"Biorąc pod uwagę, że w zburzonym mieście zostały zniszczone zarówno rzeźbione domy, jak i zbiory muzealne, to właśnie Powązki są największym w Polsce muzeum rzeźby. Rzeźby, którą możemy przeglądać od pierwszych lat dziewiętnastego wieku po czasy współczesne" - opowiadał Jarosław Zieliński.

więcej
Wideo

Zieliński: Powązki są największym w Polsce muzeum rzeźby

Jego zdaniem warto zwrócić uwagę przede wszystkim na olbrzymie grobowce. "Jest ich tu wyjątkowo dużo, na żadnym innym cmentarzu warszawskim i chyba polskim nie ma tylu wspaniałych mauzoleów" - powiedział. Jego zdaniem warto zwrócić uwagą na mauzoleum Lilpopów, "które jest prawie cale zbudowane z żeliwa, jest to po prostu olbrzymia neogotycka wieża wyrastająca bezpośrednio z grobowca".

Wspomniał również o mauzoleum, które ma kształt świątyni egipskiej. Jego zdaniem na Cmentarzu Powązkowskim "są grobowce i mauzolea we wszystkich niemal stylach architektonicznych, wykonane z użyciem wszystkich możliwych chyba materiałów".

Varsavianista ocenił, że na Powązkach można oglądać dzieła najznamienitszych polskich rzeźbiarzy. "Często jest tak, że tylko na Powązkach powstały jakiekolwiek ich prace. Są to tacy rzeźbiarze jak Pius Weloński, Andrzej Pruszyński, jak Ludwik Kucharzewski, Jan Woydyga, czy Wacław Szymanowski. Tak więc mamy tu jakby pełną historię sztuki polskiej" - podkreślił Jarosław Zieliński.

Zdaniem Zielińskiego nie można zapomnieć również o zwykłym rzemiośle artystycznym. "Możemy tu znaleźć piękne okazy kowalszczyzny, witraże i znakomitą kamieniarkę - często zresztą sygnowane. Ludzie z warsztatów przy ulicy Młynarskiej czy Okopowej, którzy tworzyli na Powązkach, chętnie podpisywali swoje dzieła" - zauważył.

"Zawsze traktowałem Powązki trojako" - powiedział Jarosław Zieliński. "Dla mnie było to znakomite, wspaniałe miejsce związane z historią Warszawy. Było to moje miejsce pracy przez pewien czas, ale również miejsce spacerów" - dodał.

Historyk przekonywał, że Cmentarz Powązkowski to miejsce, gdzie znakomicie się spaceruje "z historią pod rękę". Jego zdaniem, tam właśnie można spotkać nie tylko wielkie postacie, ale również można bawić się skojarzeniami z tymi postaciami. "Przecież przy grobowcu Adolfa Dygasińskiego możemy znaleźć pieska, a przy grobie Marii Kownackiej - Plastusia, który siedzi na płycie. A więc jest wiele skojarzeń sympatycznych i uważam, że spacer z dzieckiem na przykład na Cmentarz Powązkowski to nie tylko opowieści o zmarłych, ale również wielka intelektualna przygoda" - podsumował varsavianista.