statystyki

Fidesz walczy o większość konstytucyjną

autor: Dominik Hejj04.04.2018, 07:14; Aktualizacja: 04.04.2018, 08:01
Większość dwóch trzecich w nadchodzącej kadencji parlamentu będzie Fideszowi niezbędna nawet bardziej aniżeli wcześniej.

Większość dwóch trzecich w nadchodzącej kadencji parlamentu będzie Fideszowi niezbędna nawet bardziej aniżeli wcześniej.źródło: ShutterStock

Nie ma dnia, aby premier Węgier Viktor Orbán nie zamieszczał w mediach społecznościowych relacji z kampanii przed planowanymi na niedzielę wyborami parlamentarnymi. Od 15 lat nie było głosowania, do którego Fidesz tak bardzo by się przygotowywał. Ich stawką nie jest jednak zwycięstwo koalicji Fidesz – KDNP. Orbána interesuje uzyskanie większości konstytucyjnej, czyli 133 spośród 199 mandatów. Fideszowi udało się to dwukrotnie, w 2010 i 2014 r. Wydawać by się mogło, że po ośmiu latach rządów utrzymywanie takiej przewagi nie jest priorytetowe. Rzeczywistość jest jednak inna.

Cofnijmy się o trzy lata. W 2015 r. w dwóch okręgach wyborczych, położonych w odległości 50 km od siebie, na przestrzeni miesiąca odbyły się wybory uzupełniające. Chociaż na kilka tygodni przed głosowaniem premier uspokajał w wywiadach, że większość konstytucyjna nie jest już niezbędna, bo program wyborczy Fideszu został już zrealizowany, praktyka polityczna pokazała coś odwrotnego. Co najmniej dwukrotnie brak konstytucyjnej większości uniemożliwił Fideszowi wdrażanie postulatów. Najpierw w listopadzie 2016 r. nie udało się zmienić konstytucji, by uniemożliwić wprowadzenie stałego mechanizmu relokacji uchodźców. A po raz drugi przed kilkoma miesiącami, gdy próbowano zmienić ustawę o partiach politycznych.

Większość dwóch trzecich w nadchodzącej kadencji parlamentu będzie Fideszowi niezbędna nawet bardziej aniżeli wcześniej. Większość ta nie jest potrzebna jedynie do tego, aby zmieniać konstytucję. Orbán potrzebuje jej przy uchwalaniu najważniejszych aktów normatywnych, zwanych ustawami kardynalnymi. Wymyślono je przy trójkątnym stole, który ustalił sposób transformacji od systemu komunistycznego do demokratycznego. Obecnie jest ich 31, a liczba ta znacząco wzrosła po 2010 r. Znaczenie ustaw kardynalnych jest nie do przecenienia. Gdyby Fidesz kiedyś uległ w wyborach, aby zmienić funkcjonujący system, któraś z sił politycznych musiałaby albo zdobyć większość konstytucyjną, albo wejść w taką koalicję, w wyniku której da się ją uzyskać. Inaczej system Fideszu będzie trwać mimo porażki Orbána.

Tymczasem rząd od kilku miesięcy komunikuje nowy pakiet ustaw wymierzonych w organizacje pozarządowe, które „wspierają nielegalną imigrację”. To projekt sztandarowy, przesłany już do parlamentu. By go uchwalić, potrzebne są dwie trzecie głosów. Co więcej, w latach 2011–2012, po zmianie konstytucji, obsadzono znaczą część istotnych dla funkcjonowania państwa urzędów, wiele z nich na dziewięcioletnią kadencję. Kolejne głosowania będą się więc odbywać właśnie w najbliższych czterech latach.


Pozostało jeszcze 49% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie