statystyki

Trump uderza w państwo kwestionując autorytet prokuratora generalnego

autor: Radosław Korzycki26.09.2018, 07:23; Aktualizacja: 26.09.2018, 07:48
Biały Dom się niecierpliwi i oczekuje od Muellera, że jeśli ten ma coś na samego Donalda Trumpa, to powinien się pospieszyć z raportem, żeby wyborcy mogli to sami ocenić. Temat impeachmentu cały czas wisi w powietrzu.

Biały Dom się niecierpliwi i oczekuje od Muellera, że jeśli ten ma coś na samego Donalda Trumpa, to powinien się pospieszyć z raportem, żeby wyborcy mogli to sami ocenić. Temat impeachmentu cały czas wisi w powietrzu.źródło: ShutterStock

Na spotkaniu z Władimirem Putinem w Helsinkach prezydent podważył wiarygodność służb specjalnych USA. Teraz kwestionuje autorytet prokuratora generalnego.

„Nie ma już prokuratora generalnego” – powiedział Donald Trump w wywiadzie dla portalu The Hill, nawiązując do swojego konfliktu z Jeffem Sessionsem, który od 20 miesięcy pełni ten urząd. To kolejny w ostatnich tygodniach bezpardonowy atak prezydenta na kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości. Gospodarz Białego Domu wyznał dziennikarzom, że jest niezadowolony z postępów przy uszczelnianiu południowej granicy oraz „z wielu innych rzeczy”, ale przede wszystkim z tego, że Sessions wyłączył się ze śledztwa w sprawie Russiagate, tłumacząc to konfliktem interesów.

Donald Trump bardzo chciałby pozbyć się powołanego przez wiceministra sprawiedliwości Roda Rosensteina i prowadzącego dochodzenie w tej sprawie specjalnego prokuratora Roberta Muellera.

Po publikacji rozmowy reporter Jonathan Karl z ABC News poprosił prezydenta o sprecyzowanie, co ma na myśli, mówiąc, że „Ameryka nie ma prokuratora generalnego”. Trump odparł, że jest, ale pracuje tak źle, jakby go nie było. Po raz pierwszy – przynajmniej odkąd istnieją mass media – w Białym Domu urzęduje polityk, który albo świadomie lekceważy konstytucyjny porządek, albo nie do końca zdaje sobie sprawę z tego, na czym on polega. I że rząd to nie korporacja, w której można dowolnie mobbować ministra, izolować go albo próbować zwolnić za pośrednictwem Twittera. Zwłaszcza że Jeff Sessions stoi na czele resortu, który bada związki Donalda Trumpa z Kremlem. Takie zachowanie głowy państwa balansuje na granicy czegoś, co można określić mianem pełzającego zamachu stanu.


Pozostało jeszcze 69% treści

Czytaj wszystkie artykuły na gazetaprawna.pl oraz w e-wydaniu DGP
Zapłać 97,90 zł Kup abonamentna miesiąc
Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (5)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie