statystyki

Rząd zadbał o drugi garnitur. Mamy 91 wiceministrów

autor: Michał Potocki02.07.2013, 07:32; Aktualizacja: 02.07.2013, 07:38
Donald Tusk

Donald Tuskźródło: Bloomberg

W czymś jesteśmy mistrzami. Premierowi do rządzenia potrzeba aż 91 wiceministrów

reklama


reklama


Kolejny pojawił się wczoraj, gdy Donald Tusk powołał na sekretarza stanu w resorcie skarbu Zdzisława Gawlika. Z tej okazji przeanalizowaliśmy, ilu zastępców mają szefowie resortów 28 państw UE. Spośród 12 krajów o porównywalnym systemie politycznym jeszcze w niedzielę byliśmy liderem. Wczoraj wyprzedziła nas świeżo przyjęta do Unii Chorwacja z 95 osobami na porównywalnych stanowiskach. Trzecia Rumunia ma o 25 wiceministrów mniej niż my. Co ciekawe, daleko za Polską jest nawet uznawane za promujące biurokrację południe Europy. Włosi mają zaledwie 34 wiceministrów.

W tej konkurencji wybija się minister Jacek Rostowski. W resorcie finansów pracuje aż dziewięciu sekretarzy i podsekretarzy stanu. – To jest przesada. Ministerstwo Finansów nie dysponuje tak szerokimi kompetencjami, aby tak duża liczba wiceministrów była uzasadniona – mówi DGP Janusz Steinhoff, były minister gospodarki.

Resort Rostowskiego zajmuje pod względem liczby wiceministrów drugie miejsce w Europie ex aequo z rumuńskim resortem gospodarki (ministrowi Varujanowi Vosganianowi podlega dwóch ministrów delegatów i siedmiu sekretarzy stanu). Pierwsze zajmuje węgierski resort zasobów ludzkich z 10 ministrami stanu i sekretarzami stanu. Jednak urząd Zoltana Baloga to prawdziwy moloch: dba jednocześnie o ochronę zdrowia, relacje z Kościołami, politykę społeczną, edukację, kulturę i sport. W Polsce analogiczną tematyką zajmuje się 25 sekretarzy i podsekretarzy stanu. – W Sejmie jest często tak, że na posiedzeniach trzech różnych komisji przebywa w jednym czasie trzech różnych przedstawicieli jednego resortu. Nie można na nie wysłać dyrektorów departamentów, ponieważ nie dysponują stosownymi uprawnieniami – tłumaczy DGP poseł Andrzej Orzechowski (PO), członek komisji finansów publicznych.

W naszej analizie nie wzięliśmy pod uwagę 16 państw Unii, w których struktura administracji jest inna niż w Polsce. W związku z tym liczba tamtejszych zastępców szefów resortów jest nieporównywalna. I tak np. w Skandynawii normą jest powoływanie kilku ministrów członków rządu w obrębie jednego resortu. W szwedzkim resorcie dyplomacji pracuje ich troje: Carl Bildt odpowiada za sprawy zagraniczne, a jego dwie koleżanki odpowiednio za współpracę rozwojową i handel zagraniczny. Każdemu ministrowi przypisany jest zazwyczaj jeden sekretarz stanu (jest ich 29 na 23 ministrów). Niżej są już funkcje odpowiadające naszym szefom departamentów.

Z kolei w Słowenii liczba sekretarzy stanu jest ograniczona do dwóch na jednego ministra. Szczebel podsekretarzy stanu nie istnieje, niżej są już dyrektorzy generalni. Niemcy mają 15 ministrów, którym podlega łącznie 51 parlamentarnych sekretarzy stanu (stanowisko polityczne) i sekretarzy stanu (rekrutowanych spośród służby cywilnej). Oni jednak wypracowują siedmiokrotnie większy PKB przy dwukrotnie większej liczbie ludności.

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Zapoznaj się z regulaminem i kup licencję

reklama


Źródło:Dziennik Gazeta Prawna

reklama

  • analityk(2013-07-03 06:31) Odpowiedz 00

    To świadczy nie tylko o rozrzutności ( wszystko to zdecydowanie polacy z Kazachstanu), ale przede wszystkim o braku kompetencji z jednej strony, braku zaufania Pana Premiera do ludzi, po trzecie braku kompetencji.
    Nie ma innego kraju na świecie jaki i w samej Unii, aby podobny wskaźnik minister/ .resort pomijając kwestię organizacji państwa. Ile dodatkowo jest w państwie urzędników i struktur typu : rzecznik praw...
    Wynika z tego , iz sporo t.zw podsekretarzy „stanu” zajmuje się sprawami nie Polaków , ale fundacji zasilanych z budżetu państwa.
    Partia która chce objąć władzę obywatelską w kraju musi dokonać wymiany( rzeczywistego przeglądu kwalifikacji) kadry kierowniczej ministerstw i wszystkich urzędów centralnych oraz do szczebla co najmniej wojewódzkiego. Brak wyraźnych w tym względzie deklaracji przywódców tych partii , a także informacji w ich programach o tej potrzebie, świadczyć tylko może o tym ,iż idzie się tylko do władzy …..po władzę.
    Niech nikt nie mówi i pisze o ewentualnym braku ciągłości państwa. Co to za państwo jeżeli niemalże wszystkie sprawy idą w złym kierunku, nie mówiąc już o „bombie” i katastrofie gospodarczej , demograficznej.

