statystyki

Maciej Lasek: Teraz to ja bym o Smoleńsku najchętniej zapomniał [WYWIAD]

autor: Magdalena Rigamonti04.01.2018, 19:45; Aktualizacja: 05.01.2018, 08:20
Maciej Lasek. Fot. Maksymilian Rigamonti

Maciej Lasek. Fot. Maksymilian Rigamontiźródło: Dziennik Gazeta Prawna

- Na początku myślałem, że sprawa teorii spiskowych się wypali, bo to są tak głupie hipotezy, że nie mają szansy się utrzymać. Myliłem się - mówi w rozmowie z Magdaleną Rigamonti Maciej Lasek

Ilu was było?

W komisji Millera?

W smoleńskiej.

34 osoby. 17 wojskowych i 17 cywili.

I sam pan został.

Sam. Ale to nie powód, żeby się wycofywać. Oczywiście to, co uprawiam, dla wielu ludzi jest frajerstwem, bo trwam przy swoim, bronię swoich racji i tego, co miesiącami badałem. Od 5 maja 2010 r., przez ponad rok. Przez 15 miesięcy. Dwie osoby z komisji nie żyją. Inne się odseparowały. Z drugiej strony trudno byłoby oczekiwać od kolegów, którzy pracują w urzędach państwowych, a kilku z nich tam pracuje, żeby występowali w mediach i bronili raportu.

Przecież się pod nim podpisali.

Ale teraz mogliby stracić pracę. Może tylko trochę zawiodłem się na kolegach wojskowych, którzy byli w komisji, a teraz są na emeryturach i siedzą cicho. Tylko chyba płk Grochowski co jakiś czas da jakąś wypowiedź i mnie wesprze.

Politycy też siedzą cicho.

Na polityków w ogóle nie liczę.

Na Donalda Tuska?

Co premier Tusk może wiedzieć, jeśli idzie o merytorykę?

On był pana zleceniodawcą.

Nie działałem na zlecenie polityczne, nie działałem pod niczyją presją. Mam świadomość wypowiadanych słów, bo pamiętam swoją pracę w Komisji Badania Wypadków Lotniczych Lotnictwa Państwowego przed 2010 r. i wiem, co to jest presja polityczna. W jednym z portów lotniczych doszło do uszkodzenia samolotu przy starcie. Przejąłem to badanie, przygotowaliśmy projekt raportu, wysłaliśmy zgodnie z procedurą do portu lotniczego i do operatora samolotu. Strony miały przygotować uwagi, a ja zostałem zaproszony do szefa gabinetu politycznego ówczesnego ministra transportu, pana Polaczka, i zapytany, czy mam świadomość, że od tego, co napiszę w raporcie, zależy, czy firma prywatna będzie wymagała od spółki Skarbu Państwa 7 mln dol. odszkodowania czy nie. Już nie prostowałem, że 14 mln, bo dwa silniki są uszkodzone. Powiedziałem tylko, że pracujemy w oparciu o fakty, i rozmowa się skończyła. Potem wodował samolot w Wiśle. Awionetka. To był 2007 r. Okres taniego państwa PiS. Pilot utonął. Trzeba było podnieść wrak. A żeby podnieść, to trzeba mieć pieniądze, ale nie wiadomo, ile to będzie kosztowało, więc nie wiadomo, o jaką kwotę wnioskować. Wiedziałem, że nasze państwo jest nieprzygotowane na takie sytuacje, ale nie wiedziałem, że aż tak. I wcale nie chodzi o rząd PiS, tylko o każdy kolejny. Akcja wyciągania wraku trwała sześć tygodni. Zadzwoniłem do wiceministra Wróbla, odpowiedzialnego za lotnictwo, że rano chcemy rozpocząć pracę, ale potrzebuję zgody na uruchomienie środków finansowych. Nie dostałem zgody. Usłyszałem, że wrak może przecież podnieść właściciel awionetki albo rodzina pilota. Pamiętam, że koledzy pilota zaczęli organizować składkę. Wynegocjowałem z ubezpieczycielem podwyższenie odszkodowania o 10 proc. i mieliśmy 12 tys. zł, prokuratura wyłożyła 6 tys. zł, a wszystko inne zrobili ochotnicy – Ochotnicze Wodne Pogotowie Ratownicze z Zegrza i Ochotnicza Straż Pożarna z Ożarowa. Ktoś przyjechał prywatnym dźwigiem. To było moje pierwsze zetknięcie z niemocą państwa polskiego i z trudnościami, które to państwo robiło. Policja nas filmowała, ale nie pomagała. Straż pożarna dopiero postraszona prokuratorem się ruszyła. Akcja trwała od godz. 6 do 4 rano następnego dnia. Dwa tygodnie później zostałem wezwany przez prokuraturę. Byłem podejrzany o popełnienie przestępstwa.


