Amerykańska administracja rozpatruje alternatywne ścieżki podniesienia ceł, jeśli w wyższej instancji utrzyma się orzeczenie unieważniające dużą część wprowadzonych przez Donalda Trumpa taryf. Przedstawiciele Białego Domu zapewniają, że "nic się zmieniło".

W czwartek nowojorski Sąd ds. Handlu Międzynarodowego postanowił, że Trump nie miał uprawnień do nakładania szerokich ceł na mocy ustawy o nadzwyczajnych uprawnieniach gospodarczych z 1977 r. (International Emergency Economic Powers Act – IEEPA). Na tę ustawę administracja powołała się, wprowadzając taryfy na Chiny, Meksyk i Kanadę w związku z udziałem tych państw w obrocie fentanylem, a także gdy na początku kwietnia objęła 10-proc. cłami wyrównawczymi towary pochodzące od większości partnerów handlowych USA.

Pozostało 86% treści
Ten artykuł przeczytasz tylko z aktywną subskrypcją Premium.
Teraz z Płatnościami powtarzalnymi BLIK
zyskasz dostęp do wszystkich treści
za 29 zł / miesiąc przez 3 miesiące


Możesz anulować w dowolnym momencie.
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Autopromocja
381536mega.png
381439mega.png
381557mega.png
©℗

Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.

Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.