  • masa(2013-07-02 13:42) Odpowiedz 00

    --tow. Wiesław kłania się zza grobu - u niego też byli tacy co i ministrem rolnictwa i hutnictwa, a potem placówka dyplomatyczna nawet, jak nie wyszło z tymi ministerstwami

  • juz nie za PO(2013-07-02 22:36) Odpowiedz 00

    No tak, to dlatego muszę 2 lata czekać na swoją forsę emerytalną, czyli inaczej 2 lata okradziony jestem ze składek ZUS I OFE. To jest ta właśnie forsa na wynagrodzenia urzędniczych stanowisk, ale za to dla tych z PO?

  • koko(2013-07-02 21:24) Odpowiedz 00

    wybraliśmy ludzi bardzo wykształconych elite PSL ,PO ,RP. prosze więc nie mówić że jest żle ,bo obrażą się inteligenty typu Wajda, Olbryski Kutz i cała reszta na zmocheryzowany kraj.

  • Xenomorph(2013-07-02 21:11) Odpowiedz 00

    Noo i skąd ten dłlug publiczny się bierze? NO skąd? By żyło się lepiej - w terenie grożenie redukcjami, reorganizacjami a na salonach szampan się leje strumieniami i kawior kilogramami wpie*dalają. Titanic tonie a orkiestra gra

  • lika(2013-07-02 20:43) Odpowiedz 00

    Trzeba teraz dać im podwyżkę,a pieniądze zabrano wykluczonym społecznie obecnie-opiekunom osób starszych.Ciekawe komu i ile uszczkną by kupić nowe garnitury dla wszystkich i sukienki dla żon-bo muszą dobrze i godnie wyglądać za pieniądze z budżetu.

  • krol(2013-07-02 19:51) Odpowiedz 00

    Czy pieniądze na wynagrodzenie tych osób pochodzą z "zagospodarowanych" emeryckich pieniędzy z waloryzacji 2012 ?

  • krol(2013-07-02 19:49) Odpowiedz 00

    Czyli ministrowie do niczego się nie nadaja.Proste.

  • biurwa(2013-07-02 18:23) Odpowiedz 00

    Sekretarze stanu i podsekretarze stanu to jest czubek góry lodowej. Tworzy się przedziwne departamenty, żeby komu trzeba zaproponować stanowisko dyrektora. Niby jedne, dla pozorów się likwiduje, ale zaraz w ich miejsce powstaje nowy, w którym dyrektorem zostaje, niespodzianka, stary znajomy dyr. generalnego. Zwykłych pracowników się zwalnia, bo redukcje, oszczędności, przed premierem się trzeba pokazać, a dla kolegi dyrektorski stołek się znajdzie. Do tego dorabia się jakąś ładną ideologię, dopisuje nośne hasło i już wiadomo, że ten departament musi, po prostu musi powstać. Do wczoraj nawet nie wiedzieliśmy co to jest, to coś, czym on się zajmuje, a dziś to słowo jest na ustach wszystkich i po prostu cała administracja się bez tego zawali.