Pozostało jeszcze 85% treści

Czytaj wszystkie artykuły
Miesiąc 97,90 zł
Zamów abonament

Mam kod promocyjny

Reklama

Komentarze (19)

  • wujekwacek(2018-01-05 09:30) Zgłoś naruszenie 477

    Szanowny Panie Lasek! Współczuje Panu tej "szamotaniny" i faktycznie zostałeś Pan sam na tym "polu minowym". Niewątpliwe jesteś Pan fachowcem w swojej dziedzinie ale z PR-em radzisz Pan sobie średnio. Mam dla Pana pewną propozycje która powinna zakończyć tę sprawę i przerwać tę fale hejtu skierowaną przeciw Panu, jak mniemam. Pomysł jest prosty czy wręcz nawet banalny , ale zobaczysz Pan skuteczny. Tylko go dobrze trzeba przeprowadzić ale myślę że poradzisz Pan sobie bez problemu. Na wiosnę ma się w końcu ukazać tez raport podkomisji! Wystąp Pan z inicjatywą przekazania tego raportu do oceny przez międzynarodowy zespół badaczy katastrof lotniczych zrzeszonych np. w międzynarodowym stowarzyszeniu takich badaczy. Najlepiej uznanych międzynarodowych autorytetów o wieloletnim doświadczeniu itd itd. Niech napiszą krótkie/długi recenzje raportu podkomisji . Czy jest to profesjonalny raport spełniający wymogi i standardy międzynarodowe w tym zakresie itd itd . Przecież jako fachowcy wiecie jak powinien wyglądać taki raport. Wtedy się dowiemy ,unikając publicystyki i bełkotu na ten temat tak jak w wykonaniu p.Nowaczyka, czy ten raport jest profesjonalny i wiarygodny w ocenie specjalistów. Z prostą medialną konkluzją :wiarygodny, wyjaśniający przyczyny katastrofy lub nie. I tyle! Nie będziesz się Pan musiał tłumaczyć "że nie jesteś wielbłądem" i że nie jesteś wiarygodny bo występujesz we własnej sprawie. Wtedy będziemy wiedzieli czy mamy do czynienia z profesjonalistami czy amatorami.Jeżeli to się okaże amatorską robotą to kasa do zwrotu łącznie z odsetkami i sankcjami za klasyczne oszustwo! Bo inaczej jak to nazwać? Bądz Pan w końcu ofensywny i nadawaj ton tej sprawie a nie ciągle "zaganiają Pan do kąta" a Pan się tylko tłumaczysz a oni opowiadają bzdury i rozgrywają to jak chcą! . Aż wstyd! Co Pan na to?

    Pokaż odpowiedzi (4)Odpowiedz
  • opt(2018-01-04 22:11) Zgłoś naruszenie 3719

    Każdy trzeżwo myślący Polak wie ,że przyczyną katastrofy była bylejakość. Jak ktoś nie respektuje komunikatów i wali w dół, to czego można było się spodziewać

    Odpowiedz
  • Bert(2018-01-04 21:48) Zgłoś naruszenie 2232

    lasek, uważaj na brzozy !

    Odpowiedz
  • za kogo nas pan ma panie Lasek?(2018-01-05 08:01) Zgłoś naruszenie 1633

    A co z pancernym płotkiem? Samolot na pełnym ciągu silników niczego nie zdmuchnął, nawet rachitycznego płotku w okolicach brzozy? No i skąd części przed brzozą? Gdzie tony paliwa, które samolot miał na pokładzie? Na miejscu katastrofy paliły się malutkie ogniska, więc nafta powinna się zapalić. Panie Lasek w pana wersji nic się kupy nie trzyma.

