Jarosław Kaczyński, podczas krótkiego spotkania z polskimi dziennikarzami, podkreślał, że nie tylko Ukraina potrzebuje Unii Europejskiej, ale też Bruksela - Ukrainy. W jego ocenie, proeuropejskie dążenia Ukraińców są jak najbardziej uzasadnione.

Prezes Prawa i Sprawiedliwości zastrzegł, że swoją wizytą w Kijowie nie chce mieszać się w sprawy wewnętrzne kraju. Chce jedynie wesprzeć obywateli ukraińskich w ich unijnych aspiracjach. 

Jarosław Kaczyński odniósł się też do słów szefa polskiej dyplomacji z Ttwittera. Radosław Sikorski napisał, że oczekuje od polityków PiS deklaracji, "ile polskich miliardów chcą wpompować w skorumpowaną gospodarkę Ukrainy, by przekupić prezydenta Janukowycza". Prezes Kaczyński nazwał tę wypowiedź "kramikarską". 

Na Ukrainie od ponad tygodnia trwają protesty. Zaczęły się, gdy rząd zrezygnował z podpisania umowy stowarzyszeniowej z Unią Europejską.