We wtorek premier Mateusz Morawiecki zapowiedział, że dokona przeglądu stanowisk wiceministerialnych. - Zredukujemy stanowiska wiceministrów w porównaniu do 2017 r. - zadeklarował szef rządu.

Kopcińska pytana w radiowej "Jedynce", o ilu wiceministrów zmniejszy się rząd Mateusza Morawieckiego, powiedziała, że przegląd wiceministrów trwa. - Szefem rządu jest premier Mateusz Morawiecki i to on dokona tej ostatecznej oceny i podejmie decyzję - zaznaczyła.

Według niej, premier Morawiecki przygląda się pracy każdego ministra i wiceministra. - Wszyscy ci, którzy są w rządzie, ci ministrowie konstytucyjni, wiceministrowie mają wykonywać to, co zostało im do wykonania powierzone i z tej pracy będą rozliczeni - podkreśliła.

Zdaniem Kopcińskiej, proces zarządzania Radą Ministrów przez Morawieckiego jest "absolutnie transparentny". Zaznaczyła, że premier informuje opinię publiczną o swoich decyzjach. - I tak będzie również, kiedy nastąpi podsumowanie, przegląd resortów - dodała. Dopytywana, kiedy będzie już wszystko wiadome, Kopcińska odparła, że "w ciągu najbliższych kilku tygodni".

W podobnym tonie wypowiadał się szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, który powiedział w środę w radiu Plus, że to ilu wiceministrów ubędzie, to jest decyzja premiera Morawieckiego. - Rzeczywiście szef rządu dokonuje takiego przeglądu; w ciągu dwóch, trzech tygodni będzie mógł przedstawić odchudzoną strukturę - podkreślił.

Dopytywany, ilu konkretnie wiceministrów odejdzie, Dworczyk odparł, że "tu nie ma absolutnie takich założeń, że musimy do jakiejś liczby zredukować liczbę wiceministrów". "Tu raczej jest analiza tego, na ile efektywnie i zasadnie pracują poszczególni wiceministrowie. To jest prawo każdego prezesa Rady Ministrów, żeby kształtować według jego uznania rząd, żeby analizować, czy ministrowie, wiceministrowie pracują w sposób efektywny" - mówił Dworczyk.

Kopcińska pytana o nagrody dla członków rządu, które przyznała b. premier Beata Szydło, zauważyła, że rząd Mateusza Morawieckiego w nowym składzie działa od niedawna. Jak mówiła, premier Morawiecki na bieżąco dokonuje oceny swoich ministrów, a ostatecznie podsumuje pracę rządu pod koniec roku.

Zdaniem Kopcińskiej, za każdą pracę należy się wynagrodzenie. - Ja nie mówię, że w tym wypadku o którym wspomniał pan redaktor było to słuszne, czy właściwe. Mogę powiedzieć jedno, na pewno było transparentne - podkreśliła.

W grudniu ubiegłego roku poseł PO Krzysztof Brejza zwrócił się z interpelacją ws. nagród przyznanych członkom Rady Ministrów. W przygotowanej w lutym odpowiedzi wiceszef Kancelarii Premiera Paweł Szrot zamieścił tabelę z łącznymi kwotami nagród brutto dla poszczególnych ministrów w 2017 r. Wynika z niej, że nagrody otrzymało 21 konstytucyjnych ministrów (od 65 100 zł rocznie do 82 100 zł), 12 ministrów w KPRM (od 36 900 zł rocznie do 59 400 zł) oraz b. premier Beata Szydło (65 100 zł).

Rzeczniczkę rządu pytano również o doniesienia medialne z których wynika, że kandydatem na prezydenta Warszawy z ramienia PiS będzie szef kancelarii premiera Michał Dworczyk. W jej ocenie, Dworczyk jest "bardzo dobrym szefem Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, osobą bardzo zapracowaną, z dużym doświadczeniem parlamentarnym, bardzo dobrym organizatorem pracy". Jak dodała, decyzja w sprawie wyboru kandydata PiS na prezydenta Warszawy zapadnie niebawem. "W każdym przypadku PiS wystawi kandydatów najlepszych" - zapewniła.