  • Trybunal stanu za CO2 dla Rzadu(2013-07-02 18:14) Odpowiedz 00

    Mafijny Rzad , TANIE PANSTWO . Trybunal stanu za podpisanie pakietu CO2 dla Rzadu PO-PSL , za ukrywany Dlog Publiczny !!!
    ODWOLAC takich KLAMCOW ! ! !
    Po analizie i rekonstrukcji wydarzen mozna stwierdzic polityke rzadu RP , pod przewodnictwem PO-PSL .
    Przypomnijmy więc 1000 raz w odpowiedzi na 1000 kłamstwo Tuska: jest pan w bezczelnym błędzie! Po pierwsze: rozstrzygnięcia, które zapadły w roku 2007, za które w pełni odpowiada obóz polityczny PiS były dla Polski korzystne, to Tusk je całkowicie zaprzepaścił biednymi negocjacjami w roku 2008. Na czym polegała różnica? W 2007 roku zapisy o charakterze ogólnym i politycznym, a nie technicznym, zawierały z naszego punktu widzenia dwa kluczowe elementy. Po pierwsze, za rok bazowy, od którego miano liczyć redukcję emisji CO2 przyjmowały, jak w porozumieniu z Kioto, rok 1990. A to oznaczało, że Polska z naddatkiem wypełniałaby taki cel. Po drugie, zapisano wówczas, że wszystkie obciążenia wynikające z pakietu nakładanie na poszczególne kraje muszą uwzględniać jego potrzeby rozwojowe i specyfikę gospodarki. To z kolei oznaczało ochronę polskiego węgla, energetyki i przemysłu. Po drugie: to Donald Tusk albo dał sie wyprowadzić w pole, albo przegrał negocjacje, albo nie umiał ich prowadzić, albo celowo poświęcił polskie górnictwo i polski przemysł dla jakichś innych swoich celów i pieniędzy. Działo się to w 2008 roku. Tak, tak, mówimy właśnie o tym posiedzeniu Rady Europejskiej, na które, przy rechocie usłużnych mediów, Tomasz Arabski blokował przybycie śp. Prezydenta odmawiając samolotu. Czy może dlatego Prezydent miał nie przylecieć, aby Tusk mógł dobić targu i dobić tym samym polskie górnictwo i energetykę? Oto bowiem w dużo bardziej szczegółowych i wiążących zapisach z roku 2008… zmieniono rok, od którego liczona jest redukcja emisji na 2005 i Polska otrzymała nakaz redukcji o 13-14% w stosunku do tego roku! A to oznacza konieczność cięć emisji we wszystkich sektorach gospodarki! Zniknął też zapis o uwzględnieniu szczególnych potrzeb rozwojowych. W zamian dano Tuskowi, to co lubi i rozumie najlepiej, czyli obietnice pieniędzy na modernizację energetyki (czyli na zakup zagranicznych technologii), którymi miał zamknąć usta krytykom w Polsce. Po trzecie: jak mogło dojść do rzekomego “układu polsko-niemieckiego” w marcu 2007, skoro w ogóle kwestia ostatecznego porozumienia, co do procedur decyzyjnych w traktacie z Lizbony negocjowana była wiele miesięcy pózniej… ? Nic nie trzyma się prawdy w wypowiedziach Tuska o pakiecie klimatycznym. Agresja i buta z jaką Tusk powtarza kłamstwa na ten temat tylko potwierdzają, że mamy do czynienia z sytuacją, w której ten, co ukradł najgłośniej krzyczy” “Łapać złodzieja !” i pokazuje palcem na wszystkich dookoła.

  • LECH(2013-07-02 18:13) Odpowiedz 00

    durny ten TUSK myslem ze ma olej w glowie teraz wiem ze mu wymieniono na wode i calkiem zglupial!!!

  • gosc(2013-07-02 17:44) Odpowiedz 00

    skandal precz z tym rzadem nieudaczników

  • KALIF(2013-07-02 16:08) Odpowiedz 00

    Małgorzata Kidawa-Błońska chyba ściga się z partyjnym kolegą Stefanem Niesiołowskim na wypowiedzi "empatyczne inaczej".
    W radiu Zet broniąc ustawy śmieciowej, na pytanie co stanie się z grupą ludzi, którzy grzebią w śmietnikach, czy w obliczu nowego prawa (według którego śmieci przechodzą na własność gminy), staną się złodziejami, odpowiada:
    Nie, to jest problem, który będzie niestety, no dobrze by było żeby te osoby wspierać je w taki sposób żeby nie musiały tego robić, ale wiem, że też jest taka, są ludzie, którzy w taki sposób przyjęli styl swojego życia, że chodzą i grzebią po śmietnikach, nie, nie będą złodziejami, będą segregować śmiecie, sprawdzali czy są dobrze segregowane.
    Cytat trochę niezrozumiały, ale sens da się uchwycić. Pani poseł dość lekko podchodzi do osób znajdujących jedyny sposób na przetrwanie w grzebaniu w śmieciach.

  • ober(2013-07-02 15:40) Odpowiedz 00

    Każdy z wiemistrów nabywa pełne prawa emerytale po 6 miesiacach zasiadania na stołku.
    Jaka to kwota przwileju emerytalnego z 1980r. obciązy Skarb Państwa.
    Dlaczego nie zniesiono przywileju emerytalnego ministrów.
    Dlaczego nie muszą tyrać do 67 roku życia.

  • Bruno(2013-07-02 14:21) Odpowiedz 00

    dalej straszcie Kaczyńskim Lemingi śnięte!

  • janosik(2013-07-02 14:00) Odpowiedz 00

    szkoda gadac , tylko plakac ,a moze zwolnic 40 wiceministrow zamiast 500 ludzi w zakladach sodowych grupy ciech zarabiajacych i tak grosze !!!

  • as.....(2013-07-02 13:30) Odpowiedz 00

    Co tak mało ?

  • TANIE PAŃSTWO(2013-07-02 08:03) Odpowiedz 00

    HAHAHAHA :(

  • Leo(2013-07-02 13:27) Odpowiedz 00

    Lemingu, przełknąłeś to i nie rzygasz? Zatem zapisz się do PO. Tylko na takich idiotów Tusk może liczyć.

  • iza(2013-07-02 13:17) Odpowiedz 00

    I co to ma do rzeczy ???Można wszystkich kierowców MPK nazwać kierownikami i bedzie Waszym zdaniem za dużo kierowników. Zakres pracy jest ważny a nie nazwa stanowiska. ALE JEST MIŁO PODPUSZCZAĆ LUDZI ???

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Prawo na co dzień

Galerie

reklama