"Die Welt" pisze - powołując się na anonimowe źródła w SPD - o ambicjach Schulza, który "ostrzy sobie zęby" na tekę ministra spraw zagranicznych Niemiec, wskazując równocześnie na sprzeciw wobec tego pomysłu ze strony części działaczy.

"Nie dostrzegam nikogo, kto nadawałby się lepiej na stanowisko ministra spraw zagranicznych niż Gabriel" - powiedział jeden z czołowych ideologów partii Erhard Eppler. Pomimo zaawansowanego wieku (91 lat) Eppler cieszy się ciągle dużym poważaniem w partii. "SPD nie może zrezygnować z Gabriela" - zaznaczył Eppler.

"Byłoby bardzo szkoda, gdyby Gabriel musiał zrezygnować ze stanowiska" - oświadczył inny działacz SPD Michael Frenzel. Jego zdaniem obecny szef dyplomacji prowadzi "znakomitą socjaldemokratyczną politykę europejską i zagraniczną".

Z kolei inny członek SPD Reinhold Robbe uważa, że wobec licznych kryzysów na świecie Gabriel jest "nieodzowny" na stanowisku szefa resortu spraw zagranicznych.

Jak twierdzi "WamS", Schulz stara się unikać na obecnym etapie rozmów koalicyjnych dyskusji o stanowiskach. Gazeta potwierdza informację podaną dzień wcześniej przez "Bilda", że szef SPD obawia się o swoją polityczną przyszłość.

"Jeżeli się nie uda, to moja polityczna kariera dobiegnie końca" - miał powiedzieć, według "Bilda", Schulz podczas rozmów przygotowawczych do negocjacji sondażowych.

Z wcześniejszych spekulacji niemieckich mediów wynika, że Schulz mógłby po wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 roku otrzymać stanowisko komisarza w KE.

Gabriel na początku zeszłego roku zrezygnował na rzecz Schulza ze stanowiska szefa SPD oraz kandydatury na kanclerza. W zamian objął tekę ministra spraw zagranicznych. Obecnie jest najpopularniejszym niemieckim politykiem. Do czasu powstania nowego rządu sprawuje obowiązki szefa niemieckiej dyplomacji komisarycznie.