„Analizując ataki islamistów w ostatnim czasie, możemy zauważyć, że terroryści wykorzystują najprostsze środki, żeby dokonać ataku. Środki, które nie budzą w zasadzie niepokoju, bo samochody są stałym elementem krajobrazu współczesnych miast. Oni właśnie sięgnęli po taki najprostszy środek, którym łatwo jest zaskoczyć w ataku” – wskazuje prof. Jałoszyński.

Wykładowca WSP w Szczytnie mówi też, że "na podstawie ostatnich wydarzeń dostrzegalna jest pewna specyfika działań terrorystów".

„Każdy atak jest planowany i bierze się pod uwagę różne czynniki. Najważniejszym z nich z punktu widzenia islamistów jest to, żeby tych ofiar było jak najwięcej. Wiadomo, że deptak w Barcelonie popołudniu, w środku sezonu turystycznego jest takim +idealnym+ miejscem do dokonania ataku, aby tych ofiar było jak najwięcej” – dodaje prof. Jałoszyński.

W opinii eksperta "można się spodziewać kolejnych ataków terrorystycznych, nie wiadomo tylko kiedy i gdzie uderzą zamachowcy. Polska też może stać się celem ataku islamistów".

„Niestety nie możemy się zabezpieczyć w pełni przed kolejnymi zamachami, wszystko jest w rękach służb, które muszą być aktywne i muszą współpracować z partnerskimi agencjami, służbami specjalnymi. Także nasza świadomość zagrożenia musi być na wysokim poziomie. Żyjemy w kraju o kulturze zachodniej, który był zaangażowany zarówno w konflikt w Afganistanie, jak i w Iraku, więc jesteśmy potencjalnym celem dla terrorystów” – dodaje prof. Jałoszyński.

Prof. J. Jałoszyński uważa, że "atakom terrorystycznym można zapobiec, zwracając szczególną uwagę na nietypowe zachowania ludzi dookoła nas".

„Jeżeli ktoś w sierpniu lub w lipcu idzie w płaszczu sięgającym ziemi, to jest to sytuacja nietypowa. Powinno to budzić nasze zaniepokojenie. W tej sytuacji wskazane jest powiadomienie np. policji, ponieważ być może ten człowiek pod płaszczem ukrywa na sobie pas Szahida. Należy również zwracać uwagę na pozostawione w miejscach publicznych torby czy pakunki. To są sytuacje, kiedy powinniśmy reagować. Lepiej żeby to był fałszywy alarm, aniżeli miałoby się okazać, że przez brak czujności doszło do tragedii” – mówi prof. Jałoszyński.

W czwartek po południu kierowca furgonetki wjechał na promenadę Las Ramblas w Barcelonie i taranował ludzi na swojej drodze. Zginęło co najmniej 13 osób, a ponad 100 zostało rannych. Sprawca ataku, do którego przyznało się Państwo Islamskie, wciąż pozostaje na wolności.

W piątek nad ranem w nadmorskim kurorcie Cambrils grupa napastników wjechała samochodem w grupę ludzi, raniąc siedem osób. Policja zabiła pięciu sprawców tego ataku.

Według policji oba te zamachy wydają się powiązane ze sobą oraz z wcześniejszym wybuchem w domu mieszkalnym w miejscowości Alcanar, w którym zginęła jedna osoba.