O swojej dymisji powiadomił najpierw gubernator obwodu kurskiego Aleksandr Michajłow, który kierował tym regionem przez 18 lat. Następnie szefowa Kraju Zabajkalskiego Natalia Żdanowa poinformowała, że odchodzi ze stanowiska. Zapewniła, że nie jest to związane z "przypuszczeniami i pogłoskami" ani też z krytyką wobec niej, lecz z jej motywami osobistymi.

O tym, że Żdanowa może odejść ze stanowiska, informował na początku października portal RBK. Gubernator objęła stanowisko w lutym 2016 roku. RBK wskazywał jako powód jej możliwej rezygnacji niskie poparcie i trudną sytuację gospodarczą regionu.

Kraj Zabajkalski to jeden z regionów Federacji Rosyjskiej, w których rządząca partia Jedna Rosja odnotowała niepowodzenia na wyborach regionalnych 9 września. Na wyborach do regionalnego zgromadzenia ustawodawczego otrzymała 28,3 proc. głosów, co oznacza wynik gorszy o ponad 10 pkt proc. w porównaniu z poprzednim głosowaniem.

Jako trzeci poinformował w czwartek o swojej rezygnacji Rustem Chamitow, przywódca republiki Baszkotorstan leżącej na Przeduralu i stokach Uralu Południowego. W oficjalnym komunikacie oświadczył, że jego zdaniem "przywódcy regionów w dojrzałym wieku powinni we właściwym czasie podejmować decyzję o zakończeniu działalności". 64-letni Chamitow stał na czele republiki od 2010 roku.

Fala dymisji gubernatorów rozpoczęła się 26 września. Od tego czasu prezydent Władimir Putin odwołał ze stanowisk gubernatorów obwodów: astrachańskiego, kurgańskiego i lipieckiego, a także gubernatora Kraju Nadmorskiego na Dalekim Wschodzie i szefa Republiki Kabardyjsko-Bałkarskiej na Kaukazie oraz gubernatora Petersburga. Po wyborach z 9 września komentatorzy prognozowali, że roszady personalne mogą dotknąć łącznie 10 regionów Federacji Rosyjskiej.

Z Moskwy Anna Wróbel (PAP)