Decyzja ta oznacza, że takie osoby będą mogły m.in. uzyskać pomoc lekarską w przypadkach chorób przewlekłych, problemów ze zdrowiem psychicznym, a także korzystać ze szczepień. Obecnie mają prawo tylko do pomocy medycznej w nagłych przypadkach.

Decyzja rady, podjęta po wielogodzinnej dyskusji, nie była jednomyślna. Zmiany w prawie poparli radni Zielonej Unii (VIHR), Związku Lewicowego (VAS), Szwedzkiej Partii Ludowej w Finlandii (RKP), partii Centrum Finlandii (KESK), a także partii feministycznej oraz część socjaldemokratów (SDP). Przeciwni byli m.in. radni Koalicji Narodowej (KOK) oraz populistycznej i krytykującej politykę migracyjną partii Finowie (PS). Czwartkowa decyzja wywołała dużą dyskusję w Finlandii. Jej przeciwnicy argumentowali, że może to doprowadzić do rozwoju „turystyki zdrowotnej” w Helsinkach za pieniądze podatników i okazać się dla miasta za drogie. Z kolei zwolennicy zwiększenia zakresu opieki zdrowotnej uważają, że poprawi to bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców kraju, np. poprzez objęcie szczepieniami osób, które dotąd nie miały do tego prawa, czy udzielenie wsparcia bezdomnym podatnym na problemy psychiczne. „To nie oznacza tak szerokiego zakresu usług, z jakiego mogą korzystać mieszkańcy Helsinek czy mający tu prawo pobytu; to tylko takie usługi, które są już oferowane ubiegającym się o azyl” - powiedziała zastępczyni burmistrza Helsinek zajmująca się usługami zdrowotnymi i socjalnymi Sanna Vesikansa (VIHR) w wywiadzie dla radia Yle.Według niej zmiana prawa nie zachwieje budżetem miasta, ponieważ dodatkowe koszty będą dotyczyć stosunkowo niewielkiej grupy ludzi. Dotychczasowe wydatki miasta na usługi medyczne dla osób bez prawa do ubezpieczenia wynosiły 100-200 tys. euro rocznie. Po zmianie prawa wyniosą - jak się szacuje - 200-400 tys. euro. Budżet Helsinek na opiekę socjalną i medyczną wynosi ponad 2 mld euro - dodała Vesikansa. Zastępczyni burmistrza przyznała również, że osoby bez prawa do ubezpieczenia korzystają z usług medycznych bardzo rzadko, gdyż ze względu na swoją trudną sytuację wolą pozostać na marginesie.Dokładna liczba osób bez prawa do ubezpieczenia w Finlandii nie jest znana. W tym roku fiński urząd ds. migracji informował, że z ośrodków dla uchodźców zniknęło ponad 5 tys. osób. Opuścili oni ośrodki bez powiadamiania o tym lokalnych władz. Według fińskiego ministerstwa spraw wewnętrznych połowa z nich wyjechała już z Finlandii do innych krajów UE albo powróciła na własną rękę do kraju swojego pochodzenia. Resort szacuje, że obecnie w kraju może być około 1-2 tys. osób bez prawa do ubezpieczenia.Szef wydziału migracji i spraw zatrudnienia w urzędzie miasta Helsinek Ilkka Haahtela powiedział dziennikowi „Helsingin Sanomat”, że w stolicy takich osób mogą być „setki, ale nie tysiące”. Fiński rząd planując budżet na 2018 r. zdecydował, że w przyszłym roku przeznaczy 5,3 mln euro na sfinansowanie kosztów udzielenia pomocy osobom bez prawa do ubezpieczenia. Środki te mają pokryć gminom m.in. koszty udzielenia schronienia, a także wyżywienia i wydatki na lekarstwa. Z Helsinek Przemysław Molik (PAP)