Michał Dzięba – b. pracownik klubu parlamentarnego PO i b. asystent byłego ministra skarbu Aleksandra Grada zamieścił w zeszłym tygodniu na Facebooku wpis, w którym zarzucił Trzaskowskiemu m.in. zażywanie narkotyków, romans ze stażystką, zadawanie w europarlamencie pytań w imieniu prywatnej firmy swego znajomego, a także przyjęcie od niego 150 tysięcy euro na kampanię wyborczą.

Trzaskowski zapowiedział we wtorek pozew przeciwko Dziębie.

W środę w TVP Info do tej sprawy odniosła się szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer. Pytana, czy kandydat Nowoczesnej i Platformy Obywatelskiej na prezydenta Warszawy powinien być transparentny, odpowiedziała: "chyba nikt nie ma wątpliwości, że wszędzie (kandydaci) powinni być transparentni". Jak dodała, z tych powodów nie jest w stanie zaakceptować kandydatury Pawła Adamowicza w Gdańsku.

"Jeśli chodzi o Rafała Trzaskowskiego, to z tego, co wiem, idzie do sądu w sprawie tych pomówień, które skierowano przeciwko niemu i myślę, że ta sprawa zostanie szybko wyjaśniona" - zaznaczyła. "Szkoda, że nie jesteśmy jeszcze w trybie wyborczym, bo wtedy byłaby wyjaśniona bardzo szybko" - dodała.

"Mówiąc szczerze, to ja mam wrażenie, że to jest sprawa polityczna" - oceniła. "Dobrze, że Rafał Trzaskowski wystąpił na drogę sądową, bo takie rzeczy trzeba załatwiać w ten sposób" - powiedziała. "Niech sędzia wyjaśni sprawę, od tego są sądy" - dodała.

W listopadzie zeszłego roku doszło do porozumienia między PO i Nowoczesną, zgodnie, z którym Rafał Trzaskowski jest kandydatem obu partii na prezydenta Warszawy, a polityk Nowoczesnej Paweł Rabiej - na wiceprezydenta stolicy.

Państwowa Komisja Wyborcza informowała pod koniec stycznia, że tegoroczne wybory samorządowe mogą odbyć się w jedną z trzech niedziel: 21 października, 28 października lub 4 listopada. (PAP)