    być wykorzystywane do spraw biznesowych,ochronę,pojazdy itp.Co w tej
    sprawie stosowne służby i Pan Premier.

  • wichura(2014-05-25 04:39) Odpowiedz 00

    Dlatego od razu nalezalo by ich odstrzeliwac! Dziekuje )))...

  • ekonomia(2014-05-23 14:15) Odpowiedz 00

    Gdyby ktoś nie chciał sprzedać, to inny by nie kupił.

  • easyrider(2014-05-23 19:56) Odpowiedz 00

    Nie tylko po odejściu można ich kupić. W trakcie czynnej działalności politycznej także. Powolutku cały ten system staje się farsą demokracji. Niby są wybory ale i tak media, które przecież też są czyjąś własnością, poprzez filtorwanie informacji i dobieranie komentatorów, dbają o "właściwe" wybory. Tzw. wola ludu jest tu drugorzedna. Da się ją ukierunkować. Poza tym kim tak naprawdę są politycy dla prawdziwych graczy tego świata - wielkich koncernów, banków? Nikim specjalnie ważnym. Takimi śmiesznymi ludzikami, którym wydaje się, że rządzą a po przegranych wyborach i tak stukają pokornie do drzwi prawdziwych graczy. Dlaczego tak się dzieje? Bo już dawno ktoś zauważył, że przeciętny Iksiński i tak nie jest w stanie przeanalizować zalewu codziennych informacji. Można mu wcisnąć wszystko, byle ładnie opakowane.

  • StAAbrA(2014-05-23 23:26) Odpowiedz 00

    Jeśli "były polityk" sprzedaje się elementowi , to potwierdza swoje polityczne kwalifikacje . I swoje wcześniejsze motywacje również .

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

Reklama