statystyki

Dominik Héjj: Wizyta nie może uśpić czujności polskiej dyplomacji

autor: jj, Dominik H&#23308.01.2018, 07:56; Aktualizacja: 08.01.2018, 08:20
Ładne słowa nie powinny jednak wystarczyć. Gwarantem wielkości kraju o takich ambicjach jak Polska nie może być jedynie premier Węgier

Ładne słowa nie powinny jednak wystarczyć. Gwarantem wielkości kraju o takich ambicjach jak Polska nie może być jedynie premier Węgierźródło: PAP
autor zdjęcia: Radek Pietruszka

W przypadku wizyty premiera Mateusza Morawieckiego na Węgrzech każdy znajdzie coś dla siebie. Polska delegacja podkreślała, że uzyskała zapewnienie o wsparciu Budapesztu w sprawie artykułu 7. Węgrzy z kolei mówili o „mocnym początku roku” i znaczącej roli Węgier. W ciągu 48 godzin dwóch unijnych liderów złożyło wizytę w węgierskiej stolicy. W czwartek na rozmowach z Viktorem Orbánem pojawił się szef rządu irlandzkiego Leo Varadkar.

W weekend Viktor Orbán udał się z wizytą do Niemiec na kongres CSU, gdzie przebywał na zaproszenie lidera partii Horsta Seehofera (na spotkaniu obecni byli także kanclerz Austrii Sebastian Kurz i szef ludowców z EPP w Parlamencie Europejskim Manfred Weber. Obaj politycy popierają zastosowanie wobec Polski artykułu 7).

W relacjach towarzyszących wizycie Morawieckiego podkreślano, że to pierwsza zagraniczna podróż szefa rządu. „Magyar Idők” donosił, że premier przywiózł poparcie Warszawy dla działań Budapesztu. Dość przypomnieć, że zarówno w roku 2010 (dwa dni po zaprzysiężeniu), jak i w 2014 Viktor Orbán z pierwszą wizytą udał się do Polski. Mamy zatem kontynuację pozytywnej tradycji. To, o czym mówił premier Węgier w trakcie konferencji prasowej czy w późniejszym wywiadzie dla publicznej telewizji, czynione było niejako „ku pokrzepieniu serc”. Odpowiedzi podkreślające znaczenie Polski w regionie zadowoliły słuchaczy i spełniły ich oczekiwania. Viktor Orbán wie, jak zjednać Polaków. Choć czyni to powierzchownie, jest do tego doskonale przygotowany. Wspólne zdjęcia z wizyty okrasił pierwszymi słowami polskiego hymnu (chociaż w językach węgierskim i angielskim). Z kolei gdy w marcu 201 6 r . w Budapeszcie gościł prezydent Duda, Orbán pisał po polsku: „Witamy na Węgrzech Pana Prezydenta Andrzeja Dudę!”. A wizytę Donalda Tuska w marcu 201 4 r . kwitował: „Polak, Węgier – dwa bratanki, i do szabli, i do szklanki”.

Ładne słowa nie powinny jednak wystarczyć. Gwarantem wielkości kraju o takich ambicjach jak Polska nie może być jedynie premier Węgier. Tymczasem właśnie taka narracja została wprowadzona do głównego nurtu.


Pozostało jeszcze 65% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu tylko za zgodą wydawcy INFOR Biznes. Kup licencję

Reklama

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie