Coraz bliżej weryfikacji Energiewende. Niemcy chcą chronić przemysł

Protest pracowników Volkswagena w Niemczech
Protest pracowników Volkswagena w NiemczechBloomberg
4 września 2025

W oczekiwaniu na ogłoszenie nowego kursu polityki energetycznej przez rząd Friedricha Merza, swoje postulaty zmian coraz odważniej formułują główni zainteresowani: firmy i pracownicy przemysłu. Krytyka nie omija systemu opłat za CO2, który był ulubionym narzędziem dekarbonizacji dla Berlina.

Lada dzień powinien ukazać się raport zamówiony przez niemiecką minister gospodarki i energii Katherinę Reiche, który stanowić ma, jak zapowiadała sama Reiche, „reality check” dotychczasowego kursu niemieckiej transformacji energetycznej, na nowo określając proporcje pomiędzy jej głównymi priorytetami: ochroną klimatu, bezpieczeństwem dostaw oraz kosztami. Chadeczka od początku nie ukrywała, że jej zdaniem to właśnie dwa ostatnie cele powinny stanąć na pierwszym miejscu polityki rządu.

Wytyczne, które nie spodobały się ekologom

Samo domniemanie, że zamówiony dokument będzie elementem dążeń do zmiany transformacyjnego kursu Niemiec, sprawiło, że nad raportem – który miał zostać ukończony do końca sierpnia – unosiły się w ostatnich tygodniach kontrowersje. Podsyciły je ujawnione przez ekologów z Deutsche Umwelthilfe (DUH) dokumenty opisujące zamówienie, w których wprost wskazano, że raport powinien zweryfikować dotychczasową politykę rządu z punktu widzenia pryncypiów efektywności kosztowej i bezpieczeństwa dostaw, a w przyszłości ma stać się podstawą do rewizji polityki energetycznej oraz uzgodnienia celów rozwoju OZE z uwarunkowaniami systemowymi i sieciowymi. Zwrócono się też o zestawienie przewidywanych kosztów obecnej polityki z oszczędnościami możliwymi do uzyskania dzięki jej reorientacji.

Autopromocja
381367mega.png
381364mega.png
381208mega.png
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.