Grupa wydalonych dyplomatów i członków ich rodzin - łącznie około 80 osób - została przewieziona na lotnisko z budynku ambasady Rosji w dzielnicy Kensington na zachodzie Londynu autokarami o numerach rejestracyjnych zarezerwowanych dla korpusu dyplomatycznego. Na lotnisku Stansted na północ od Londynu czekał na nich specjalny samolot Ił-96 do Moskwy.

Ambasador Aleksandr Jakowienko napisał na portalu społecznościowym Twitter: "Dzisiaj żegnamy naszych współpracowników wyjeżdżających do domu po wrogim ruchu ze strony brytyjskiego rządu i życzymy im wszystkiego najlepszego w ich karierach".

Skripal - były pułkownik rosyjskiego wywiadu wojskowego GRU, który w przeszłości był skazany w Rosji za szpiegostwo na rzecz Wielkiej Brytanii - oraz towarzysząca mu córka Julia 4 marca trafili do szpitala w stanie krytycznym, gdy stracili przytomność w centrum handlowym w Salisbury na południowy zachód od Londynu.

W toku śledztwa, prowadzonego z udziałem m.in. policyjnych sił antyterrorystycznych i wojskowych ekspertów ds. broni chemicznej, odkryto, że Skripal i jego córka zostali zatruci produkowaną w Rosji bronią chemiczną typu Nowiczok. Obie ofiary pozostają w stanie krytycznym, a jeden z pierwszych policjantów przybyłych na miejsce zdarzenia jest w stanie ciężkim.

Skripal został w 2006 r. skazany na 13 lat więzienia za przekazywanie od lat 90. Brytyjczykom danych na temat działających w Europie rosyjskich agentów. W trakcie procesu przyznał się do stawianych mu zarzutów. W 2010 r. został ułaskawiony przez ówczesnego prezydenta Rosji Dmitrija Miedwiediewa i objęty dokonaną na lotnisku w Wiedniu wymianą czterech rosyjskich więźniów na 10 szpiegów przetrzymywanych przez amerykańskie Federalne Biuro Śledcze (FBI).

Po przybyciu do Wielkiej Brytanii zamieszkał w Salisbury, skąd - jak się uważa - nadal sporadycznie współpracował z Brytyjczykami, oferując im m.in. doradztwo w sprawach dotyczących rosyjskich służb.