Złożony w Sejmie przez posłów klubu Kukiz'15 projekt wprowadza zmiany w Kodeksie wyborczym oraz w ustawach o samorządach: gminnym, powiatowym i wojewódzkim.

Dwa tygodnie temu własny projekt nowelizacji Kodeksu Wyborczego i ustaw regulujących działanie samorządów wszystkich szczebli złożył w Sejmie klub PiS.

Proponowana przez Kukiz'15 regulacja zakłada wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do wszystkich szczebli samorządu: rad gmin, rad powiatów, rad miast na prawach powiatu i sejmików wojewódzkich. Zgodnie z projektem system wyborów większościowych ma objąć również wybory do rad dzielnic Warszawy. Według autorów projektu, wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych to konieczność i środek do odpartyjnienia państwa i przywrócenia podmiotowości obywatelom.

„JOW-y ożywiają życie publiczne, dając szansę nowym, ambitnym osobom na zaistnienie w polityce – nie muszą oni bowiem wspierać się na machinie partyjnej. Ponadto JOW-y tworzą relację między wyborcą a wybranym radnym, budując partnerstwo na linii władza-obywatel, przyczyniając się do rozwoju społeczeństwa obywatelskiego oraz większego poczucia odpowiedzialności za dobro wspólne” – wskazano w uzasadnieniu.

Zgodnie z obecnymi przepisami w systemie większościowym odbywają się wybory do rad gmin nie będących miastami na prawach powiatu. W przypadku wyborów do rad powiatów, rad miast na prawach powiatu i sejmików wojewódzkich, obowiązuje system proporcjonalny, oparty na wielomandatowych okręgach wyborczych.

Z kolei zgodnie z projektem PiS, wybory do rad gmin, powiatów i sejmików wojewódzkich mają być proporcjonalne. W gminach do 20 tys. mieszkańców nie obowiązywałby próg wyborczy.

Zgodnie z projektem Kukiz'15 podział na okręgi wyborcze w wyborach do rady gminy, ich granice i numery, ustalać ma - na wniosek wójta - rada gminy według normy przedstawicielstwa obliczonej przez podzielenie liczby mieszkańców gminy przez liczbę radnych wybieranych do danej rady.

W wyborach do rady powiatu okręgiem ma być co do zasady, tak jak obecnie, gmina. Jednak w przypadku, gdyby liczba gmin w powiecie była większa niż liczba mandatów radnych, dopuszczalne miałoby być łączenie gmin, a gdyby liczba mandatów radnych przekroczyła liczbę gmin w powiecie, byłaby możliwość podziału jednej gminy na okręgi wyborcze.

W przypadku wyborów do sejmików okręgiem wyborczym ma być powiat. Jednak w sytuacji, gdyby liczba powiatów przekroczyła liczbę mandatów radnych sejmiku, możliwe będzie połączenie dwóch lub więcej powiatów w celu utworzenia okręgu wyborczego; dopuszczona byłaby możliwość podziału powiatu na okręgi wyborcze, gdy liczba mandatów radnych sejmiku przekroczyła liczbę powiatów w województwie.

Posłowie Kukiz'15 zaproponowali także zmiany ws. liczby radnych w powiecie. Obecnie w skład rady powiatu wchodzi 15 radnych w powiatach liczących do 40 tys. mieszkańców oraz po 2 na każde kolejne rozpoczęte 20 tys. mieszkańców, ale nie więcej niż 29 radnych. Z kolei w skład rady powiatu powstałego w wyniku połączenia powiatów w pierwszej kadencji wchodzi 15 radnych w powiatach liczących do 40 tys. mieszkańców oraz po 3 na każde kolejne rozpoczęte 20 tys. mieszkańców.

Według propozycji Kukiz'15 na jednego radnego w powiecie przypadać ma średnio ok. 4 tys. wyborców. Zgodnie z projektem, w skład rady powiatu w powiatach liczących do 40 tys. mieszkańców ma wchodzić 9 radnych, a na każde kolejne rozpoczęte 8 tys. mieszkańców liczba radnych będzie zwiększała się o 2. Natomiast w powiatach liczących powyżej 120 tys. mieszkańców liczba radnych będzie się zwiększała o 2 na każde kolejne rozpoczęte 20 tys. mieszkańców. Przy czym rada powiatu nie mogłaby liczyć więcej niż 55 radnych.

Połowie Kukiz’15 zaproponowali też m.in. ograniczenie liczby kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast do dwóch. Zaznaczono przy tym, że limit kadencji będzie liczony dopiero od wejścia w życie ustawy.

„Ograniczenie liczby kadencji wójta, burmistrza, prezydenta miasta ma służyć stałej wymienności elit politycznych na poziomie lokalnym i zapobieganiu tworzenia się zamkniętych, skostniałych układów polityczno-biznesowo-towarzyskich, które monopolizują władzę na poziomie lokalnym przez kilkanaście, a w pewnych przypadkach kilkadziesiąt lat. Projektodawcy nie zakładają oczywiście, że w każdym przypadku rządy tej samej osoby w gminie prowadzą do patologii, jednak niewątpliwie podnoszą one ryzyko wystąpienia negatywnych, nagannych zjawisk” – napisano w uzasadnieniu.

Wprowadzenia dwukadencyjności wójtów, burmistrzów i prezydentów miast zakłada również projekt PiS. Ponadto oprócz wprowadzenia wyborów proporcjonalnych do wszystkich szczebli samorządu, PiS proponuje także zmniejszenie liczby mandatów w okręgach wyborczych do rad powiatów i sejmików województw. Projekt przewiduje też zmianę sposobu wyboru Państwowej Komisji Wyborczej. Pierwsze czytanie tego projektu - jak wynika ze wstępnego harmonogramu obrad - zaplanowano w Sejmie na czwartek.

Do tych propozycji PiS krytycznie odniósł się Paweł Kukiz, który zaapelował do prezydenta o zawetowanie projektu i rozpisanie referendum ws. zmian w ordynacji wyborczej. Ocenił, że „jest to uderzenie przede wszystkim w Polaków, w demokrację, w obywatelskość” oraz „upartyjnienie państwa”.