Liderzy opozycyjnych partii byli gośćmi obywającego się w czwartek w Łodzi I Kongresu Sejmików Województw RP, czyli tzw. Sejmiku Sejmików. Podczas obrad ok. 400 radnych ze wszystkich szesnastu województw dyskutuje o aktualnym stanie oraz przyszłości polskiego samorządu.

"Dzisiaj samorządność w Polsce jest zagrożona, bo samorządom odbiera się kompetencje. Nie odbiera się ich poprzez projekty rządowe, bo one mogą być jeszcze konsultowane na Komisji Wspólnej Rządu i Samorządu Terytorialnego, ale przez projekty poselskie, które zabierają kompetencje samorządom i przechodzą w ciągu kilku lub kilkanaście godzin. Na to nie można się zgodzić" – powiedział prezes PSL.

Kosiniak-Kamysz zaapelował do radnych PiS zasiadających w sejmikach wojewódzkich, by nie zgadzali się na takie prawo proponowane przez ich partię, które mówi, że nie są godni zarządzać swoimi małymi ojczyznami. "Nie ma możliwości budowania Polski opartej na zarządzaniu nakazowo-ukazowym z Warszawy. Mówimy +nie+ centralizacji państwa polskiego. Chcemy dalszej decentralizacji" – podkreślił szef PSL.

Podkreślił, że dzisiaj kluczowe jest wzmocnienie zasady pomocniczości i przekazanie jak najwięcej kompetencji do sejmików, powiatów i gmin. Zaznaczył, że dzięki wypowiedzeniu się suwerena w referendach udało się zatrzymać propozycje "złych zmian dotyczących ustawy o metropolii warszawskiej i ordynacji wyborczej".

"Będziemy bronić samorządności, bo ona jest ostoją demokracji" – oświadczył Kosiniak-Kamysz. Stwierdził również, że nie wolno zgodzić się na organizowanie w dniu wyborów samorządowych referendum na temat konstytucji. "To można zrobić kiedy indziej" – dodał.

11 listopada 2018 r. to wynikająca z Kodeksu wyborczego data wyborów samorządowych. Ten dzień wymienił też prezydent Andrzej Duda jako jedną z możliwych dat proponowanego przez niego referendum ws konstytucji. Państwowa Komisja Wyborcza poprosiła niedawno prezydenta o informację, czy jest koncepcja lub plan, by referendum ws konstytucji odbyło się tego dnia, co wybory samorządowe. PKW zaznaczyła, że obecne przepisy nie przewidują możliwości przeprowadzenia referendum ogólnokrajowego łącznie z wyborami samorządowymi.

Podczas czwartkowego kongresu lider Nowoczesnej Ryszard Petru stwierdził, że "zamachem na wolność, demokrację i działanie prawa była propozycja wprowadzenia dwukadencyjności prezydentów miast i wójtów działająca wstecz".

"Uważam, że kluczowa kwestią jest domaganie się zupełnie czegoś innego niż to, w którym kierunku idzie rząd. Mianowicie więcej władzy dla samorządu, kompetencji, ale jednocześnie więcej pieniędzy" – powiedział Petru. Podkreślił, że nie da się zarządzać tak dużym krajem jak Polska z poziomu centralnego. Przypomniał również, że w programie Nowoczesnej jest zniesienie instytucji wojewody.

W marcu prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiadał propozycje zmian w samorządowej ordynacji wyborczej m.in. o ograniczenie do dwóch kadencji wójtów, burmistrzów i prezydentów miast - według ówczesnej propozycji zmiana miała obowiązywać już od najbliższych wyborów samorządowych w 2018 r. Jak mówił wtedy Kaczyński, ci, którzy mają za sobą dwie kadencje, nie mogliby dalej kandydować na te same stanowiska.

W poniedziałek Kaczyński oświadczył, że PiS w dalszym ciągu opowiada się za wprowadzeniem zasady dwukadencyjności dla wójtów, burmistrzów i prezydentów miast, jednak nie wejdzie ona w życie przed przyszłorocznymi wyborami samorządowymi.

W czwartkowym kongresie obok liderów PSL i Nowoczesnej biorą udział przewodniczący PO Grzegorz Schetyna, a także wiceminister rozwoju Adam Hamryszczak i wiceminister MSWiA Sebastian Chwałek oraz marszałkowie, członkowie zarządów województw, przedstawiciele korporacji samorządowych oraz samorządowcy z całego kraju.