O uchyleniu postanowienia o tymczasowym aresztowaniu biznesmena poinformowała Prokuratura Apelacyjna w Łodzi. Zbigniew Ziobro przypomniał, że zarzuty zostały mu postawione jeszcze za rządów SLD i wtedy został do USA skierowany wniosek o ekstradycję. Były minister sprawiedliwości podkreślił, że wniosek ten był popierany następnie przez prokuratorów generalnych, ze wszystkich opcji politycznych. 

Zwrócił uwagę, że prokuratura wprawdzie wycofała się z wniosku o ekstradycję ale nie z zarzutów. Według Zbigniewa Ziobry oznacza to, że Edward M. nadal ma status podejrzanego w sprawie i prokuratura ocenia, że materiał dowodowy "daje podstawy do wyciągania wniosków, że mógł stać za zleceniem tego zabójstwa". Gdyby było inaczej prokurator musiałby zdaniem Zbigniewa Ziobry umorzyć postępowanie w tym zakresie.

Zbigniew Ziobro uważa, że jasna postawa prokuratury w Łodzi jest w tym przypadku bardzo ważna. Gdyby w przyszłości linia śledztwa w sprawie Edwarda M. została zakwestionowana, to według europosła prokuratura będzie musiała wyjaśnić jakimi motywami kierowali się wszyscy ci, którzy Edwarda Mazura obciążali odpowiedzialnością za tak straszną zbrodnię. 

"To się nie wzięło z Księżyca, były konkretne zeznania, konkretnych ludzi, którzy wskazali tego konkretnego biznesmena, tak się składa pozostającego w bliskiej relacji z panem generałem Papałą" - podkreślił lider Solidarnej Polski.

Rzecznik łódzkiej prokuratury powiedział, że śledczy uzyskali szereg dalszych dowodów w sprawie Edwarda M. i stąd taka decyzja.