Złożony w Sejmie 6 listopada projekt nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt przewiduje m.in. obowiązek znakowania psów, zakaz występów zwierząt w cyrkach oraz zaostrzenie kar za znęcanie się nad nimi. Zakłada on też wprowadzenie zakazu hodowli i chowu zwierząt w celu pozyskiwania futer. "Projekt jest rzeczywiście innowacyjny" - ocenił w rozmowie z PAP Krajowy inspektor Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami (TOZ) Piotr Jaworski.

Za jeden z podstawowych problemów związanych z ochroną zwierząt uważa on dziś brak możliwości kontroli i monitorowania warunków życia zwierząt. Nowelizacja wprowadza obowiązkowe znakowanie wszystkich psów na terenie Polski i stworzenie ich centralnego rejestru. Obecnie taką możliwość mają tylko gminy i miasta. W przypadku kotów - nowelizacja ustawy stwarza możliwość ich znakowania.

"To bardzo ważne. (...) Brak rejestru i znakowania zwierząt prowadzi do wielu patologii" - zauważa Jaworski. Według niego na terenach, na których wprowadzono obowiązkowe znakowanie psów, zdecydowanie zmniejszyło się zjawisko porzucania i zadawania cierpienia czworonogom.

Za istotne inspektor uznał rozszerzenie katalogu pojęć związanych z przypadkami znęcania się nad zwierzętami.

Podkreślił również, że zapisy nowelizacji zwiększają uprawnienia przedstawicieli organizacji pozarządowych, których celem jest ochrona zwierząt - oraz doprecyzowują obowiązki innych służb.

Według inspektora zapisane w obecnej ustawie o ochronie zwierząt obowiązki policji czy straży gminnych dotyczące interwencji związanych ze zwierzętami były dotychczas ujęte w sposób enigmatyczny.

Za ważny element projektu ustawy Jaworski uznał próbę właściwego rozdzielania kosztów związanych z zapewnieniem opieki nad zwierzętami bezdomnymi i tymi, które odebrano w wyniku interwencji. Jak mówi, że do tej pory inspektorzy mieli z tym problemy, gdyż zapisy nie były precyzyjne. "Urzędy wymigiwały się brakiem funduszy" - powiedział.

W ocenie inspektora TOZ planowane podniesienie wysokości kar za znęcanie się nad zwierzętami lub ich pozaprawne uśmiercanie będzie odstraszać potencjalnych sprawców. Przypomniał, że zapis z obowiązującej dziś ustawy przewiduje karę pozbawienia wolności do lat 3 za uśmiercenie lub znęcanie się nad zwierzęciem ze szczególnym okrucieństwem. Według nowych zapisów kara ma wzrosnąć do 5 lat.

Jaworski dodał, że obecnie sądy "w 95 procentach przypadków" orzekają wyroki w zawieszeniu.

"Prokuratury - w naszej ocenie - nie do końca właściwie oceniają materiał dowodowy w zakresie tego, że ktoś popełnił czyn zabroniony z ustawy; często jest za dużo tych umorzeń" - mówi.

Inspektor zwrócił uwagę, że wynaturzenia związane z traktowaniem zwierząt mają swoje źródło w praktykach akceptowanych na co dzień. Jako przykład podał występy cyrkowe z udziałem zwierząt, w których na widowni znajdują się dzieci.

"Jeżeli my dopuszczamy do tego (występów zwierząt - PAP), to temu młodemu pokoleniu, tym dzieciom, dajemy bardzo zły przykład przedmiotowego traktowania stworzenia" - powiedział.

W nowelizacji zakazuje się wykorzystywania zwierząt w cyrkach. Ekspert przypomniał, że od tego "prymitywnego i nie dostosowanego do XXI w. sposobu pokazywania zwierząt" odeszło już wiele krajów wspólnoty europejskiej.

Zauważył, że choć występ zwierząt tylko kilkanaście minut, to zwierzęta cyrkowe żyją na codzień w bardzo złych warunkach, np. w pomieszczeniach niedostosowanych do ich potrzeb, albo są drażnione przez gapiów.

Jako istotny zapis w nowelizacji specjalista uznał zakaz trzymania psów na łańcuchach. Jego zdaniem ograniczy to gehennę tysięcy psów stróżujących przy domach. Zamiast łańcuchów czworonogi mogą żyć np. w kojcach o odpowiedniej wielkości. To również precyzuje ustawa.

Jaworski zauważa, że przygotowana przez posłów PiS nowelizacja ustawy o ochronie zwierząt zgodna jest z postulatami organizacji pozarządowych - w tym TOZ - dotyczących poprawy warunków życia zwierząt. (PAP)

autor: Szymon Zdziebłowski