Policyjny helikopter uderzył w budynek w piątek o 23.25 polskiego czasu, poważnie go uszkadzając. Akcja ratunkowa zaczęła się błyskawicznie - już po minucie na miejscu były wozy strażackie i karetki pogotowia. Strażacy próbowali przez dach wydostawać uwięzionych w środku ludzi, nie wiadomo jednak ile osób zostało jeszcze w pubie. Służby ratunkowe nadal pracują na miejscu.

Na pokładzie maszyny były trzy osoby - dwóch policjantów i cywilny pilot. "Nie wiedzieliśmy co się stało, część pokoju została zasypana pyłem. Potem była już tylko panika a ludzie próbowali jak najszybciej dostać się do drzwi. Dach całkowicie się zapadł" - tak relacjonowała moment katastrofy jedna z osób znajdujących się w środku pubu. 

Swoje wsparcie dla ofiar wypadku i służb pracujących na miejscu wyraził na Twitterze premier Wielkiej Brytanii David Cameron. "Jestem myślami ze wszystkimi, którzy ucierpieli w wyniku katastrofy helikoptera" - napisał.