Prezydent Andrzej Duda w poniedziałek zaprezentował swe projekty ustaw dotyczących Sądu Najwyższego i Krajowej Rady Sądownictwa. Przygotowanie ich prezydent zapowiedział w lipcu po zawetowaniu dotyczących tych kwestii ustaw autorstwa PiS.

Łapiński pytany we wtorek w radiu RDC, czy projekty trafią we wtorek do Sejmu odparł, że tak. Według niego, projekty tych ustaw "są w zasadzie gotowe" i będą liczyć w sumie ponad 100 stron.

"To jest nawet taka praca sczytania, żeby nie było tam żadnych błędów, to czasami muszą dwie, trzy niezależne grupy czytać artykuł po artykule i dzisiaj to wszystko pewnie będzie złożone w Sejmie" - powiedział rzecznik prezydenta.

Na pytanie z czego prezydent jest gotowy ustąpić w kwestii swych propozycji dotyczących sądownictwa Łapiński odparł, że Sejm jest władzą odrębną i ma prawo zmieniać projekty zaproponowane przez prezydenta. Jednocześnie zaznaczył, że jeśli te zmiany pójdą za daleko, "to wtedy rozwiązania mogą być różne".

"Z jednej strony prezydent jest otwarty, że Sejm i Senat mogą coś poprawić, coś dodać, normalnie pracować, tak jak prace toczą się nad wszystkimi ustawami, natomiast też jakby zastrzegł, że skoro składa te projekty, jako prezydenckie to na końcu chciałby mniej więcej je poznać jako swoje" - podkreślił.

Na pytanie, czy są obszary, w których prezydent nie ustąpi w swoich propozycjach Łapiński odparł: "Prezydent na przykład przy wetowaniu tamtych ustaw mówił co mu się w tamtych ustawach nie podobało, więc trudno sobie wyobrazić, żeby prezydent zaakceptował na przykład powrót do tych rozwiązań, z powodu których zawetował tamte ustawy" - zaznaczył.

Z kolei prezydencki minister Andrzej Dera pytany we wtorek w TVP Info, czy wyobraża sobie sytuację, że PiS w parlamencie będzie dokonywał zmian w prezydenckich projektach bez udziału prezydenta powiedział, że jeżeli prezydent ma inicjatywę ustawodawczą, to w całym procesie uchwalania prawa jest przedstawiciel prezydenta, który monitoruje prace. Dopytany, czy będzie pilnował PiS, Dera odpowiedział, że będzie pilnował projektów, które zgłosił prezydent.

"Oczywiście parlamentarzyści mają prawo wnoszenia uwag i poprawek, prezydent wyraźnie mówił, że jeżeli będą ulepszały, będą lepsze rozwiązania – to oczywiście będzie je akceptował. Ale też pan prezydent wyraźnie powiedział, że nie chciałby, aby doszło do generalnych zmian, wywrócenia jego projektu, bo wtedy przestanie to być jego projekt i wtedy mówił, że po raz drugi nie podpisze (tych ustaw) jeżeli doszłoby do właśnie takiej sytuacji, że to nie jest już ten projekt, który składał prezydent" - podkreślił.

"Prezydent powiedział, że są ramy, takie fundamenty jego projektów, które chciałby, aby dalej się znalazły. Natomiast wyraźnie mówił pan prezydent, że jeżeli ktoś będzie miał lepsze rozwiązanie, sprawniejsze, to jest jak najbardziej za tym, żeby ten projekt usprawnić, ale żeby go nie demolować - to wyraźnie pan prezydent zaznaczył" - dodał prezydencki minister.

Prezydencki projekt ustawy o Sądzie Najwyższym wprowadza m.in.: możliwość wniesienia do SN skargi na prawomocne orzeczenie każdego sądu, zapis by sędziowie SN przechodzili w stan spoczynku w wieku 65 lat z możliwością wystąpienia do prezydenta o przedłużenie orzekania oraz utworzenie Izby Dyscyplinarnej. Ponadto prezydencki projekt zakłada, że w postępowaniach dyscyplinarnych prowadzonych przed SN oraz w sprawach ze skarg nadzwyczajnych orzekać będą składy sędziowsko-ławnicze.

W projekcie dot. KRS Andrzej Duda początkowo zaproponował mechanizm, który zakładał, że gdy w terminie dwóch miesięcy Sejm nie wybierze większością 3/5 głosów sędziów do KRS, to wyboru spośród kandydatów zgłoszonych Sejmowi będzie dokonywał prezydent. W związku z tym przygotowany został też projekt zmiany konstytucji pozwalający prezydentowi dokonać nominacji członków KRS w sytuacji, gdy Sejm ich nie wybierze.

W tej sprawie Duda spotkał się z przedstawicielami klubów parlamentarnych (w spotkaniu nie wzięli udziału jedynie politycy PO). Po spotkaniu prezydent poinformował o nowej propozycji - zgodnie z nią, gdy nie uda się w Sejmie wybrać członków KRS większością 3/5 głosów, w kolejnym etapie każdy poseł będzie mógł głosować tylko na jednego kandydata.