    Pokaż odpowiedzi (2)Odpowiedz
  • no to policzmy(2018-01-05 07:56) Zgłoś naruszenie 1535

    Panie Lasek. Prosta matematyka. Samolot o rozpiętości 38 metrów, ścina brzozę na wysokości ok. 5,5 metra. Ma rozłożone podwozie, co oznacza, że koła znajduje się ok. 2 metrów nad ziemią. Po uderzeniu w brzozę traci ok. 4 metry skrzydła. To oznacza, że od środka kadłuba do końca urwanego skrzydła pozostało: (38m/2)-4m=15m(circa). Oznacza to, że obrócenie się samolotu na grzbiet wymaga co najmniej 15 metrów wysokości. Skoro brzoza zostaje ścięta na wysokości ok. 5,5 metra, to do wykonania obrotu potrzebne jest jeszcze ok. 10 m. wysokości. Zgodnie z podawanymi opisami katastrofy samolot uległ katastrofie ok. 3 sekundy po zanotowanym uderzeniu w brzozę. Oznacza to, że w tym czasie musiał wznieść się o te brakujące 10m. Aby było to możliwe wznoszenie musiało wynosić co najmniej 3 m/s. Zakładając, że taki samolot ma sporą bezwładność, to nie nabierze takiego wznoszenia w ułamku sekundy. Zatem możn przyjąć, że przed uderzeniem w brzozę wznoszenie było mniej więcej takie samo. To z kolei oznacza, że jedną sekudnę przed uderzeniem samolot leciał o 3 mety niże, a 2 sekudny przed o 6 metrów niżej. To ze kolei pociąga wniosek, że 2 sekudny przed uderzeniem w brzozę, spód jego kadłuba musiał być pół metra pod ziemia, a podwozie pond 2 metry w ziemi. Tłumaczenia pańskiej komisji panie Lasek zupełnie zatem mnie nie przekonują.

    Pokaż odpowiedzi (3)Odpowiedz
  • Mały Jaś(2018-01-05 13:14) Zgłoś naruszenie 1110

    Może pan Macierewicz jest "oszołomem". Może pan Lasem prowadził śledztwo najlepiej jak umiał. Jednak nawet na poziomie amatorskiego widza "Katastrof w powietrzu" widać jak ograniczony był zakres działań analitycznych prowadzonych przez zespół Laska w porównaniu do jakiejkolwiek innej katastrofy. Owszem jako Polacy lubimy ryzykować, ale żeby rozwalić taki samolot przytak niskiej wysokości i prędkości to trzeba trochę dużej siły.

    Odpowiedz
  • Valdemort(2018-01-05 09:25) Zgłoś naruszenie 97

    to proste - za sterami siedział Tusk. Po upadku samolotu wyszedł z Kaczyńskim i obaj obrócili wrak do góry podwoziem, po czy Tusk został wywieziony przez Macierewicza, który przecież wcale nie uciekał. Tylko po co ten Kaczyński został?

    Odpowiedz
  • JULA(2018-01-05 12:29) Zgłoś naruszenie 99

    Dowodem na to że zbrodni w Katyniu dokonali Niemcy było to , że w kieszeniach ekshumowanych były niemieckie gazety. Dowodem na to , że w Smoleńsku był wypadek jest to , że nie chcą oddać wraku . Dowodem na to , że na Krymie nie było interwencji jest to , że interwenci kupili sobie czołgi , mundury i karabiny w sklepie.

    Odpowiedz
  • tak trzymaj panie lasek(2018-01-07 11:31) Zgłoś naruszenie 33

    panie lasek jest pan gosc i odczarowuj te bzdury tej porebanej komisji macierewicza na pana tylko liczymy ze sie pan nie podda tej holocie od puszek z piwa i *******

    Odpowiedz
  • mreka1969(2018-01-06 10:12) Zgłoś naruszenie 25

    Szanowny Panie Lasek, Popelnil pan moim zdaniem straszny blad nie starajac sie tepemu ludowi wytlumaczyc technicznych detali zwiazanych z katastrofa. Pana twierdzenie ze pana zespol przygotowal profesjonalny raport ktory powinien byc analizowany przez profesionalistow jest niewystarczjace. Moze nadszedl w koncu czas aby przedstawic techniczne detale katastrofy. prawie wszystkie komentarze sa pisane przez osoby ktore juz zapomnialy proste twierdzenia ze E=mv2/2. Taki maly jas czy jula pozostana tym kim sa - malymi ujadaczami ktorzy nie wiedza oczym mowia.

    Odpowiedz

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Galerie