statystyki

Atomowe nieporozumienie z Teheranem

autor: Bartłomiej Niedziński06.06.2018, 07:32; Aktualizacja: 06.06.2018, 08:15
Elektrownia w Buszehr jest drugim po Natanz ośrodkiem atomowym Iranu

Elektrownia w Buszehr jest drugim po Natanz ośrodkiem atomowym Iranuźródło: ShutterStock

Państwa europejskie chciałyby, wbrew prezydentowi Trumpowi, utrzymać porozumienie z Iranem. Ale agresywna retoryka ajatollaha Ruhollaha Chomeiniego odbiera im argumenty

Utrzymanie w mocy porozumienia nuklearnego z Iranem, po wyjściu z niego przed miesiącem Stanów Zjednoczonych, staje się coraz bardziej wątpliwe. Władze w Teheranie poinformowały wczoraj Międzynarodową Agencję Energii Atomowej, że zamierzają zintensyfikować prace nad wzbogacaniem uranu. Nie oznacza to jeszcze złamania warunków umowy, ale pokazuje, że Iran nie zamierza biernie przyglądać się rozwojowi sytuacji.

Ali Akber Salehi, szef irańskiej agencji atomowej, powiedział wczoraj dziennikarzom, że w znajdującym się ok. 300 km na południe od Teheranu ośrodku nuklearnym w Natanz rozpoczęły się przygotowania do budowy nowych wirówek do wzbogacania uranu. – W normalnej sytuacji zajęłoby to sześć–siedem lat, ale teraz będą gotowe w nadchodzących tygodniach lub miesiącach – oświadczył. Prace polecił wznowić najwyższy przywódca duchowy ajatollah Ali Chamenei na wypadek, gdyby porozumienie nuklearne – nazywane w skrócie JCPOA – kompletnie się załamało. – Jeśli ono upadnie, podkreślam, jeśli upadnie, będziemy budować nową generację wirówek. Ale na razie poruszamy się w ramach JCPOA – zastrzegł.

Zgodnie z porozumieniem, które w 2015 r. zawarły z Iranem Stany Zjednoczone, Rosja, Chiny, Wielka Brytania, Francja i Niemcy, władze w Teheranie zgodziły się ograniczyć swój program jądrowy w zamian za zniesienie obowiązujących od lat sankcji gospodarczych. W szczególności ustalono, że Iran przez 15 lat będzie mógł produkować jedynie nisko wzbogacony uran używany jako paliwo do elektrowni jądrowej (maksymalny limit izotopu U-235 ustalono na 3,67 proc., przed porozumieniem wzbogacał go do 20 proc., podczas gdy do budowy bomby atomowej potrzeba co najmniej 90 proc.), pozbędzie się zapasów średnio wzbogaconego uranu, wyłączy większość wirówek oraz będzie wpuszczać zagranicznych inspektorów do ośrodków nuklearnych.

Ale 9 maja Donald Trump, realizując jedną z głównych obietnic wyborczych, wypowiedział porozumienie. Amerykański prezydent argumentował, że nie powstrzymuje ono Iranu przed wejściem w posiadanie broni atomowej, a jedynie odsuwa ten moment w czasie, poza tym nie rozwiązuje innych problemów, jak rozwój irańskiego programu rakiet balistycznych czy destabilizowanie przez władze w Teheranie sytuacji w regionie poprzez wspieranie reżimu w Syrii, rebelii w Jemenie czy ugrupowania Hezbollah w Libanie.


Pozostało jeszcze 50% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Komentarze (1)

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie