- W orędziu prezydenta USA Donalda Trumpa kwestie dotyczące polityki zagranicznej były podporządkowane polityce wewnętrznej i zapowiedziom „złotej ery” Stanów Zjednoczonych - oceniła w rozmowie z PAP dr Mariana Aparicio Ramirez z Narodowego Uniwersytetu Autonomicznego Meksyku (UNAM). Zwróciła uwagę, że prezydent USA ponownie straszy inwazją imigrantów, co "daje możliwość działania uzbrojonych funkcjonariuszy, zatrzymujących migrantów".
Meksykańska ekspertka ds. relacji ze Stanami Zjednoczonymi podkreśliła, że w swoim wtorkowym wystąpieniu przed połączonymi izbami Kongresu Trump po raz kolejny mówił o „inwazji” imigrantów na USA oraz o swojej decyzji o wprowadzeniu stanu wyjątkowego na granicy z Meksykiem.
„Nazywając to inwazją, może odwoływać się do idei obrony narodowej i przeznaczać większe środki na ochronę granicy. To daje możliwość działania uzbrojonych funkcjonariuszy, zatrzymujących migrantów” – oceniła.
Aparicio zwróciła też uwagę, że Trump przedstawiał ze szczegółami przypadki „białych obywateli” skrzywdzonych przez migrantów, obwiniając za to poprzednią administrację USA. Nie wspomniał natomiast na przykład o regulacjach dotyczących sprzedaży broni palnej – podkreśliła.
Jej zdaniem orędzie Trumpa po sześciu tygodniach rządów było spójne z jego przemówieniem inauguracyjnym, w którym zapowiedział „złotą erę” Ameryki. Prezydent USA ponownie skupiał się na polityce wewnętrznej, po raz kolejny sygnalizując podejście „antyimigracyjne i przeciwne ideologii woke” oraz przywrócenie „wartości konserwatywnych” – oceniła.
Według Aparicio poruszone przez Trumpa tematy dotyczące polityki zagranicznej, w tym kwestia zabiegów o pokój na Ukrainie czy wstrzymania zagranicznych programów pomocowych, są podporządkowane polityce krajowej.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone.
Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję.
Wpisz adres e-mail wybranej osoby, a my wyślemy jej bezpłatny dostęp do tego artykułu