"Jeśli chodzi o relokację, wielokrotnie powtarzaliśmy, że nasze drzwi są otwarte dla tych krajów członkowskich, wobec których sprawa trafiła do Trybunału Sprawiedliwości UE za nierespektowanie zobowiązań prawnych. Gdy Rada UE ustalała kwoty rozdziału uchodźców, brała pod uwagę wcześniejsze wysiłki krajów członkowskich, które przyjmowały migrantów" - powiedział w środę na konferencji Winterstein.

Premier Węgier Viktor Orban w wywiadzie dla "Welt am Sonntag" oświadczył, że Węgry mogłyby wziąć udział w nowym unijnym systemie rozdziału uchodźców pod warunkiem, że Budapeszt decydowałby o tym, kogo przyjmuje.

"Nie pozwolimy Brukseli dyktować nam, kogo wpuszczamy do naszego kraju. Tylko Węgry mogą decydować, kto może przebywać na węgierskiej ziemi. Przy zachowaniu tej zasady chętnie weźmiemy udział w (nowym) systemie dla uchodźców" - powiedział Orban.

Jednocześnie skrytykował Włochy i Grecję za zbyt słabą ochronę swoich południowych granic. "Grecja i Włochy robią wiele, ale nie przestrzegają obowiązujących reguł Schengen. A winna temu jest Bruksela", w której brakuje w tej sprawie siły przywódczej - powiedział.

We wrześniu 2017 roku wygasła decyzja o relokacji przez państwa UE uchodźców z Grecji i Włoch. Węgry, podobnie jak Polska, odmówiły przyjmowania uchodźców. 7 grudnia Komisja Europejska wszczęła wobec tych dwóch państw oraz Czech, które przyjęły niewielką liczbę uchodźców, procedurę o naruszenie prawa UE.

Trybunał Sprawiedliwości UE formalnie zarejestrował już skargi Komisji Europejskiej przeciw Polsce, Czechom i Węgrom w związku z odmową relokacji uchodźców przez te kraje. Jak poinformował 4 stycznia rzecznik TSUE Balazs Lehoczki, wysłuchanie stron odbędzie się jesienią.

16 listopada Parlament Europejski dał zielone światło do rozpoczęcia rozmów z krajami członkowskimi w sprawie reformy systemu azylowego w UE.

KE zaproponowała reformę unijnej polityki azylowej w maju 2016 roku. Propozycja zakładała wprowadzenie stałego systemu dystrybucji uchodźców, uruchamianego w sytuacji kryzysowej. Polska oraz inne kraje Grupy Wyszehradzkiej zdecydowanie odrzuciły tę propozycję.